"Jesteś świeczką, której nie da się zdmuchnąć, a teraz widzą cię najmroczniejsze części tego świata. A one nie tolerują światła."
Uczennica, która się nie kłania
Ceony Twill to bohaterka, która rośnie w oczach. Coraz pewniej porusza się w świecie papierowej magii (dzięki swojej fotograficznej pamięci). Choć po traumatycznych przejściach stała się nieco wycofana, w obliczu zagrożenia budzi się w niej lwica. Przestaje być cicha – staje się zadziorna, waleczna i udowadnia, że potrafi o siebie zadbać. Czasem jej heroizm bywa odrobinę lekkomyślny, ale ta autentyczność i odwaga sprawiają, że trudno jej nie kibicować. To postać, która pięknie ewoluuje.
Nauczyciel z sercem na dłoni (prawie)
Mistrz Thane (Emery) powoli zrzuca maskę chłodu. Przestaje być niedostępnym gburem, a coraz częściej pokazuje swoją troskliwą i opiekuńczą twarz. Jego wahania w relacji z Ceony są całkowicie zrozumiale (w końcu to jej mentor), co dodaje ich interakcjom realizmu. To facet, który ma wiele asów w rękawie i ogromny talent, a pod skorupą dystansu kryje ciepłe serce. Mam słabość do takich bohaterów, którzy zyskują przy bliższym poznaniu.
"Słowa stanowiły niewielką pociechę. Były niczym cienki podziurawiony koc, który miałby ją ochronić przed zimową zamiecią. Bez względu na to, jak ciasno się nim owijała, dziury pozostawały dziurami."
Magia i gra w kotka i myszkę
Fabularnie to powtórka z rozrywki w najlepszym wydaniu. Oryginalny system magii (oparty na materiałach takich jak papier czy szkło) i lekko steampunkowy klimat robią świetną robotę. Styl autorki jest lekki i przyjemny, więc strony przewracają się same.
Jednak to, co trzymało mnie przy lekturze najbardziej, to relacja Ceony i Emery’ego. To klasyczny slow burn (powolne rozwijanie uczucia). Autorka bawi się z czytelnikiem – jeden krok do przodu, dwa do tyłu. To fantastyczne nęcenie, które buduje napięcie i sprawia, że chemia między postaciami jest wyczuwalna, a czytelnik z niecierpliwością czeka na każdy drobny gest.
Wydanie zasługuje na osobne brawa. Twarda oprawa i przepiękna grafika sprawiają, że ta seria jest po prostu estetyczną ucztą.
Werdykt: Godna kontynuacja
Reasumując, „Szklany mag” to solidna kontynuacja, która nie zawodzi. Mamy tu oryginalną historię, świetnie wykreowane postacie i szczyptę romansu, który jest dawkowany z aptekarską precyzją. Jeśli szukacie fantasy, które jest inne niż wszystkie – polecam.

Sara Kałecka
Popkultura pod lupą. Łączę światy: od romantasy po literaturę faktu, od RPG po The Sims. Szczere opinie, które oszczędzą Twój czas i portfel.💰
Więcej o autorze

!["PYŁ" [Ostatni tom trylogii "SILOS] Hugh Howey](https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEgnioki9EQ7mjpbDgGRjl8oQWSfTc48RgQmrIhkV4HrRCxY8PkjmueEP4G_rxCzs7UYlZT1uUAQ_XCfbTK8esKskb9Wfa7o41zaPVJnKzvC5yZgQgUkBaOmbctATu9j8S0yTfxR_Yiyn53B/s640/80509085_2470876029897331_4180066453996699648_n.jpg)
Komentarze: