Szukam zakładki...
Następczyni - Córka Americi, korona i 35 kandydatów.

Następczyni - Córka Americi, korona i 35 kandydatów.

2/01/2020
Od wydarzeń z „Jedynej” minęło już przeszło dwadzieścia lat. Czas płynie nieubłaganie, nawet w literackim świecie Illei. America i Maxon, których losy śledziłam z zapartym tchem, zeszli na drugi plan, ustępując miejsca nowemu pokoleniu. Przyznam, że byłam niezwykle zadowolona z tego, jak zakończyła się historia rodziców, ale jednocześnie czułam dreszczyk emocji na myśl o powrocie do tego uniwersum.

Następczyni

Kiera Cass, 2015 | Royalcore, Young Adult & New Adult

Jaguar 360 strony
Od wydarzeń z „Jedynej” minęło już przeszło dwadzieścia lat. Czas płynie nieubłaganie, nawet w literackim świecie Illei. America i Maxon, których losy śledziłam z zapartym tchem, zeszli na drugi plan, ustępując miejsca nowemu pokoleniu. Przyznam, że byłam niezwykle zadowolona z tego, jak zakończyła się historia rodziców, ale jednocześnie czułam dreszczyk emocji na myśl o powrocie do tego uniwersum. Tym razem w świetle reflektorów staje Eadlyn – ich córka i dziedziczka tronu. To moment przełomowy, bo jest ona pierwszą kobietą w historii, dla której zorganizowano Eliminacje. Byłam bardzo ciekawa, jak poradzi sobie w tej sytuacji, zwłaszcza mając przed sobą widmo wyboru męża spośród 35 obcych mężczyzn.
"Mam tylko jedno serce i muszę się z nim obchodzić ostrożnie."

Królowa, która nie chce króla

Eadlyn Schreave urodziła się zaledwie parę minut przed swoim bratem, Ahrenem. Dzięki zmianie ustawy o dziedziczeniu to właśnie jej przypada korona. Do Eliminacji podchodzi jednak z zupełnie innej pozycji niż jej ojciec. Zostaje do nich troszkę zmuszona przez rodziców, by dostarczyć ludowi rozrywki. To czysta polityczna zagrywka – show ma odciągnąć uwagę obywateli od problemów w kraju, które nasiliły się po zniesieniu klas społecznych (zamiast korzyści, zapanowała dezorientacja).

Eadlyn okazała się zupełnie inna, niż się spodziewałam. Ona wcale nie szuka miłości. Uważa, że doskonale poradzi sobie jako singielka, co bardzo mi zaimponowało. Jest wyrozumiała, inteligentna i ma zadatki na świetnego władcę tak jak Maxon. Bardziej interesują ją sprawy państwa i dobro poddanych niż jakieś miłostki. Jest przy tym zamknięta w sobie i przemawia przez nią silny indywidualizm.

"Jestem Eadlyn Schreave. Jesteś następną osobą, która będzie rządziła krajem, i będziesz pierwszą kobietą, która zasiądzie na tronie samodzielnie. Nikt - powiedziałam - nie jest potężniejszy od ciebie."

Eliminacje na niby?

Tym razem Eliminacje mają inny charakter. To nie poszukiwanie żony, a szukanie spokoju dla państwa. Eadlyn traktuje to zadanie zadaniowo i z dystansem. Jeśli chodzi o kandydatów – tu mam problem. Eddie nie jest jedyną postacią w pałacu, ale panowie średnio mnie do siebie przekonali. Nie miałam żadnego faworyta, któremu bym kibicowała. Najważniejsze jest jednak to, że sama Eadlyn nie jest zainteresowana żadnym z nich, co widać gołym okiem. Czy zostanie pierwszą królową rządzącą samodzielnie? Cóż, przez przypadek przeczytałam spoilery do następnej części („Korona”), więc jestem trochę zła na siebie, ale jednocześnie niezwykle zaciekawiona, w jaki sposób autorka doprowadzi fabułę do tego konkretnego punktu.

"Wydaje mi się, że nikt nie wie na pewno, czego szuka, dopóki tego nie znajdzie."

Lepszy start niż u rodziców?

Kiera Cass kupiła mnie swoim stylem już przy „Selekcji” i tutaj trzyma ten wysoki poziom. Powiem więcej – początek historii Eadlyn wydaje mi się nawet lepszy i bardziej dojrzały niż początki jej rodziców. Widać znaczącą poprawę w jakości kreowania psychologii postaci. Język pozostaje prosty i lekki, co czyni lekturę bardzo przyjemną. Wizualnie – „Jedyna” była piękna, ale „Następczyni” w odcieniach szarości również zachwyca i idealnie pasuje do mojej estetyki.

•••

Werdykt: Odważna kobiecość

Reasumując, mimo upływu lat, ta seria wciąż zasługuje na uwagę. To nie tylko historie miłosne, ale opowieści o przeogromnej odwadze i odpowiedzialności. Eadlyn to silna bohaterka, która (mam nadzieję) jeszcze nas zaskoczy. Z całą pewnością sięgnę po finał, czyli „Koronę”, by zobaczyć ostateczne rozstrzygnięcie. Szczerze polecam nie tylko tę książkę, ale całą serię. Kiera Cass ma jeszcze wiele do zaoferowania.

👑 Polityka, kamery i niechętna panna młoda.

Sara Kałecka

Popkultura pod lupą. Łączę światy: od romantasy po literaturę faktu, od RPG po The Sims. Szczere opinie, które oszczędzą Twój czas i portfel.💰

Więcej o autorze
Podaj dalej:

Karta Stałego Czytelnika

Nie pozwól, by umknęła Ci dobra historia. Zapisz się na powiadomienia.

Komentarze:

Zostaw komentarz