"Książki są ważne. Słowa są ważne. I mają znaczenie. Wcale nie są bezsensowne, jak twierdzisz. Gdyby nie miały znaczenia, nie wywoływałyby rewolucji, nie zmieniałyby historii, gdyby były tylko słowami, nie pisalibyśmy piosenek, ani byśmy ich nie słuchali."
Ucieczka przed bólem i list bez odpowiedzi
Główna bohaterka, Rachel, wraca do rodzinnego miasteczka, ale nie jest to radosny powrót marnotrawnej córki. To ucieczka. Rachel zmieniła się diametralnie. Ostatnie wydarzenia odcisnęły na niej bolesne piętno – strata brata była dla niej ogromnym ciosem. Jest zagubiona, szorstka w obyciu i pragnie tylko jednego: przestać czuć. Jakby tego było mało, miasteczko nie kojarzy jej się najlepiej. To właśnie tu, lata temu, zostawiła w antykwariacie list miłosny do swojego przyjaciela, na który ten nigdy nie odpowiedział. Przykre, prawda? A teraz los (i autorka) serwuje jej "szczyt marzeń": Rachel musi z tym przyjacielem razem pracować.
"Czasami nauka nie wystarcza. Czasami potrzebni są poeci."
Chłopak z rozbitym sercem
Z drugiej strony lady mamy Henry’ego. U niego też nie jest kolorowo – ba, jest tragicznie. Chłopaka rzuciła dziewczyna, która wcześniej ostro zawróciła mu w głowie. Do tego dochodzą problemy w domu. Rodzinny antykwariat, który był całym jego życiem, prawdopodobnie zostanie zlikwidowany. To zwiastuje koniec pewnej epoki i kolejne kłótnie. Henry jest nieświadomy, porzucony i rozdarty, a teraz musi zmierzyć się z powrotem Rachel, nie mając pojęcia, jak wielki ból jej sprawił swoim milczeniem (czy na pewno celowym?).
Dojrzałość w wydaniu młodzieżowym
Sytuacja między nimi jest cholernie niezręczna. Mamy tu mieszankę sprzecznych emocji: żal, tęsknotę, gniew i dawną bliskość. Choć teoretycznie jest to powieść dla nastolatków (YA), zawiera w sobie dojrzałe postacie, które nie są banalne. Pióro Cath Crowley jest lekkie, a akcja toczy się w miarowym tempie. Czasem pojawiała się odrobina monotonii, ale w przypadku tak klimatycznej historii patrzę na to z przymrużeniem oka. Autorka nie owija w bawełnę, a jej bohaterowie są inteligentni i zabawni.
Błękitna okładka
Wizualnie – okładka jest klimatyczna i cieszę się, że wydawca (Jaguar) zachował oryginalną oprawę graficzną. Dominująca niebieska kolorystyka (tytuł zobowiązuje!) i motyw książek układających się w kratkę może nie są czymś odkrywczym, ale całość wygląda po prostu ładnie i pasuje do treści.
Plusy i Minusy
Co zagrało:
Ciekawa fabuła, która nie pędzi na łeb na szyję, ale wciąga swoim urokiem.
Wiarygodni bohaterowie, z którymi łatwo się zżyć.
Autentyczność relacji i brak "lania wody".
Co mogło być lepsze:
Niezbyt szybki rozwój akcji – jeśli ktoś szuka dynamiki, tutaj może się odrobinę nudzić (choć mnie ta "powolność" nie przeszkadzała).
Werdykt: Urocza melancholia
Reasumując, „Słowa w głębi błękitu” to ciekawa i prostolinijna powieść. Jest w pewnym stopniu urocza, ale też naznaczona smutkiem i stratą. Historia Henry'ego i Rachel urzeka niemal od pierwszej strony. To książka niezbyt wymagająca, ale bardzo przyjemna w odbiorze. Jeśli lubicie klimaty starych księgarni i drugich szans – będziecie zachwyceni.

Sara Kałecka
Popkultura pod lupą. Łączę światy: od romantasy po literaturę faktu, od RPG po The Sims. Szczere opinie, które oszczędzą Twój czas i portfel.💰
Więcej o autorze

!["PYŁ" [Ostatni tom trylogii "SILOS] Hugh Howey](https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEgnioki9EQ7mjpbDgGRjl8oQWSfTc48RgQmrIhkV4HrRCxY8PkjmueEP4G_rxCzs7UYlZT1uUAQ_XCfbTK8esKskb9Wfa7o41zaPVJnKzvC5yZgQgUkBaOmbctATu9j8S0yTfxR_Yiyn53B/s640/80509085_2470876029897331_4180066453996699648_n.jpg)

Komentarze: