"Piękna jak kwiat... silna jak chwast."
Zagmatwane wątki, ale ważny przekaz
Cóż mogę rzec – ta część nie podobała mi się aż tak bardzo, jak Calder. Głównie ze względu na momentami zagmatwane wątki. Niemniej jednak historia wciąż mnie fascynowała. Uwielbiam książki, w których bohaterowie nie tylko zajmują się sobą nawzajem, ale też odkrywają samych siebie.
W tej króciutkiej powieści wydarzyło się tak wiele, że wydaje się to aż niemożliwe. Książka niesie ze sobą spory, bardzo życiowy przekaz: życie nie zawsze jest dla nas miłe, ale to od nas zależy, co z tym zrobimy.
Siła Eden
Jak mawiał Calder (i jak brzmi cytat na początku postu): siła Eden była niezwykła. Podziwiam ją z całego serca. Sądzę, że niewielu z nas byłoby w stanie podnieść się po tak bolesnym upadku i traumie, jakiej ona doświadczyła.
Muszę przyznać, że nie takiego zakończenia się spodziewałam, ale było ono satysfakcjonujące. Dziś recenzja jest krótka, bo nie jestem w stanie napisać więcej, nie zdradzając fabuły, a nie chcę Wam tego robić. Mam cichą nadzieję, że Mia Sheridan jeszcze kiedyś wróci do tej dwójki, bo uwielbiam ich relację.

Sara Kałecka
Popkultura pod lupą. Łączę światy: od romantasy po literaturę faktu, od RPG po The Sims. Szczere opinie, które oszczędzą Twój czas i portfel.💰
Więcej o autorze

Komentarze: