Szukam zakładki...
Królikula. Kicająca groza - Wampir, pies i paranoiczny kot.

Królikula. Kicająca groza - Wampir, pies i paranoiczny kot.

11/05/2020
Nie będę udawać, że jestem poważną dorosłą, która czyta tylko literaturę wysoką. Skoro mam słabość do zbierania Fajniaków z Biedronki, to i „Królikula” z miejsca trafił w mój gust. Choć to książka skierowana do młodszych czytelników, jej prostota i humor sprawiły, że bawiłam się przy niej wyśmienicie. To dynamiczna historia, którą pochłania się w jeden wieczór.

Królikula. Kicająca Groza

Deborah i James Howe, 2019 | Literatura Dziecięca

Nowa Baśń 140 stron
Nie będę udawać, że jestem poważną dorosłą, która czyta tylko literaturę wysoką. Skoro mam słabość do zbierania Fajniaków z Biedronki, to i „Królikula” z miejsca trafił w mój gust. Choć to książka skierowana do młodszych czytelników, jej prostota i humor sprawiły, że bawiłam się przy niej wyśmienicie. To dynamiczna historia, którą pochłania się w jeden wieczór.

Pies w roli narratora

Największą siłą tej opowieści jest perspektywa. Narratorem jest Harold – pies państwa Monroe. Autorzy podeszli do tematu w kapitalny sposób. Harold jest uroczym, nieco flegmatycznym obserwatorem, który komentuje rzeczywistość z psim dystansem. Jest niezwykle autentyczny – to taki dobry duch rodziny, którego po prostu nie da się nie lubić. Jego przemyślenia sprawiają, że cała historia staje się cieplejsza i bardziej przystępna.

Kot detektyw i warzywny wampir

W totalnym kontraście do spokojnego Harolda stoi kot Czesław (Chester). To postać, która kradnie show. Czesław błyskawicznie diagnozuje nowego domownika (królika) jako wampira i dostaje na tym punkcie prawdziwej obsesji. Jest histeryczny, podejrzliwy i przekonany o swojej wyższości intelektualnej. Jego "śledztwo" i próby zdemaskowania Królikuli to główne źródło komizmu. Bywa męczący dla otoczenia, ale dla czytelnika jego paranoja to czyste złoto.

Sam tytułowy Królikula jest zagadkowy i milczący, co idealnie podkręca atmosferę i nakręca spiralę domysłów kota.

Krótko, ale zabawnie

Fabuła jest prosta i przyjemna. Jako dorosły czytelnik widzę pewną przewidywalność, ale w niczym to nie przeszkadza. To idealny, lekki przerywnik od cięższych tytułów. Styl jest przystępny i zabawny, skrojony pod dzieci, ale z mrugnięciem oka do dorosłych.

Mam tylko jeden zarzut: długość. Książka jest tak krótka, że po jej skończeniu czułam spory niedosyt. Zabrakło mi kilku rozdziałów, by nacieszyć się tym światem. To taki literacki deser, który kończy się zdecydowanie za szybko.

Wydanie zasługuje na pochwałę – twarda, solidna oprawa i urocza, zabawna okładka świetnie pasują do treści.

•••

Werdykt: Urocza makabra

Reasumując, „Królikula” to bezpretensjonalna i sympatyczna lektura. Duet Harold-Czesław to mistrzostwo świata. Jeśli szukacie czegoś, co poprawi Wam humor i pozwoli na chwilę wrócić do czasów dzieciństwa – gorąco polecam. Trafia na moją listę ulubionych bajek.

🥕 Królik-wampir i warzywa.

Sara Kałecka

Popkultura pod lupą. Łączę światy: od romantasy po literaturę faktu, od RPG po The Sims. Szczere opinie, które oszczędzą Twój czas i portfel.💰

Więcej o autorze
Podaj dalej:

Karta Stałego Czytelnika

Nie pozwól, by umknęła Ci dobra historia. Zapisz się na powiadomienia.

Komentarze:

Zostaw komentarz