Szukam zakładki...
Sponsor - Układ idealny, cnotka i Królowa Dramatu.

Sponsor - Układ idealny, cnotka i Królowa Dramatu.

3/02/2019
K.N. Haner to w moim czytelniczym świecie postać absolutnie nietuzinkowa. To autorka, która wymyka się prostym definicjom – niby tworzy erotyki, ale jednak jest w tym coś więcej; niby pisze literaturę obyczajową, a jednak z pazurem, którego próżno szukać u konkurencji. Za każdym razem, gdy biorę do ręki książkę, która wyszła spod jej pióra, czuję ten specyficzny dreszcz ekscytacji połączony z niepewnością. Zastanawiam się: czym tym razem mnie zaskoczy? W jaki emocjonalny wir mnie wciągnie? Bo jedno jest pewne – Haner to mój absolutny pewniak. To liderka na mojej liście autorek literatury kobiecej, po którą sięgam w ciemno, wiedząc, że nawet jeśli przeturla mnie emocjonalnie jak walec, to będę jej za to wdzięczna. „Sponsor” był kolejnym testem tego zaufania. Czy znowu się udało?

Sponsor

K.N. Haner, 2018 | Romans Erotyczny, Grumpy x Sunshine

EditioRed 512 stron
K.N. Haner to w moim czytelniczym świecie postać absolutnie nietuzinkowa. To autorka, która wymyka się prostym definicjom – niby tworzy erotyki, ale jednak jest w tym coś więcej; niby pisze literaturę obyczajową, a jednak z pazurem, którego próżno szukać u konkurencji. Za każdym razem, gdy biorę do ręki książkę, która wyszła spod jej pióra, czuję ten specyficzny dreszcz ekscytacji połączony z niepewnością. Zastanawiam się: czym tym razem mnie zaskoczy? W jaki emocjonalny wir mnie wciągnie? Bo jedno jest pewne – Haner to mój absolutny pewniak. To liderka na mojej liście autorek literatury kobiecej, po którą sięgam w ciemno, wiedząc, że nawet jeśli przeturla mnie emocjonalnie jak walec, to będę jej za to wdzięczna. „Sponsor” był kolejnym testem tego zaufania. Czy znowu się udało?
"Dawać komuś szczęście a kupować je to dwie zupełnie inne sprawy."

Cnotka z kręgosłupem

Główna bohaterka, Kalina, to na pierwszy rzut oka klasyczna „szara myszka”. Skromna, pracowita studentka, którą życie mocno doświadczyło. Po rodzinnej tragedii została sama z małą siostrą, zdana na łaskę ciotki, która – delikatnie mówiąc – ma dziewczyny w głębokim poważaniu. Kalina jest naiwna i niewinna (w sferze seksualnej nie ma żadnego doświadczenia), ale – i tu wielkie brawa – nie jest bezwolną laleczką. Jest uparta, zdyscyplinowana i zna swoją wartość. Przyznaję, że ta postać była dla mnie sporym zaskoczeniem. Spodziewałam się typowego schematu: 10 stron oporu, a potem bezmózga uległość. Ogromnie się pomyliłam. Kalina ma charakter, a sceny zbliżeń są przemyślane i dalekie od bycia niesmacznymi.

"Każda dziewczyna potrzebuje czuć się bezpieczna przy mężczyźnie. To podstawa związku, na który przecież oboje się zdecydowali."

Pan Władczy i progres autorki

Męską stronę reprezentuje Nathan. To na jego przykładzie najlepiej widać niesamowity progres warsztatowy, jaki zrobiła Kasia Haner od czasu swojego debiutu (a śledzę ją od samego początku!). Nathan to obrzydliwie bogaty przystojniak, który nie bawi się w związki – preferuje układy sponsorskie, zazwyczaj jednorazowe. Jest władczy i zawsze stawia na swoim. Ma jednak słaby punkt: matkę. Co ważne – nie jest maminsynkiem, po prostu ją szanuje. Spotkanie z Kaliną, które jest dziełem bolesnego przypadku, zmienia w jego poukładanym życiu wszystko. Obserwowanie, jak ten zimny drań ewoluuje, to czysta przyjemność.

Małe potknięcie

Muszę być szczera – jedna rzecz mnie irytowała. Chodzi o zachowanie Sabriny, kilkuletniej siostry Kaliny. Domyślam się, że niezwykle trudno jest wiarygodnie wykreować w książce małe dziecko (3-4 latka), ale momentami jej reakcje były po prostu absurdalne. Niemniej jednak wybaczam to potknięcie, bo stworzenie autentycznego dziecka w literaturze to wyższa szkoła jazdy i mało komu się to udaje w 100%.

"Więzy krwi nie świadczyły przecież o tych samych cechach osobowości, a w ich przypadku były dowodem na to, że każdy człowiek jest indywidualnością. Nieważne, w jakiej rodzinie się wychował."

Seksualność z klasą

K.N. Haner słynie z bycia Królową Dramatu i tutaj ten tytuł broni się sam. Emocji i uniesień nie brakuje. Autorka potrafi rozbić czytelnika na kawałki, szybko go posklejać, tylko po to, by za chwilę znów kopnąć go w tyłek. Co ważne, mimo że to erotyk, dominuje tu subtelna seksualność. Sceny są napisane ze smakiem, a relacja bogacz-biedna studentka, mimo schematyczności, została ograna w sposób oryginalny i wciągający.

Wizualnie – jestem zachwycona. Okładka to majstersztyk. Skończyła się era gołych klat, a zaczęła era zmysłowej elegancji. Grafika kupiła mnie od razu.

•••

Werdykt: Emocjonalne spustoszenie

Reasumując, jestem tą książką zachwycona. Bohaterowie (poza małym zgrzytem z dzieckiem) są realistyczni, a emocje nie są przerysowane. To dopiero pierwszy tom, a ja już czuję spustoszenie w głowie. Boję się myśleć, co będzie dalej, ale czekam na to z niecierpliwością. Polecam każdemu, kto szuka dobrego pióra, delikatnej pikanterii i historii, która wciąga bez reszty. Jeśli lubicie literaturę kobiecą na wysokim poziomie – bierzcie w ciemno.

🤝🏻 Układ idealny, który wymyka się spod kontroli.
Potrzebny wachlarz (4/5)

Sara Kałecka

Popkultura pod lupą. Łączę światy: od romantasy po literaturę faktu, od RPG po The Sims. Szczere opinie, które oszczędzą Twój czas i portfel.💰

Więcej o autorze
Podaj dalej:

Karta Stałego Czytelnika

Nie pozwól, by umknęła Ci dobra historia. Zapisz się na powiadomienia.

Komentarze:

Zostaw komentarz