Szukam zakładki...
Piosenki o Dziewczynie - Groupie, której nie było, i zespół pełen sekretów.

Piosenki o Dziewczynie - Groupie, której nie było, i zespół pełen sekretów.

7/01/2017
Czytając opis, miałam pewne obawy. Spodziewałam się historii o głupiutkiej fance albo typowej groupie, która piszczy na widok idoli. Rzeczywistość okazała się zupełnie inna (na szczęście!). Charlie to kompletne przeciwieństwo zapatrzonej w zespół dziewczyny. Co najbardziej przykuło moją uwagę już na starcie, to styl autora – lekki, zrozumiały, prosty, a jednocześnie niesamowicie ciekawy. Chris Russell ma ten dar, że przez jego zdania się płynie.

Piosenki o Dziewczynie

Chris Russel, 2017 | Young Adult & New Adult, Slow Burn

Feeria Young 384 strony
Czytając opis, miałam pewne obawy. Spodziewałam się historii o głupiutkiej fance albo typowej groupie, która piszczy na widok idoli. Rzeczywistość okazała się zupełnie inna (na szczęście!). Charlie to kompletne przeciwieństwo zapatrzonej w zespół dziewczyny. Co najbardziej przykuło moją uwagę już na starcie, to styl autora – lekki, zrozumiały, prosty, a jednocześnie niesamowicie ciekawy. Chris Russell ma ten dar, że przez jego zdania się płynie.
"[...]w życiu liczą się przede wszystkim dwie rzeczy. Rodzina i przyjaciele. Kiedy masz ich wokół siebie, cała reszta jakoś się układa”

Fire&Lights: Więcej niż ładne buzie

Warto wspomnieć o bohaterach, bo autor stworzył tu naprawdę fajną ekipę. Charlie mieszka z ojcem (jej mama zmarła) i nagle w jej życie wkracza boysband Fire&Lights:

  • Olly: Taki typowy chłopak z sąsiedztwa.

  • Yuki: Żywiołowy Azjata, wulkan energii.

  • Aiden: Cichy chłopak, który niewiele mówi, ale wiele obserwuje.

  • Gabe: Ulubieniec fanek, tajemniczy, przystojny i utalentowany lider.

To chyba oczywiste, że coś się wydarzy między nim a Charlie. Początkowo wygląda to normalnie, ale potem pojawia się jeden fakt, który może wszystko zmienić. I tu muszę wtrącić swoje trzy grosze: choć Gabriel bardzo mi się podoba, to dla Charlie (według mnie) odpowiedniejszy byłby Olly. Jestem ciekawa, czy będziecie mieli podobne odczucia!

Koniec z mokrym snem nastolatki

Cóż mogę powiedzieć o fabule? Jest dynamiczna, bardzo dużo się dzieje, ale nie na tyle, żeby się zgubić w akcji. Myślę, że autor wyłamuje się ze schematu. Nie pisze o jakże wielkiej nastoletniej miłości i spełnieniu "mokrego snu" każdej młodej dziewczyny. Zamiast tego większość uwagi poświęca zespołowi i tajemnicom, które skrywa.

Alee... to musicie odkryć sami. Ja powiem tylko tyle: będziecie zaskoczeni. Będziecie musieli obiektywnie ocenić pewne osoby, bo – jak mówiłam – to nie jest zwykła młodzieżówka. Sekrety bohaterów aż proszą się o odkrycie. Co lepsze – autor (który sam jest muzykiem!) zdecydował się na nagranie piosenek umieszczonych w książce. To genialny dodatek! Na dole zostawiam Wam link, pod którym będziecie mogli ich posłuchać.

Typ tragicznego artysty

W całokształcie spodobała mi się także okładka. Jest ekspresyjna i pozwala wczuć się w klimat muzycznego świata. Dużą uwagę zwróciłam na kolorystykę. Jestem chyba typem "tragicznego artysty", który zwraca uwagę na takie mało istotne szczegóły, jak przejścia między jednym a drugim kolorem i to, że razem tworzą tęczę. Jeeedy... Co się ze mną stało, że zwracam uwagę na takie bzdety? :D Ach, odbiegam od tematu!

•••

Werdykt: Moje teorie legły w gruzach

Pisząc tę recenzję, nie wiedziałam, co tak konkretnie chcę przekazać, bo uczucia, jakie we mnie wzbudziła ta książka, to przede wszystkim ciekawość i ogromna frustracja. Dlaczego? Bo moje wszystkie przypuszczenia podczas czytania zostały perfidnie zdeptane i zastąpione nowymi. Autor bawi się czytelnikiem w najlepsze.

Ostatnimi czasy mam problem z recenzjami – tylko bym czytała, a pisać się nie chce. Jak sobie z tym radzić? Nie wiem, ale daję z siebie absolutnie wszystko i będę zaszczycona, jeśli ktoś mi coś poradzi w komentarzu.

Wracając jednak do książki: jestem zachwycona, z jaką łatwością autor łapie czytelnika za ciekawość i za cholerę nie chce puścić – nawet po ostatniej stronie. Przyznaję Ci, Chris: masz to coś, co przyciąga jak magnes. Ogromny plus dla Ciebie za umiejętność manipulowania fabułą tak, że chce się więcej i więcej. Dobra, myślę, że już wystarczająco nawychwalałam tę książkę. Powiem tylko: POLECAM.

🎼 Boysband, tajemnice z przeszłości i muzyka, którą można usłyszeć naprawdę.

Sara Kałecka

Popkultura pod lupą. Łączę światy: od romantasy po literaturę faktu, od RPG po The Sims. Szczere opinie, które oszczędzą Twój czas i portfel.💰

Więcej o autorze
Podaj dalej:

Karta Stałego Czytelnika

Nie pozwól, by umknęła Ci dobra historia. Zapisz się na powiadomienia.

Komentarze:

Zostaw komentarz
  1. Ta książka to po prostu ne mój klimat, chociaż interesujące jest już samo to, że nie jest to po prostu romansidło o wielkiej miłości muzyka i jego fanki. A co do pisania recenzji, od jakiegoś czasu prowadzę zeszyt, w którym w trakcie lektury notuję wszystkie spostrzeżenia. Dzięki temu później napisanie posta na blogu zajmuje mi mniej czasu, który mogę poświęcić na czytanie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Myślę, że kiedyś jak się przekonasz do takich książek, a może po prostu będziesz ciekawa, to Ci się spodoba. Fajny pomysł! Ja ostatnimi czasy całe recenzje pisze w zeszytach, a to faktycznie może być rozwiązanie :) dziękuję i pozdrawiam Sara ♡

      Usuń