Szukam zakładki...
Królowa Marionetek - Zgon na dzień dobry i świat po apokalipsie.

Królowa Marionetek - Zgon na dzień dobry i świat po apokalipsie.

12/05/2019
Przyznam szczerze, że po przeczytaniu opisu wydawcy nastawiłam się na dosyć szczególne science fiction. Spodziewałam się, że książka przeniesie mnie do specyficznego, fantastycznego świata tytułowej Królowej Marionetek, pełnego technologii lub magii. Rzeczywistość okazała się jednak inna. To, co dostałam, nie do końca pokrywało się z moimi wyobrażeniami, ale – co ważne – nie czuję się zawiedziona. Zamiast typowej fantastyki, otrzymałam historię, która zmusza do myślenia i wymyka się prostym ramom gatunkowym.

Królowa Marionetek

Mateusz Stypułkowski, 2019 | Weirdcore/Dreamcore, Literatura Obyczajowa

Wieża Czarnoksiężnika 180 stron
Przyznam szczerze, że po przeczytaniu opisu wydawcy nastawiłam się na dosyć szczególne science fiction. Spodziewałam się, że książka przeniesie mnie do specyficznego, fantastycznego świata tytułowej Królowej Marionetek, pełnego technologii lub magii. Rzeczywistość okazała się jednak inna. To, co dostałam, nie do końca pokrywało się z moimi wyobrażeniami, ale – co ważne – nie czuję się zawiedziona. Zamiast typowej fantastyki, otrzymałam historię, która zmusza do myślenia i wymyka się prostym ramom gatunkowym.

Lista, zawał i... co dalej?

Głównym bohaterem jest teoretycznie Eryk. Dlaczego teoretycznie? Bo poznajemy go w dość nietypowych okolicznościach. Mężczyzna tworzy niezwykle istotną listę, a chwilę potem... pada jak długi na zawał serca. Trzeba przyznać, że to bardzo ciekawe „zapoznanie”. Potem, jak gdyby nigdy nic, Eryk wraca z martwych (lub odzyskuje świadomość) w otoczeniu, które w niczym nie przypomina jego świata. Wygląda to tak, jakby obudził się tuż po apokalipsie. Przez pewien czas nie do końca rozumiałam, o co chodzi. Ciężko było poznać bohatera, bo odnosiłam wrażenie, że w tej historii wcale nie o jego osobowość chodzi, a o sytuację, w której się znalazł.

Wszystko w twojej głowie?

Mam swoją teorię na temat tej fabuły. Nie zdradzę zbyt wiele, by nie psuć Wam zabawy, ale uważam, że jest to powieść egzystencjalna. Według mnie Eryk wcale nie ożywa fizycznie, a wszystko, co obserwujemy, dzieje się tylko w jego głowie (może to czyściec, może ostatnie błyski świadomości?). Książka zdaje się mieć w sobie ukryty morał. Co do tytułowej Królowej Marionetek – autor zostawił mnie z wieloma pytaniami, nie udzielając jasnych odpowiedzi. Takie utrzymywanie tajemnicy uważam za interesujące posunięcie, bo skłania do refleksji i zatrzymuje uwagę czytelnika na symbolice, a nie tylko na akcji.

Opis vs Rzeczywistość

Reasumując, to książka, która z pozoru jest zwykłym science fiction, niezbyt mocno wyróżniającym się na tle innych, ale posiada swoje wyraźne drugie dno. Język jest prosty i przystępny, a sama powieść dosyć krótka. Muszę jednak ostrzec: opis z okładki jest odrobinę zbyt wylewny i po lekturze wydaje mi się wręcz troszkę podkoloryzowany. Może wprowadzić w błąd co do charakteru historii. Wizualnie – okładka jest ciekawa i bardzo ładna. Pasuje bardziej do samego tytułu niż do treści, ale przyciąga wzrok.

•••

Werdykt: Lekcja z zaświatów

Polecam tę pozycję jako lekką i przyjemną powieść, która jednak oferuje coś więcej niż tylko rozrywkę. Jeśli lubicie szukać ukrytych znaczeń i nie przeszkadza Wam poczucie zagubienia na początku lektury, warto dać Erykowi szansę.

🤔 Życie po życiu (chyba?).

Sara Kałecka

Popkultura pod lupą. Łączę światy: od romantasy po literaturę faktu, od RPG po The Sims. Szczere opinie, które oszczędzą Twój czas i portfel.💰

Więcej o autorze
Podaj dalej:

Karta Stałego Czytelnika

Nie pozwól, by umknęła Ci dobra historia. Zapisz się na powiadomienia.

Komentarze:

Zostaw komentarz