"Prawda potrafi zabić, zadać śmierć, taką, że nie ma szans na zmartwychwstanie."
Amerykanka z niewyparzonym językiem
Tytułowa Jane to zwykła amerykańska dziewczyna, sierota. Ucieka od jedynej znanej sobie rodziny z niezbyt miłych powodów, a po stracie przyjaciółki decyduje się na przerwę od studiów. Wyjeżdża aż za ocean, do Wielkiej Brytanii, by pracować jako niania. Jane to osoba otwarta, wesoła i pracowita. Ma rękę do dzieci, ale też potwornie niewyparzony język, co momentami sprowadza na nią kłopoty. Bywa też dosyć naiwna – wierzy w zmianę ludzi, przez co często doznaje zawodu. Mimo że zazwyczaj wolę twardsze bohaterki, tę polubiłam, i to bardzo.
Wieśniak ze słomą w butach
Zupełnie inne emocje wzbudził we mnie Edward Fairfax Rochester. To najbardziej irytujący, grubiański i gburowaty facet, z jakim miałam styczność w ostatnim czasie. Wkurzał mnie niemiłosiernie. Mimo dobrego urodzenia i pokaźnego majątku zachowywał się momentami jak zwykły burak i wieśniak ze słomą w drogich butach. Interesowały go tylko pieniądze i ekskluzywne kobiety. Oczywiście, pod wpływem Jane (która miała być tylko kolejną pracownicą), ten gbur powoli mięknie i przechodzi totalną przemianę.
"- Piękne dziewczyny, zwłaszcza Blanka - stwierdza John i cmoka z uznaniem. Od razu dostaje kuksańca w bok od Fae. - No co? Blanka jest wyjątkowo ładna, sama to mówiłaś.
- Ja mogę mówić takie rzeczy, ale nie ty.
- Ho, ho, jaka zazdrosna, pomyślałby kto.[...]."
Z klas[yk]ą w łóżku
To była moja pierwsza książka Augusty Docher. Troszkę obawiałam się tej konfrontacji, ale styl autorki mnie kupił – jest lekki i przyjemny. Stworzyła coś w rodzaju fanfiction, które jest bardzo emocjonalne. Bohaterowie są ciekawie wykreowani, złożeni z wielu warstw, a ich relację kształtują kłamstwa i emocje, momentami prowadzące do destrukcji. Co ciekawe, ta historia skutecznie zachęciła mnie do sięgnięcia po oryginał Charlotte Brontë.
Wizualnie – okładka jest bardzo przyjemna dla oka. Przedstawia dwie tkaniny i perły, co dla mnie stanowi po prostu estetyczny symbol bogactwa.
Werdykt: Udany eksperyment
Reasumując, mimo początkowych obiekcji, jestem zadowolona. Na początku ciężko było mi się wkręcić, ale potem poszło jak z płatka – a gdy już przepadłam, książka raptem się skończyła. Jestem ciekawa kolejnych tomów z serii „Z klas[yk]ą w łóżku” i z pewnością po nie sięgnę, bo na "czystą" klasykę chyba jeszcze nie jestem gotowa. Augusta Docher odwaliła kawał dobrej roboty. Jeśli szukacie romansu, który bawi się znanymi motywami w nowoczesny sposób – szczerze polecam.

Sara Kałecka
Popkultura pod lupą. Łączę światy: od romantasy po literaturę faktu, od RPG po The Sims. Szczere opinie, które oszczędzą Twój czas i portfel.💰
Więcej o autorze

!["PYŁ" [Ostatni tom trylogii "SILOS] Hugh Howey](https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEgnioki9EQ7mjpbDgGRjl8oQWSfTc48RgQmrIhkV4HrRCxY8PkjmueEP4G_rxCzs7UYlZT1uUAQ_XCfbTK8esKskb9Wfa7o41zaPVJnKzvC5yZgQgUkBaOmbctATu9j8S0yTfxR_Yiyn53B/s640/80509085_2470876029897331_4180066453996699648_n.jpg)

Komentarze: