"Kochać kogoś oznacza bycie bezinteresownym i chęć zrezygnowania z własnych potrzeb dla drugiej połówki. To zachowanie szlachetnej postawy w obliczu świadomości, że całkowicie zniszczy to twój świat - tak jak odejście."
Kobieta ze stali
Sytuacja głównej bohaterki, Natalie, uległa diametralnej zmianie. Przeszła przez prawdziwe piekło, ale zyskała też coś cennego – Aarabelle i Liama. To silna, harda kobieta, która staje przed niesamowicie trudnymi wyborami. Polubiłam ją za jej charakter – jest wygadana, otwarta i potrafi postawić na swoim. Bycie żoną (czy partnerką) żołnierza SEAL to wyzwanie ponad siły, wymagające radzenia sobie z gigantycznym stresem. Podziwiam jej silną wolę i umiejętność zachowania pozorów normalności w nienormalnych warunkach.
"Człowiek czuje się całkowicie bezradny, gdy patrzy, jak jedyna osoba, której pragnie się ponad wszystko na świecie, prawdopodobnie opuszcza cię już na zawsze."
Ideał w mundurze
Liam to, krótko mówiąc, facet idealny. Oczywiście, jako postać literacka jest piekielnie wyidealizowany, ale mam słabość do tego typu bohaterów. Podobnie jak mąż Natalie, służy w oddziale SEAL-s. Jest nie tylko przystojny, ale też odważny i silny. Co ważne, pod tą skorupą twardziela kryje się mężczyzna czuły, delikatny i obdarzony świetnym poczuciem humoru. Jego sytuacja w tym tomie jest nie do pozazdroszczenia – znajduje się dosłownie między młotem a kowadłem.
Relacje między tą dwójką a ich przyjaciółmi tworzą zgrane, wspierające się „społeczeństwo”, co jest dużym atutem powieści.
"Czasami ból jest tak dominujący, że żadne słowa nie uleczą zadanych ran."
Przewidywalność zamiast fajerwerków
Muszę to powiedzieć wprost: zabrakło mi efektu WOW. Pierwszy tom zawiesił poprzeczkę pod sufit, a „Conviction” po prostu do niej nie doskoczyło. Autorka ma bardzo przyjemne pióro, pisze lekko i potrafi budować napięcie, ale fabuła okazała się do bólu przewidywalna. Spodziewałam się zwrotów akcji, które wbiją mnie w fotel, a dostałam historię, która potoczyła się dokładnie tak, jak przewidywałam. To trochę rozczarowujące po tak mocnym początku serii.
Wizualnie okładki są subtelne i nienachalne. Podoba mi się oszczędność w kolorach i ten jeden, wyraźny akcent barwny, który spaja oba tomy.
Werdykt: Konieczne, ale tylko "dobre"
Reasumując, mam mieszane uczucia. To książka po prostu dobra – da się ją przeczytać z przyjemnością, wciąga, ale to nic specjalnego w porównaniu do „Consolation”. Traktuję ją jako konieczne uzupełnienie historii, które zaspokaja ciekawość co do dalszych losów bohaterów, ale nie oferuje już tego momentu zaskoczenia. Polecam głównie tym, którzy chcą zamknąć pewne wątki i zaspokoić niedosyt po jedynce.

Sara Kałecka
Popkultura pod lupą. Łączę światy: od romantasy po literaturę faktu, od RPG po The Sims. Szczere opinie, które oszczędzą Twój czas i portfel.💰
Więcej o autorze

!["PYŁ" [Ostatni tom trylogii "SILOS] Hugh Howey](https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEgnioki9EQ7mjpbDgGRjl8oQWSfTc48RgQmrIhkV4HrRCxY8PkjmueEP4G_rxCzs7UYlZT1uUAQ_XCfbTK8esKskb9Wfa7o41zaPVJnKzvC5yZgQgUkBaOmbctATu9j8S0yTfxR_Yiyn53B/s640/80509085_2470876029897331_4180066453996699648_n.jpg)



![[KU UPADKOWI LITERATURY WSPÓŁCZESNEJ] "Nasze Perseidy" Layla Wheldon](https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEivPyQ3ia_OZCQP0NbJ4OzqIYWJmydX-epa4Ka3AZS15gZdT0oQQhgUpO4-_VDYyui7B_6VPfnhyphenhyphenms_N_HXC7rfVBjeC05vw8_UCpk2pVXiMQupYDcsom89jEc2rOwEqyYEq-mVm07g9aLqfzZzjazsWt6ZUZunAoBroxz_potl9lPBCcwqJk9hSaXdbv44/w640-h480/1000053064.png)
Komentarze: