"Im większy miał mętlik w głowie, tym bardziej się bał, a im bardziej się bał, tym większy miał mętlik w głowie."
Pullman jako przewodnik
Oczywiście, trzonem tej książki są znane nam wszystkim baśnie. Jednak to nie jest po prostu kolejne wydanie "Kopciuszka" czy "Roszpunki". Teksty zostały wzięte na warsztat i lekko poprawione przez mistrza słowa, Philipa Pullmana (autora „Mrocznych materii”). To, co wyróżnia ten zbiór, to wartość dodana. Pod każdą historią Pullman zostawił klasyfikację baśni, informacje o podobnych utworach w innych kulturach oraz parę zdań komentarza od siebie. Wypowiada się o motywach, morałach i genezie, co dla fana literatury jest prawdziwą gratką.
"Ale nigdy nie jesteśmy zadowoleni ze swojego losu i zawsze uważamy, że mógłby być lepszy."
Ustny przekaz w formie pisanej
Bracia Grimm wykonali tytaniczną pracę, spisując opowieści, które w ich czasach krążyły głównie drogą ustną. Gdyby nie oni, wiele z tych historii przepadłoby w mrokach dziejów. Pullman podszedł do materiału źródłowego z szacunkiem. Nie ingerował mocno w treść, nie zmieniał sensu, ale dodał od siebie tę iskrę narracyjną. Sprawił, że baśnie są ciekawsze, bardziej płynne i po prostu lepiej się je czyta współczesnemu odbiorcy. Nie ma tu miejsca na nudę. Oprócz żelaznych klasyków z dzieciństwa znalazłam tu też parę nieznanych mi perełek, które okazały się fascynujące.
"- "Kto się ze mnie napije, zmieni się w wilka". Myślę, że to macocha musiała rzucić na nie zaklęcie.
- Ale tak bardzo mi się chce pić! - odparł braciszek.
- Jeśli zmienisz się w wilka, natychmiast mnie pożresz.
- Daję słowo, że tego nie zrobię.
- Wilki nie dotrzymują słowa. Musi być źródło, którego nie zaczarowała. Szukajmy dalej."
Wydanie, które cieszy oko
Moja recenzja nie będzie długa, bo w zbiorach baśni najważniejsza jest treść, a o niej już wspomniałam. Muszę jednak pochylić się nad formą wydania. Książka posiada twardą oprawę, co ostatnio jest dla mnie ogromnym plusem – takie tomy pięknie wyglądają na półce i są trwalsze. Wzrok przyciąga również grafika na okładce, która jest intrygująca i sprawia wrażenie trójwymiarowej. Całość prezentuje się bardzo estetycznie.
Werdykt: Baśnie nie tylko dla dzieci
Reasumując, to naprawdę ciekawy i wartościowy zbiór. Historie, które kojarzymy z dobranocek, zyskały tutaj nowe, literackie szlify, nie tracąc swojego pierwotnego ducha. Philip Pullman zadbał o to, by czytało się je przyjemnie i lekko. Polecam tę pozycję każdemu – zarówno tym, którzy chcą odświeżyć sobie klasykę, jak i tym, którzy szukają ciekawostek o pochodzeniu znanych motywów.

Sara Kałecka
Popkultura pod lupą. Łączę światy: od romantasy po literaturę faktu, od RPG po The Sims. Szczere opinie, które oszczędzą Twój czas i portfel.💰
Więcej o autorze

!["PYŁ" [Ostatni tom trylogii "SILOS] Hugh Howey](https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEgnioki9EQ7mjpbDgGRjl8oQWSfTc48RgQmrIhkV4HrRCxY8PkjmueEP4G_rxCzs7UYlZT1uUAQ_XCfbTK8esKskb9Wfa7o41zaPVJnKzvC5yZgQgUkBaOmbctATu9j8S0yTfxR_Yiyn53B/s640/80509085_2470876029897331_4180066453996699648_n.jpg)

Komentarze: