Szukam zakładki...
Na jedną noc - Seks, futbol i marudna bohaterka.

Na jedną noc - Seks, futbol i marudna bohaterka.

7/15/2021
Powrót do romansów sportowych miał być ekscytujący. Opis „Na jedną noc” Kristen Callihan zapowiadał dynamiczną historię w stylu hate-to-love, na którą naprawdę miałam ochotę. Rzeczywistość jednak nieco ostudziła mój zapał. Mam spory problem z tą książką, bo choć autorka pisze lekko i przyjemnie, to fabularnie czuję spory niedosyt.

Na jedną noc

Kristen Callihan, 2021 | One Night Stand, Sports Romance

Muza 448 stron
Powrót do romansów sportowych miał być ekscytujący. Opis „Na jedną noc” Kristen Callihan zapowiadał dynamiczną historię w stylu hate-to-love, na którą naprawdę miałam ochotę. Rzeczywistość jednak nieco ostudziła mój zapał. Mam spory problem z tą książką, bo choć autorka pisze lekko i przyjemnie, to fabularnie czuję spory niedosyt.
"Nigdy nie czego nie wymuszaj [...]. Jeśli coś wy musisz, to przegrasz. W życiu wygrywa się cierpliwością i wytrwałością. Nie śpiesz się, szukaj rozwiązania, a jeśli nie przyjdzie ci ono do głowy, cofnij się, oceń ponownie sytuację i spróbuj raz jeszcze."

Anna, czyli jak zepsuć dobre wrażenie

Zacznijmy od największego zgrzytu – głównej bohaterki. Anna Jones w założeniu miała być konkretną, twardą dziewczyną, która nie pada na kolana przed byle sportowcem. Wyszło... cóż, średnio. Zamiast silnej osobowości dostałam postać wiecznie niezadowoloną, marudną i wręcz męczącą. Jej zachowanie względem Drew często zakrawało na czysty egoizm, co sprawiało, że ciężko było mi jej kibicować. Owszem, jest bystra i lojalna wobec garstki przyjaciół, ale ta jej wieczna „depresyjna” aura i odpychanie wszystkiego, co dobre, działały mi na nerwy. To klasyczny przykład postaci, która sama rzuca sobie kłody pod nogi.

Rozgrywający z sercem na dłoni

Na drugim biegunie mamy Drew Baylora. I tu pełne zaskoczenie na plus. Spodziewałam się stereotypowego, zadufanego w sobie gwiazdora futbolu, a dostałam jednego z fajniejszych męskich bohaterów w tym gatunku. Drew to facet, który na sukces ciężko zapracował, jest wrażliwy, opiekuńczy i zaskakująco dojrzały (zwłaszcza w odróżnieniu od Anny). To on ciągnie tę historię i sprawia, że w ogóle chce się czytać dalej. Jest autentyczny, nie udaje kogoś, kim nie jest, i za to ma u mnie ogromnego plusa.
"Kiedyś myślałam, że jeśli dowiem się, co chcę robić w życiu, wszystko samo się ułoży. Teraz - wzruszam ramionami - myślę, że idealna praca, dom czy życie nie są szczęściem. To nie jest cel, wiesz? Tylko seria chwil. I czy właśnie nie z tego składa się życie? Z chwil? Tu i teraz?"

Mecz wygrany w łóżku, przegrany w fabule

Jeśli liczycie na rozbudowaną intrygę, możecie się rozczarować. Fabuła jest do bólu przewidywalna i – co gorsza – zdominowana przez sceny erotyczne. Rozumiem, że to gatunek New Adult z romansem, ale tutaj miałam wrażenie, że cała reszta historii jest tylko pretekstem do kolejnych zbliżeń. Zabrakło mi balansu. Chciałam więcej „życia w życiu”, a mniej sypialnianych akrobacji, które po czasie stawały się nużące. Akcja wlecze się dość leniwie i dopiero pod koniec nabiera rumieńców. Na szczęście dialogi są naturalne, co ratuje odbiór całości.

Słowo o okładce: nagi tors był modny jakieś sześć lat temu. Dziś trąci myszką i sprawia, że książka ginie w tłumie podobnych tytułów.
•••

Werdykt: Nierówna gra

Na jedną noc” to książka pełna sprzeczności. Z jednej strony świetny męski bohater i lekkie pióro autorki, z drugiej – irytująca protagonistka i fabuła, która tonie w erotyce. Nie jestem zachwycona, ale widzę potencjał w stylu Callihan, dlatego dam szansę kolejnemu tomowi. Może następnym razem proporcje będą lepiej wyważone.


Piekło w gębie (5/5)



🤔 Przeciętny erotyk.

Sara Kałecka

Popkultura pod lupą. Łączę światy: od romantasy po literaturę faktu, od RPG po The Sims. Szczere opinie, które oszczędzą Twój czas i portfel.💰

Więcej o autorze
Podaj dalej:

Karta Stałego Czytelnika

Nie pozwól, by umknęła Ci dobra historia. Zapisz się na powiadomienia.

Komentarze:

Zostaw komentarz