Szukam zakładki...
Alyssa i Obłęd - Szaleństwo we krwi i powrót do Krainy Czarów.

Alyssa i Obłęd - Szaleństwo we krwi i powrót do Krainy Czarów.

3/03/2020
Po odłożeniu na półkę finału „Trylogii Czasu” („Zieleń Szmaragdu”), czułam się dosłownie emocjonalnie sponiewierana. To był ten stan, w którym czytelnik ma wrażenie, że został wrzucony do wora z kacem książkowym, zawiązany i dla pewności wrzucony do włączonej betoniarki. Rozpoczęcie jakiejkolwiek nowej lektury w takim stanie to ogromne ryzyko, bo poprzeczka zawieszona jest pod niebem. „Alyssa i Obłęd” miała więc na starcie

Alyssa i Obłęd

A.G. Howard, 2022 | Retelling, Young Adult & New Adult

Uroboros 464 strony
Po odłożeniu na półkę finału „Trylogii Czasu” („Zieleń Szmaragdu”), czułam się dosłownie emocjonalnie sponiewierana. To był ten stan, w którym czytelnik ma wrażenie, że został wrzucony do wora z kacem książkowym, zawiązany i dla pewności wrzucony do włączonej betoniarki. Rozpoczęcie jakiejkolwiek nowej lektury w takim stanie to ogromne ryzyko, bo poprzeczka zawieszona jest pod niebem. „Alyssa i Obłęd” miała więc na starcie bardzo utrudnione zadanie. Czy podołała? O dziwo tak – ta historia całkiem nieźle się obroniła i pomogła mi wrócić do żywych.
"Kwiatuszku uwięziony między światami, królową jesteś ze złymi zamiarami. Ukrywaj prawdę, bądź okrutny i cierpki, a i tak jeszcze mocniej władasz moim sercem."

Dwie twarze Alicji

Główna bohaterka, Alyssa Gardner, za wszelką cenę stara się prowadzić normalne życie i ignorować zew Krainy Czarów. Jest to jednak zadanie karkołomne, gdy ma się szaleństwo we krwi jako potomkini słynnej Alicji Liddell, a mroczna strona nie daje o sobie zapomnieć. Jej ludzka natura to typowa introwertyczka, wyróżniająca się ekscentrycznym stylem i – muszę to przyznać – bywająca nieco kłótliwa. Zdecydowanie bardziej fascynuje mnie jej druga twarz: strona netherlinga. To oblicze jest przebiegłe, genialne i mroczne. Niestety, w tym tomie było go zdecydowanie za mało i liczę, że w trzeciej części nadrobimy ten deficyt. Mimo to Alyssa zaimponowała mi swoją odwagą i uporem, choć potrafi być też złośliwa.

Morpheus kradnie show (a Jeb irytuje)

W poprzednim tomie Morpheus był gościem, tutaj gra pierwsze skrzypce. I całe szczęście! Jest upierdliwy, ironiczny i sarkastyczny, co uwielbiam. To mistrz manipulacji i intryg, ale pod tą maską kryje się lojalność i wrażliwość. Ma w sobie iskrę „dużego dzieciaka”, która sprawia, że ciężko go nie lubić. Zdecydowanie został moją ulubioną postacią. Na drugim biegunie mamy Jeba. Niestety, ten bohater mnie irytował. Jego zachowanie było momentami obrzydliwie infantylne, co mocno kontrastowało z charyzmą Morpheusa.

Wolniejsze tempo, mroczniejszy klimat

Jako fanka retellingów baśni, doceniam pomysł A.G. Howard. Muszę jednak ostrzec: w porównaniu z pierwszym tomem, tutaj akcja znacznie zwalnia. Momentami miałam wręcz wrażenie, że fabuła się wlecze. Na szczęście intrygujące wątki poboczne i przyjemne pióro autorki (oraz naturalne dialogi) rekompensowały te spadki dynamiki.

Wizualnie jest świetnie. Okładka jest mroczna i świdrująca. Podoba mi się bardziej niż ta z pierwszego tomu, bo ma w sobie tajemnicę, a detale wyłaniają się z cienia powoli.

•••

Werdykt: Czekam na przyspieszenie

Reasumując, mimo zwolnionego tempa, wciągnęłam się. Sprawa w Krainie Czarów robi się coraz poważniejsza, a zakończenie zostawiło sporo otwartych furtek. Mam szczerą nadzieję, że w trzecim tomie autorka mocno przyspieszy, bo ciekawe wątki mogą się nie obronić przy marnej dynamice, a ja – jak wiecie – szybko się nudzę. To wciąż jedna z lepszych serii tego typu na rynku.

🐇 Mroczna strona Krainy Czarów.

Sara Kałecka

Popkultura pod lupą. Łączę światy: od romantasy po literaturę faktu, od RPG po The Sims. Szczere opinie, które oszczędzą Twój czas i portfel.💰

Więcej o autorze
Podaj dalej:

Karta Stałego Czytelnika

Nie pozwól, by umknęła Ci dobra historia. Zapisz się na powiadomienia.

Komentarze:

Zostaw komentarz