"Dawniej światem rządziły Anioły i Demony. Na świecie panował totalny chaos. Anioły, które we współczesnym świecie uchodzą za coś czystego, niewinnego, dokonywały rzeczy strasznych."
Licealistka z potencjałem (i wadami)
Główna bohaterka, Evelyn, wiedzie pozornie monotonne życie. Ma zgraną rodzinę i chodzi do szkoły, ale czuć, że czeka ją coś więcej. Marika Ciok celowo wykreowała ją jako postać nieidealną. Evelyn bywa krnąbrna, a momentami wręcz irytująco naiwna. Jednak widzę w tym celowy zabieg – to doskonały punkt wyjścia do wielkiej przemiany, którą (mam nadzieję) zobaczymy w kolejnym tomie. Już teraz widać w niej przebłyski siły i charakteru, które z czasem pewnie wybuchną.
"Wiemy, że życie kiedyś się skończy, więc staramy się, by wszystko, co zrobimy, byłonajcudowniejsze na świecie. Życie jest ulotne i najlepiej, by tak zostało. A tak, gdybym żyła wieczność, to wszystko już nie byłoby takie..."
Syn Lilith i szybka miłość
Lucas Sheridan wparowuje do historii z impetem. Na początku to typowy arogancki dupek, który jest zbyt pewny siebie i polega tylko na swoim wyglądzie. Ale umówmy się – mam słabość do takich bad boyów, zwłaszcza gdy okazują się... demonami. Lucas to syn samej Lilith, istota potężna i niebezpieczna. To, jak Evelyn staje się jego czułym punktem, jest urocze, choć muszę przyznać: jego metamorfoza z drania w zakochanego chłopaka była odrobinę zbyt szybka. Mimo to chłopak skradł moją sympatię bez reszty.
Znane schematy w nowym wydaniu
Fabularnie autorka sięga po sprawdzone motywy: zwykła dziewczyna i mroczny nieznajomy. Mogłoby być sztampowo, ale dzięki lekkiemu stylowi, historia jest niebanalna i porywająca. Czyta się to błyskawicznie, bo akcja nie zwalnia ani na chwilę. Dużym plusem jest wpleciona w fabułę mitologia i legenda o Ashram – to element, który dodaje całości głębi i wyróżnia ją na tle innych młodzieżówek.
"Jeszcze wczoraj byłam normalną nastolatką. Miałam przyjaciół i życie. Moim największym zmartwieniem było to, w co miałam się ubrać, a teraz zastanawiam się, jak nie umrzeć."
Zbrodnia na czytelniku
Mam do tej książki tylko dwa zarzuty. Po pierwsze: jest zdecydowanie za krótka! A po drugie: zakończenie. Urwanie akcji w takim momencie, serwując nam potężny cliffhanger, to zbrodnia na czytelniku. Zostawiło mnie to z ogromnym niedosytem i palącą potrzebą sięgnięcia po kontynuację "na wczoraj".
Werdykt: Błyskotliwy debiut
Reasumując, „Cień” to niezwykle udany debiut. Marika Ciok ma lekkie pióro i talent do tworzenia bohaterów, którzy zapadają w pamięci. To świetna propozycja dla fanów paranormal romance, którzy szukają szybkiej, wciągającej rozrywki. Gorąco polecam!

Sara Kałecka
Popkultura pod lupą. Łączę światy: od romantasy po literaturę faktu, od RPG po The Sims. Szczere opinie, które oszczędzą Twój czas i portfel.💰
Więcej o autorze

!["PYŁ" [Ostatni tom trylogii "SILOS] Hugh Howey](https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEgnioki9EQ7mjpbDgGRjl8oQWSfTc48RgQmrIhkV4HrRCxY8PkjmueEP4G_rxCzs7UYlZT1uUAQ_XCfbTK8esKskb9Wfa7o41zaPVJnKzvC5yZgQgUkBaOmbctATu9j8S0yTfxR_Yiyn53B/s640/80509085_2470876029897331_4180066453996699648_n.jpg)
Komentarze: