Szukam zakładki...
Ważki na kostce lodu - Toksyczne małżeństwo i nagła zmiana gatunku.

Ważki na kostce lodu - Toksyczne małżeństwo i nagła zmiana gatunku.

10/08/2020
Czytanie tej książki było jak jazda bez trzymanki – nigdy nie wiedziałam, w którą stronę skręci autorka. To, co zaczęło się jak dramat obyczajowy o stłamszonej żonie, nagle zamieniło się w historię z wątkiem kryminalnym. Czy ten miks się udał? Mam mieszane uczucia. To pozycja nierówna, która momentami sprawia wrażenie dwóch różnych pomysłów zszytych w jedną całość, ale mimo to – zżerała mnie ciekawość, jak to się skończy.

Ważki na Kostce Lodu

Łucja Wilewska, 2018 | Literatura Obyczajowa

Videograf 336 stron
Czytanie tej książki było jak jazda bez trzymanki – nigdy nie wiedziałam, w którą stronę skręci autorka. To, co zaczęło się jak dramat obyczajowy o stłamszonej żonie, nagle zamieniło się w historię z wątkiem kryminalnym. Czy ten miks się udał? Mam mieszane uczucia. To pozycja nierówna, która momentami sprawia wrażenie dwóch różnych pomysłów zszytych w jedną całość, ale mimo to – zżerała mnie ciekawość, jak to się skończy.
"Łatwiej jest mi wstrzymać oddech niż po prostu oddychać."

Od ofiary do wojowniczki

Główna bohaterka, Marta, początkowo wzbudza współczucie, ale i lekką frustrację. Jako dwudziestosześcioletnia matka i żona jest zastraszona, bierna i stłamszona. Wiedzie życie, które nie daje jej szczęścia, i wydaje się pogodzona z losem. Jednak to, co dzieje się później, ratuje tę postać. Po spotkaniu z tajemniczym nieznajomym i policjantem Adamem - Marta przechodzi autentyczną przemianę. Z szarej myszki zmienia się w kobietę, która zaczyna walczyć o siebie. Obserwowanie, jak zrzuca jarzmo i odzyskuje głos, było najbardziej satysfakcjonującym elementem lektury.

Despota kontra Obrońca

Męskie postacie to zestawienie skrajności:

  • Mariusz – mąż i prawnik. To postać, którą szczerze znienawidziłam. Jest narcyzem przekonanym o własnej doskonałości, który wyżywa się psychicznie na żonie. Jego zachowanie budziło we mnie czystą złość.

  • Adam – policjant. Stanowi totalne przeciwieństwo Mariusza. Jest profesjonalny, poukładany i opiekuńczy (również wobec dzieci Marty). Szuka stabilności i głębokiego uczucia. Choć jest nieco idealizowany, mam do niego słabość – to po prostu facet na poziomie.

Dwie książki w jednej?

Mam spory problem z konstrukcją fabuły. Odniosłam wrażenie, że autorka nie mogła się zdecydować na jeden gatunek. Pierwsza część to dramat obyczajowy o wychodzeniu z toksycznej relacji. Druga to nagły zwrot w stronę wątku kryminalnego. Ta drastyczna zmiana tonu wprowadza chaos i brak spójności. Zamiast płynnej historii, dostajemy dwa różne pomysły sklejone w całość, co pozostawia spory niedosyt.

Styl jest bardzo przystępny, dzięki czemu książkę czyta się błyskawicznie – to jej duży atut. Okładka jest poprawna, typowo "obyczajowa", pasująca do treści, choć w tłumie nowości raczej zginie.

•••

Werdykt: Nierówna, ale emocjonalna

Reasumując, to ciekawa, choć nierówna lektura. Wzbudza silne emocje – od wściekłości na toksycznego męża, po dumę z metamorfozy bohaterki. Nie jest to najlepsza pozycja w dorobku autorki i fabularnie trochę kuleje, ale jako angażujący przerywnik sprawdzi się dobrze. Warto przeczytać dla samej przemiany Marty.

🤛🏻 Ucieczka od tyrana.
Szczypta pieprzu (2/5)

Sara Kałecka

Popkultura pod lupą. Łączę światy: od romantasy po literaturę faktu, od RPG po The Sims. Szczere opinie, które oszczędzą Twój czas i portfel.💰

Więcej o autorze
Podaj dalej:

Karta Stałego Czytelnika

Nie pozwól, by umknęła Ci dobra historia. Zapisz się na powiadomienia.

Komentarze:

Zostaw komentarz