"Nie potrzebujemy innych ludzi. Nie planowaliśmy dzieci. Życie to wystarczająca praca. Zawsze chodziło tylko o przetrwanie. Może to wygląda inaczej, jak się idzie na studia, kupuje dom i robi te wszystkie rzeczy, ale jak dla nas zawsze chodziło o przetrwanie. Nic się nie zmieniło. Tylko konkurencja jest teraz mniejsza."
Bezimienna w świecie bestii
Sercem tej powieści jest główna bohaterka, której imienia tak naprawdę nigdy nie poznajemy. To świetny zabieg – czyni ją symbolem każdej kobiety walczącej o godność w upadłym świecie. To nie jest papierowa heroina. To pragmatyczna położna, która błyskawicznie adaptuje się do brutalnej rzeczywistości. Aby przetrwać, musi porzucić dawne zasady moralne, stać się twarda i bezwzględna. Nie zawsze postępuje szlachetnie, ale właśnie ta szczerość i autentyczność sprawiają, że jej losy śledzi się z zapartym tchem. To kobieta, która bierze sprawy w swoje ręce, zamiast czekać na ratunek.
Galeria ocalałych
Na swojej drodze akuszerka spotyka cały przekrój społeczeństwa – od tych, którzy mimo tragedii zachowali człowieczeństwo, po ludzi, którzy stali się potworami. Autorka świetnie kreśli psychologiczne portrety, nawet drugoplanowych postaci. Mam jednak mały problem z wątkiem Jodi. Jej zachowanie bywało skrajnie nieodpowiedzialne i naiwne, co na tle zaradnej głównej bohaterki mocno zgrzytało. Czasami miałam ochotę nią potrząsnąć. Na szczęście to tylko drobny minus w morzu świetnie wykreowanych charakterów.
"Otóż nie, mnie to nie przeraża. Jakoś nigdy nie kupowałem kościelnej wizji małżeństwa. Jestem zdania, że małżeństwo w świątyni to coś wyjątkowego, ale małżeństwo w rozumieniu prawnym to coś innego. Nie uważam, żeby było w tym coś przerażającego."
Pamiętnik z końca świata
Elison nie bawi się w półśrodki – jej wizja postapokalipsy jest brudna, okrutna i do bólu realistyczna. Forma pamiętnika to doskonałe rozwiązanie, które pozwala nam wejść głęboko w psychikę bohaterki i poczuć jej samotność. Mimo że akcja momentami zwalnia i staje się nieco przewidywalna, styl autorki jest na tyle lekki i wciągający, że książkę pochłania się błyskawicznie. To nie jest lektura, która męczy trudnym językiem, choć emocjonalnie potrafi dać w kość.
Warto wspomnieć o okładce – jest surowa, specyficzna i ma w sobie coś z plakatów propagandowych w stylu sowieckim. Zdecydowanie wyróżnia się na półce.
Werdykt: Mocna dystopia
„Księga Bezimiennej Akuszerki” to kawał solidnej literatury postapokaliptycznej. To historia o sile kobiet, adaptacji i cenie, jaką płaci się za przetrwanie. Mimo drobnych spadków tempa, autorka stworzyła wizję, która intryguje i przeraża jednocześnie. Jeśli szukacie czegoś więcej niż typowej młodzieżówki o końcu świata – to pozycja dla Was.

Sara Kałecka
Popkultura pod lupą. Łączę światy: od romantasy po literaturę faktu, od RPG po The Sims. Szczere opinie, które oszczędzą Twój czas i portfel.💰
Więcej o autorze

!["PYŁ" [Ostatni tom trylogii "SILOS] Hugh Howey](https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEgnioki9EQ7mjpbDgGRjl8oQWSfTc48RgQmrIhkV4HrRCxY8PkjmueEP4G_rxCzs7UYlZT1uUAQ_XCfbTK8esKskb9Wfa7o41zaPVJnKzvC5yZgQgUkBaOmbctATu9j8S0yTfxR_Yiyn53B/s640/80509085_2470876029897331_4180066453996699648_n.jpg)

Komentarze: