"Nie dlatego jestem głupkiem, że próbuję cię chronić[...]. Jestem głupkiem, bo prawie uwierzyłem w to, że może to cokolwiek zmienić."
Kapturek w wersji agresywnej
Każdy tom Sagi Księżycowej skupia się na innej postaci (choć stara gwardia wciąż jest obecna!). Tym razem pałeczkę przejmuje Scarlet Benoit, czyli nikt inny, jak Czerwony Kapturek, ale w wersji mocno agresywnej i zadziornej (traktujcie to z przymrużeniem oka, ale dziewczyna ma charakter!). Scarlet mieszkała z babcią na farmie, dopóki staruszka nie zniknęła. Policja upiera się przy ucieczce, ale Scarlet wie swoje – babcia została porwana. Jej ojciec to życiowa niedojda, który pojawia się tylko wtedy, gdy czegoś potrzebuje, więc cały ciężar poszukiwań i utrzymania farmy spada na nią. Scarlet to postać temperamentna i uparta. Nie daje sobie w kaszę dmuchać. Przez swój cięty język traci pracę, ale zyskuje czas na śledztwo. To bohaterka, która dąży do celu po trupach i nie odpuszcza, co bardzo w niej cenię.
"Wiem, wiem, wydaje się trochę... - zrobił zeza i zakręcił palcem koło ucha - ale po jakimś czasie człowiek uznaje, że to nawet urocze."
Wilk w owczej skórze?
W poszukiwaniach pomaga jej tajemniczy Wilk (Wolf). Od razu czuć, że nie jest tym, za kogo się podaje. Czy Scarlet wdepnęła w jeszcze większe bagno, wiążąc się z ulicznym wojownikiem? Tego musicie dowiedzieć się sami. Ich relacja jest skomplikowana, pełna napięcia i nieufności.
Co słychać u Cyborga?
A co u naszej Cinder? Bez obaw, ona wciąż tu jest, choć jej losy przecinają się z nowymi bohaterami w niespodziewanych momentach. Dziewczyna ma przed sobą długą drogę. Zyskała też pewien balast (kapitan Thorne!), który bywa irytujący, ale i przydatny. Cinder stała się bardziej nieufna i zapobiegliwa – w końcu jest poszukiwanym zbiegiem, a Królowa z Księżyca wciąż depcze jej po piętach. Jedyny minus? Cesarz Kaito pojawia się tu o wiele rzadziej, niż bym chciała. Tęskniłam za jego interakcjami z Cinder.
"Nie dziękuj mi za mówienie ci prawdy, kiedy kłamstwo byłoby dla ciebie zbawieniem."
Konkrety zamiast lania wody
„Scarlet” to bardzo dynamiczna powieść, od której nie sposób się oderwać. To nie jest lekka lektura do poduszki, przy której można się wyłączyć – fabuła pędzi tak szybko, że trzeba się skupić, by zrozumieć, co się dzieje. Marissa Meyer to konkretna babka. W jej książkach nie ma „pieprzenia pierdół” i zbędnych zapychaczy. Jest akcja, są emocje i świetnie skonstruowany świat. Co ważne, autorka jest antyschematyczna. Choć bazuje na baśniach, tworzy coś zupełnie nowego, co w dobie bliźniaczych fabuł jest fenomenem.
Okładkowy majstersztyk
Muszę (ponownie) wspomnieć o przepięknym wydaniu. Twarda oprawa i grafika to mistrzostwo.
W „Cinder” mieliśmy czerwony but z nogą cyborga.
W „Scarlet” mamy motyw rozwianych rudych włosów i czerwonego kaptura. Całość utrzymana w czerni, bieli i czerwieni wygląda na półce obłędnie.
Werdykt: Chcę więcej!
Reasumując, jestem tą częścią więcej niż zachwycona. Po „Scarlet” czuję jeszcze większy niedosyt i niecierpliwie czekam na tom trzeci („Cress”). Pragnę więcej tych bohaterów i historii, które wychodzą spod pióra Meyer. Szczerze i gorąco polecam tę serię każdemu fanowi fantastyki.

Sara Kałecka
Popkultura pod lupą. Łączę światy: od romantasy po literaturę faktu, od RPG po The Sims. Szczere opinie, które oszczędzą Twój czas i portfel.💰
Więcej o autorze

!["PYŁ" [Ostatni tom trylogii "SILOS] Hugh Howey](https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEgnioki9EQ7mjpbDgGRjl8oQWSfTc48RgQmrIhkV4HrRCxY8PkjmueEP4G_rxCzs7UYlZT1uUAQ_XCfbTK8esKskb9Wfa7o41zaPVJnKzvC5yZgQgUkBaOmbctATu9j8S0yTfxR_Yiyn53B/s640/80509085_2470876029897331_4180066453996699648_n.jpg)

Komentarze: