Szukam zakładki...
Five Nights at Freddy's. Zwyrodniali - Animatroniki, trauma i sentyment.

Five Nights at Freddy's. Zwyrodniali - Animatroniki, trauma i sentyment.

11/21/2020
Sięganie po kontynuację „Srebrnych oczu” było motywowane w moim przypadku czystym sentymentem. Uwielbiam uniwersum Five Nights at Freddy’s, ale nie oszukujmy się – papierowa wersja nigdy nie wywoła takich dreszczy i gęsiej skórki, jak sama gra. Wiedziałam, że literackiego objawienia nie będzie, ale liczyłam na solidny, klimatyczny przerywnik. Co dostałam? Cóż, głównie zmarnowany potencjał.

Five Nights at Freddy's. Zwyrodniali

Kira Breed-Wrisley, Scott Cawthon, 2018 | Young Adult & New Adult

Feeria Young 280 stron
Sięganie po kontynuację „Srebrnych oczu” było motywowane w moim przypadku czystym sentymentem. Uwielbiam uniwersum Five Nights at Freddy’s, ale nie oszukujmy się – papierowa wersja nigdy nie wywoła takich dreszczy i gęsiej skórki, jak sama gra. Wiedziałam, że literackiego objawienia nie będzie, ale liczyłam na solidny, klimatyczny przerywnik. Co dostałam? Cóż, głównie zmarnowany potencjał.
"Chcą mnie. Nikt więcej nie zginie z mojego powodu"

Robotyczna obsesja

Główna bohaterka, Charlie, ma dziewiętnaście lat, ale mentalnie wciąż tkwi w koszmarze z pizzerii. Podoba mi się, że odziedziczyła talent po ojcu i aktywnie zgłębia tajniki robotyki – to czyni ją kompetentną. Jest zawzięta i twarda, ale jej charakter ma drugie dno. Tendencja do rozgrzebywania starych ran i ciągłe skupianie się na własnych problemach sprawiały, że momentami była po prostu męcząca i irytująca. Zamiast iść do przodu, kręciła się w kółko własnych lęków.

Papierowe tło

Postacie drugoplanowe wypadają blado.

  • Jessica – współlokatorka, która stara się być głosem rozsądku i unikać tematu traumy. Jest w porządku, ale mało wyrazista.

  • John – wątek romantyczny. Chłopak jest uroczy, ale jego próby zbliżenia się do Charlie bywały natarczywe i nieco naiwne.

  • Clay – policjant, który zamiast hamować, stał się paliwem dla nowej obsesji Charlie.

Wszyscy oni wydawali mi się momentami zbyt sztywni i emocjonalnie puste. Dialogom brakowało życia, barwności i tego naturalnego "flow", który buduje relacje.

"Nie mogę sobie wyobrazić, żeby to było przeznaczone na scenę. Jest obrzydliwe"

Thriller zamiast horroru

To mój największy zarzut. Książka jest kategoryzowana jako horror, ale w rzeczywistości to co najwyżej prosty, niezbyt zawiły thriller. Fabuła jest momentami bardzo przewidywalna. Styl autorki jest lekki i niewymagający, co pozwala pochłonąć książkę w jeden wieczór, ale brakuje tu gęstego, mrocznego klimatu, którego oczekiwałam. Nie czułam strachu, a jedynie ciekawość. Tę ratuje jedynie finał – zaskakujące zakończenie to jedyny powód, dla którego w ogóle rozważam sięgnięcie po kolejny tom.

Wizualnie okładka jest charakterystyczna i pasuje do serii, choć graficznie mogłaby być mniej dosłowna. Ma swój specyficzny urok, ale na półce z ulubieńcami bym jej nie postawiła.

•••

Werdykt: Tylko dla fanów

Reasumując, „Zwyrodniali” to przeciętna powieść, która broni się wyłącznie dzięki sile marki FNAF. Potencjał na przerażającą historię został rozmieniony na drobne w prostej narracji. Jeśli nie jesteście fanami gier, możecie się nudzić. Jeśli jesteście – przeczytacie z sentymentu tak jak ja.

🤖 Roboty i trauma.

Sara Kałecka

Popkultura pod lupą. Łączę światy: od romantasy po literaturę faktu, od RPG po The Sims. Szczere opinie, które oszczędzą Twój czas i portfel.💰

Więcej o autorze
Podaj dalej:

Karta Stałego Czytelnika

Nie pozwól, by umknęła Ci dobra historia. Zapisz się na powiadomienia.

Komentarze:

Zostaw komentarz