Czy „Dwór Mgieł i Furii” zadowolił mnie tak samo, jak poprzednia część? O nie. Ta część była o niebo lepsza. Bardziej emocjonująca, wciągająca, a autorka nadrobiła wszystko wartką akcją.
Feyra przeszła naprawdę długą drogę i jej charakter uległ znacznej modyfikacji. Przyznam, że bardzo podobała mi się ta zmiana. To już nie jest naiwna dziewczynka, która leci na chwilę luksusu, a potem, aby ocalić miłość swojego życia, posuwa się do ostateczności. Stała się kobietą świadomą swojej siły.
"Miłość potrafi być trucizną."
Zdzielić go łopatą!
Oczywiście nie mogło zabraknąć najbardziej irytującej postaci... UWAGA: ten niechlubny tytuł otrzymuje Tamlin. Zdziwieni? Tak, ja też byłam w szoku, jak bardzo zmieniło się moje podejście. Przyznaję bez bicia: w niektórych momentach miałam ochotę zdzielić go łopatą. Tak, łopatą! Nie mogłam zdzierżyć jego idiotycznego zachowania. Jego chorobliwa chęć bronienia ukochanej była strasznie irytująca, a nawet – brzydko mówiąc – wku**iająca. Nie wyobrażam sobie, jak można kogoś tak osaczać i ograniczać tylko dlatego, że "coś nam się wydaje".
"Kiedy leje, strzyka mi w prawym kolanie. Roztrzaskałem je podczas wojny i od tej pory ciągle mnie boli."
Nie taki diabeł straszny
Skoro mamy najgorszą postać, to wiadomo, że musi być też ta najlepsza. Werble... Rhysand. Tak, kolejne zaskoczenie! Jak to się mówi: "Nie taki diabeł straszny, jak go malują". W tym wypadku pozory totalnie myliły. Nie będę zdradzać zbyt wiele (choć trudno się powstrzymać!), ale Książę Domu Nocy okazał się idealnym bohaterem do zakochania. Druga część jest przepełniona humorem, zwłaszcza ze strony Rhysa, który nie żałuje sobie ironicznych ripost. Jego postawa sprawia, że ciężko o nim zapomnieć – i uważam, że Wam też to grozi.
"Kiedy spędzasz tak wiele czasu uwięziony w ciemności,Lucienie, odkrywasz, że ciemność zaczyna patrzeć na ciebie."
Lepsza niż jedynka?
Zwykle bywa tak, że pierwszy tom jest najlepszy, a potem forma spada. Tutaj stało się odwrotnie. „Dwór Mgieł i Furii” zasłużył na tytuł tej lepszej części. Szybki rozwój akcji, wyjaśnienie masy rzeczy z pierwszego tomu (o których nawet bym nie pomyślała!) i łączenie wątków w całość – majstersztyk. Książka jest lekka i przyjemna w odbiorze, autorka postawiła na swoisty minimalizm w opisach, co dodało powieści klimatu. Powieść wymaga od czytelnika bieżącego łączenia faktów i domyślania się rozwiązań. Przyznaję – domyśliłam się zakończenia, ale mimo to byłam zaskoczona tym, jak bardzo mi się podobało.
Werdykt: Sarah J. Maas na szczycie
Podsumowując: bardzo podoba mi się styl autorki. Potrafi wykreować świat i bohaterów tak, aby nie znudzić czytelnika, a wręcz sprawić, by błagał o więcej. Wysublimowane uniwersum i niebanalne postacie wywindowały powieści Maas na same szczyty. Jeśli ten tytuł rzucił się Wam w oczy, ale jeszcze po niego nie sięgnęliście – polecam z całego serca.
Autorka zachwyciła mnie tu jeszcze bardziej niż w poprzedniej części. Do obu podchodziłam z rezerwą, a zobaczcie, co to ze mną zrobiło! Trafiłam do grona wiernych fanów.

Sara Kałecka
Popkultura pod lupą. Łączę światy: od romantasy po literaturę faktu, od RPG po The Sims. Szczere opinie, które oszczędzą Twój czas i portfel.💰
Więcej o autorze
!["PYŁ" [Ostatni tom trylogii "SILOS] Hugh Howey](https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEgnioki9EQ7mjpbDgGRjl8oQWSfTc48RgQmrIhkV4HrRCxY8PkjmueEP4G_rxCzs7UYlZT1uUAQ_XCfbTK8esKskb9Wfa7o41zaPVJnKzvC5yZgQgUkBaOmbctATu9j8S0yTfxR_Yiyn53B/s640/80509085_2470876029897331_4180066453996699648_n.jpg)

Łopata to za mało - osobiście zdzieliłabym go kilofem :) "Dwór mgieł i furii" również podobał mi się bardziej. Poprzednia część była bardziej ckliwa, a ta... rewelacja. Już nie mogę doczekać się premiery trzeciego tomu w Polsce.
OdpowiedzUsuńPozdrawiam!
Jeśli masz chęć, zapraszam do siebie: annrecenzuje.blogspot.com
W pierwszej części to nawet go lubiłam. A teraz jestem za tym żeby gdzieś tam zginął xd
UsuńCzekam z zniwcierpliwieniem :O
Również pozdrawiam :)
Oczywiście zajrzę ;)
W pierwszej części nie był aż tak chorobliwie zaborczy. W drugim zastanawiałam się dlaczego taki (za przeproszeniem) palant się z niego zrobił. Może w kolejnej znowu znormalnieje :D
Usuń