Złodziejka czy ofiara?
Skupmy się jednak na tytułowym pytaniu: Kim, do licha, jest Carmen Sandiego? To postać pełna tajemnic, teoretycznie złodziejka bez skrupułów, o której pochodzeniu nie wiemy prawie nic. Powieść Rebecki Tinker rzuca na nią jednak zupełnie nowe, dobre światło. Zamiast bezwzględnej kryminalistki, widzimy dziewczynę (obstawiam wiek nastoletni), która jest dręczona przez swoją przeszłość. Carmen to niezwykle inteligentna osoba, jedyna w swoim rodzaju. Poza genialnym umysłem posiada znakomitą kondycję, świetne postrzeganie przestrzenne i do perfekcji opanowane umiejętności złodziejskie – od zwinnych palców po rozpoznawanie fałszywek. Nie sposób jej nie lubić; ma w sobie magnetyzm, któremu ciężko się oprzeć.
Haker i agenci VILE
Carmen nie działa w próżni. Jej kluczowym sojusznikiem jest Gracz (choć zdecydowanie wolę jego oryginalny pseudonim z serialu – Player, który brzmi bardziej doniośle). To chłopiec, o którym wiemy jeszcze mniej niż o głównej bohaterce, ale mimo młodego wieku jest technologicznym geniuszem. Na drugim biegunie mamy agentów VILE. W pamięci szczególnie zapadają Szary (Gray) oraz Shadowsan. Są to postacie bardzo charakterystyczne, które wywarły ogromny wpływ na ukształtowanie się charakteru Carmen.
Lekko i szybko (może aż za bardzo?)
Autorka, Rebecca Tinker, poradziła sobie z adaptacją naprawdę dobrze. Powieść jest lekka, trzyma fajne tempo akcji, a język jest prosty i przyjemny. Czytało mi się to błyskawicznie, momentami wręcz za szybko. Fabuła pokrywa się głównie z wydarzeniami z pierwszego sezonu serialu. Mam jednak małe zastrzeżenie: w opisie wspomniano o ACME, co na mój gust pojawiło się troszkę za wcześnie względem chronologii serialowej, ale liczę, że potencjalne kontynuacje to wyjaśnią.
Wizualnie – okładka to strzał w dziesiątkę. Przedstawia Carmen w jej ikonicznym stroju: kapeluszu z szerokim rondem i długim, czerwonym prochowcu, który sama chętnie bym nosiła.
Werdykt: Uzupełnienie serialu
Reasumując, czy książka wyjaśniła nam ostatecznie, kim jest Carmen? Nie do końca – po lekturze wciąż niewiele o niej wiemy, ale to część jej uroku. Mam nadzieję, że kolejne tomy odsłonią więcej kart. To lekka i przyjemna lektura, którą polecam przeczytać, zanim sięgniecie po serial (choć kolejność odwrotna też nie boli). Akcja toczy się wartko, a Carmen zapada w pamięć. Szczerze polecam tę pozycję fanom przygody w każdym wieku.

Sara Kałecka
Popkultura pod lupą. Łączę światy: od romantasy po literaturę faktu, od RPG po The Sims. Szczere opinie, które oszczędzą Twój czas i portfel.💰
Więcej o autorze

!["PYŁ" [Ostatni tom trylogii "SILOS] Hugh Howey](https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEgnioki9EQ7mjpbDgGRjl8oQWSfTc48RgQmrIhkV4HrRCxY8PkjmueEP4G_rxCzs7UYlZT1uUAQ_XCfbTK8esKskb9Wfa7o41zaPVJnKzvC5yZgQgUkBaOmbctATu9j8S0yTfxR_Yiyn53B/s640/80509085_2470876029897331_4180066453996699648_n.jpg)

Komentarze: