"Ponieważ jeśli jestem bezduszny, kocham cię, odkąd pojąłem, że istnieję. Jesteś mą duszą, której pragnę najbardziej na świecie."
Wymazany z życia rodziców
(Mała uwaga: jeśli nie znacie poprzednich tomów, ten akapit może zawierać spojlery!)
Główny bohater, Bernard Oaken, wraca do łask, ale los go nie oszczędza. Ten inteligentny chłopak został postawiony przed przerażającym faktem: musiał zniknąć całkowicie z dotychczasowego życia.
Przyznaję, że momentami było mi go potwornie żal. Obserwowanie, jak zastanawia się, co robi jego rodzina i jakiej płci będzie jego nowe rodzeństwo (o którym on wie, a oni o nim nie), łamało serce. Bernie trafia do Autten Hall – specjalnej szkoły dla Nefilim, Fidelis i innych istot nadprzyrodzonych. Musi tam nabyć nowe umiejętności, wierząc, że robi to z miłości i dla wyższego dobra. Co ważne: Bernard w tym tomie oficjalnie staje się mężczyzną (i nie chodzi o fizyczność). Widać u niego ogromny progres. Przestał być tak gwałtowny, zaczął kalkulować i rozważać opcje, choć jego wrodzona impulsywność wciąż czasem dochodzi do głosu.
"Kobiety nie są słabe, Agatha. Są silne i to o wiele bardziej, niż myślisz. Przeżywają upokorzenia,na które nie zasługują, i nadal pozostają... dobre, w przeciwieństwie do niektórych mężczyzn... którzy uważają, że wszystko im się należy."
Ofiara czy egoistka?
Z kolei Autumn postąpiła według mnie nieco egoistycznie. Pokochała Bernarda (z wzajemnością), a
Po części rozumiem jej motywację – chciała w ten sposób chronić ukochanego i świat. Ale umówmy się: Bernard to uparciuch i wiadomo było, że tak tego nie zostawi. Plan Autumn mógł być zdecydowanie bardziej dopracowany.
, ale szczegóły musicie odkryć sami.
"- Pięknie, gadaj mi tu po portugalsku, to się dogadamy. Mój głos zagłuszony był przez poduszkę.
- To był hiszpański, ty niewykształcony jełopie - warknął Ethan."
Polska fantastyka na poziomie
Bardzo lubię pióro Agaty Polte. Ma w sobie wiele świeżości i dynamiki. Autorka stroni od zbędnych, nużących opisów, skupiając się na akcji i psychologii postaci. Tak na dobrą sprawę nie potrafię wymienić żadnych konkretnych wad tej książki. Schematów nie zauważyłam, fabuła jest spójna, a bohaterowie dzięki swoim wadom stają się dla nas realistyczni. Wizualnie – okładka jest ładna, utrzymana w ciepłej kolorystyce. Wizerunek zamku i krętej drogi symbolizuje skomplikowane życie Bernarda, a postać kobiety przypomina, że zostało niewiele czasu na przywrócenie równowagi we wszechświecie.
Werdykt: Czekanie na ciąg dalszy
Reasumując, w tym tomie dzieje się jeszcze więcej niż w poprzednim. Tempo akcji przyspieszyło, co świetnie wróży na przyszłość. Autorka ma talent do zaciekawienia czytelnika, tylko po to, by zostawić go na pastwę losu ze słowami „Koniec tomu trzeciego”. Teraz pozostaje mi (nie)cierpliwie czekać na finał, by zaspokoić ciekawość. Szczerze polecam cykl „Duchy Żywiołu”. To dowód na to, że w Polsce powstaje naprawdę dobra fantastyka młodzieżowa.

Sara Kałecka
Popkultura pod lupą. Łączę światy: od romantasy po literaturę faktu, od RPG po The Sims. Szczere opinie, które oszczędzą Twój czas i portfel.💰
Więcej o autorze

!["PYŁ" [Ostatni tom trylogii "SILOS] Hugh Howey](https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEgnioki9EQ7mjpbDgGRjl8oQWSfTc48RgQmrIhkV4HrRCxY8PkjmueEP4G_rxCzs7UYlZT1uUAQ_XCfbTK8esKskb9Wfa7o41zaPVJnKzvC5yZgQgUkBaOmbctATu9j8S0yTfxR_Yiyn53B/s640/80509085_2470876029897331_4180066453996699648_n.jpg)

Komentarze: