Szukam zakładki...
Witchborn. Córka czarownicy - Czarownice, królowe i Londyn.

Witchborn. Córka czarownicy - Czarownice, królowe i Londyn.

11/10/2020
Czasem piękna oprawa to pułapka, ale tutaj okazała się obietnicą świetnej treści. „Witchborn” skusiło mnie wyglądem, ale zatrzymało przy sobie dojrzałą fabułą. Aż ciężko uwierzyć, że to pierwsza powieść autora – jest dynamicznie i z charakterem.

Witchborn. Córka czarownicy

Nicholas Bowling, 2019 | Powieść Historyczna, Realizm Magiczny

Zielona Sowa 344 strony
Czasem piękna oprawa to pułapka, ale tutaj okazała się obietnicą świetnej treści. „Witchborn” skusiło mnie wyglądem, ale zatrzymało przy sobie dojrzałą fabułą. Aż ciężko uwierzyć, że to pierwsza powieść autora – jest dynamicznie i z charakterem.

Ruda, wredna i zaradna (w najlepszym sensie)

Główna bohaterka, Alyce Greenliefe, to postać, którą kupuję w całości. Zapomnijcie o naiwnych dziewczątkach. Alyce to przebiegła szesnastolatka, którą życie zmusiło do radzenia sobie w ekstremalnie trudnych warunkach. Ta filigranowa, rudowłosa dziewczyna ma twardy charakter. Mimo młodego wieku jest bystra, zaradna i skrywa w sobie potężną moc, choć sama jeszcze do końca jej nie rozumie. To bohaterka, która walczy o przetrwanie i nie czeka na ratunek. Jest autentyczna w swoim zagubieniu, ale i w swojej sile.

Uroczy pomocnik i wojna królowych

Moje serce skradł jednak Salomon. Mam słabość do takich męskich postaci – jest zabawny, odważny i opiekuńczy. Stanowi idealne, choć czasem nieco roztrzepane wsparcie dla Alyce. Ich relacja to jasny punkt tej historii.

Autor świetnie zarysował też tło historyczne, wprowadzając do fabuły dwie potężne władczynie.

  • Elżbieta I – przedstawiona jako zrównoważona i skryta, budząca respekt i ciekawość.

  • Maria Stuart – tutaj mamy klasyczny czarny charakter. To postać odpychająca, którą po prostu ciężko lubić, co świetnie buduje konflikt.

Historia miesza się z magią

Akcja osadzona w szesnastowiecznym Londynie ma niesamowity klimat. Czuć tu atmosferę opresji i wszechobecny lęk przed czarami. Nicholas Bowling ma lekkie i przyjemne pióro, dzięki czemu książkę pochłania się w jeden wieczór. To nie jest nudny wykład z historii, ale sprytne połączenie faktów z fikcją. Fabuła jest dynamiczna, a intryga – choć momentami odrobinę przewidywalna – wciąga bez reszty. Bohaterowie są krwiści i wielowymiarowi, co sprawia, że nie są tylko tłem dla wydarzeń.

Wizualnie – powtórzę się – jest genialnie. Szczegółowa, symboliczna okładka od razu przyciąga wzrok. Wielka szkoda, że nie pokuszono się o twardą oprawę, bo wtedy byłby to edytorski ideał.

•••

Werdykt: Magiczny Londyn

Reasumując, debiut Bowlinga to świetna, angażująca lektura. To charyzmatyczna opowieść, która udowadnia, że można napisać dobrą młodzieżówkę historyczną z elementami fantasy. Satysfakcjonujące zakończenie i świetny duet głównych bohaterów sprawiają, że książka trafia na moją listę ulubionych. Czekam na kolejne powieści tego autora!


🌟 Elżbietańska magia.

Sara Kałecka

Popkultura pod lupą. Łączę światy: od romantasy po literaturę faktu, od RPG po The Sims. Szczere opinie, które oszczędzą Twój czas i portfel.💰

Więcej o autorze
Podaj dalej:

Karta Stałego Czytelnika

Nie pozwól, by umknęła Ci dobra historia. Zapisz się na powiadomienia.

Komentarze:

Zostaw komentarz