"Kiedy kogoś kochasz - robisz to po to, żeby kochać, i już. I czasami musisz pozwolić, by miłość cię zniszczyła."
Wpisana do Księgi Szatana
Sabrina po wpisaniu się do Księgi Bestii przeszła metamorfozę. Zyskała nie tylko nowy look i potężne moce, ale stała się też jeszcze bardziej harda i zadziorna. Mimo drobnej postury ta dziewczyna ma wybitny talent do pakowania się w kłopoty. Jest sprytna, przebiegła i inteligentna, co czyni ją materiałem na potężną wiedźmę. Jako przyjaciółka jest lojalna, choć momentami bywa jej trochę za dużo – wszędzie jej pełno, co bywa przytłaczające.
"Niech Nick Jakkolwiek-Go-Zwą bzyknie cię tak, że przywróci kolor twoim włosom."
Ciotki, kuzyn i... ten chłopak
Obsada drugoplanowa to mieszanka wybuchowa:
Zelda i Hilda – uwielbiam je, ale w tym tomie jest ich zaskakująco i boleśnie mało.
Ambrose – jak zawsze przezabawny i charyzmatyczny.
Śmiertelnicy (Harvey, Roz, Susie) – stanowią potrzebną kotwicę łączącą Sabrinę ze zwykłym światem.
Magiczna ekipa – tu robi się ciekawiej. O ile Prudence intryguje, to show kradnie Nick Scratch. Ten chłopak odgrywa ogromną rolę i nie będę kłamać – jego postać to najjaśniejszy punkt tej historii.
Mam jednak pewien zarzut: brakuje mi tu „magii”. Brzmi to irracjonalnie w książce o wiedźmie, ale potrzebowałabym więcej demonów, potworów i fantastycznych stworzeń.
Dialogi do poprawki
To moje drugie spotkanie z piórem Sarah Rees Brennan. Autorka ma lekki, niewymagający styl, a akcję prowadzi w sposób dynamiczny i spójny. Niestety, coś zgrzytało w dialogach. W porównaniu z pierwszym tomem wydawały się sztuczne i „nie takie”. Miałam wrażenie, że pisarka nieco spoczęła na laurach.
Wizualnie okładka jest świetna i klimatyczna. Kontrast białych włosów z czerwienią i czernią robi wrażenie. Jestem jednak bardzo zawiedziona brakiem czarnych stron wewnątrz, które były wyróżnikiem poprzedniej części. Szkoda, że zrezygnowano z tego oryginalnego elementu.
Werdykt: Mieszane uczucia
Reasumując, mam co do „Córki Chaosu” mieszane uczucia. Niby bawiłam się dobrze, jestem ciekawa ciągu dalszego, a dynamika ratuje całość, ale jednak czuję niedosyt. To lekka lektura, która nie wymaga wielkiego skupienia, idealna na przerywnik. Tom pierwszy był lepszy, ale ten wciąż trzyma niezły poziom, mimo dialogowych wpadek. Czekam na więcej, licząc na powrót formy.

Sara Kałecka
Popkultura pod lupą. Łączę światy: od romantasy po literaturę faktu, od RPG po The Sims. Szczere opinie, które oszczędzą Twój czas i portfel.💰
Więcej o autorze

!["PYŁ" [Ostatni tom trylogii "SILOS] Hugh Howey](https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEgnioki9EQ7mjpbDgGRjl8oQWSfTc48RgQmrIhkV4HrRCxY8PkjmueEP4G_rxCzs7UYlZT1uUAQ_XCfbTK8esKskb9Wfa7o41zaPVJnKzvC5yZgQgUkBaOmbctATu9j8S0yTfxR_Yiyn53B/s640/80509085_2470876029897331_4180066453996699648_n.jpg)

Komentarze: