"Jaka szkoda, mimo wszystko, że nie jestem uczciwym człowiekiem..."
Geniusz w cylindrze
Na szczęście tytułowy bohater broni się sam. Lupin to postać ikoniczna. Z pozoru nie rzuca się w oczy, ale pod tą maską przeciętności kryje się genialny umysł i mistrz kamuflażu. Potrafi manipulować otoczeniem z taką gracją, że nawet gdy zachowuje się arogancko, trudno go nie podziwiać. Jego pewność siebie bywa momentami drażniąca, ale ma w sobie tyle uroku, że ostatecznie budzi sympatię. Maurice Leblanc świetnie zagrał niedopowiedzeniami – nie wiemy o Lupinie wszystkiego, co sprawia, że postać ta intryguje do samego końca.Klątwa krótkiej formy
Styl Leblanca zestarzał się z godnością – jest lekki i przystępny, dzięki czemu książkę czyta się błyskawicznie, w zasadzie na jeden wieczór. Klimat fin de siècle’u jest wyczuwalny i dodaje całości specyficznego smaczku. Mój główny problem leży jednak w samej konstrukcji. Mimo że w poszczególnych historiach dzieje się sporo, format opowiadań nie pozwolił mi w pełni „wsiąknąć” w ten świat. Ledwo zaczynałam wkręcać się w intrygę, a ta już się kończyła. Brakowało mi ciągłości, głębszego zanurzenia w fabule. Przez to miałam momentami wrażenie, że ślizgam się po powierzchni, zamiast przeżywać przygodę razem z bohaterem."Jego wygląd? Jakże go opiszę? Widziałem Arsena Lupina dwadzieścia razy, i dwadzieścia razy był zupełnie inną istotą... a raczej taką samą, tylko jakby zmienioną przez odbicie w dwudziestu lustrach. A każde z tych odbić miało jego charakterystyczne oczy i postać, jemu tylko właściwe ruchy, jego sylwetkę i usposobienie.„Sam nie wiem - powiedział mi - sam już nie wiem, jaki jestem. Nie poznaję się w lustrze”
Wydawnicza perełka
Muszę wrócić do kwestii wizualnej, bo Zysk i S-ka stanęli na wysokości zadania. Twarda oprawa, estetyczne wykonanie – to po prostu cieszy oko estety. Ogromny plus za to, że nalepkę z logo Netfliksa da się bez śladu odkleić, nie niszcząc pięknej grafiki. Szkoda tylko, że treść nie do końca dorównała formie – przynajmniej z perspektywy kogoś, kto woli powieści od zbiorów opowiadań. Było poprawnie, momentami ciekawie, ale serca mi nie skradło.•••
Werdykt: Klasyk dla zabieganych
Reasumując, warto sięgnąć po tę pozycję dla samej postaci Lupina i przepięknego wydania. Jeśli w przeciwieństwie do mnie lubicie opowiadania i szukacie lektury, którą można dozować małymi porcjami, ten tytuł będzie idealnym wyborem. Dla fanów dłuższych posiedzeń z jedną historią może to być jednak lektura z lekkim niedosytem.
🎩 Elegancki klasyk.

Sara Kałecka
Popkultura pod lupą. Łączę światy: od romantasy po literaturę faktu, od RPG po The Sims. Szczere opinie, które oszczędzą Twój czas i portfel.💰
Więcej o autorze

!["PYŁ" [Ostatni tom trylogii "SILOS] Hugh Howey](https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEgnioki9EQ7mjpbDgGRjl8oQWSfTc48RgQmrIhkV4HrRCxY8PkjmueEP4G_rxCzs7UYlZT1uUAQ_XCfbTK8esKskb9Wfa7o41zaPVJnKzvC5yZgQgUkBaOmbctATu9j8S0yTfxR_Yiyn53B/s640/80509085_2470876029897331_4180066453996699648_n.jpg)




Komentarze: