"Kiedy ludzie mówią, że coś jest niemożliwe, na ogół mają na myśli, że jest to mało prawdopodobne."
Święta, która pokazuje pazury
Alina Starkov przeszła ogromną metamorfozę. Choć teoretycznie minęło niewiele czasu, mentalnie to już nie jest ta sama zagubiona dziewczyna. Stała się ambitna, uparta i świadoma swojej potęgi. Rola Przywoływaczki Słońca sprawiła, że jest jednocześnie wielbioną świętą i zwierzyną łowną, ale widać, że Alina zaczyna dorastać do tej odpowiedzialności. Jej determinacja w poszukiwaniu kolejnych amplifikatorów bywa wręcz zaborcza, co czyni ją ciekawszą. Muszę jednak przyznać, że jej życie uczuciowe to emocjonalny rollercoaster. Jej niezdecydowanie i miotanie się między skrajnościami bywało męczące – momentami zachowywała się jak chorągiewka na wietrze. Na szczęście jej odwaga i wola walki rekompensują te sercowe rozterki."Macie paskudny zwyczaj zachowywać się jak idioci i nazywać to bohaterstwem."
Lis w mundurze i marudny tropiciel
Absolutnym królem tego tomu jest Nikołaj Lancov. Ten chłopak kradnie każdą scenę, w której się pojawia. Jest błyskotliwy, przebiegły i ma ten rodzaj charyzmy, któremu nie da się oprzeć. Wprowadza do historii humor i dynamikę, których tak bardzo brakowało w pierwszej części. To zdecydowanie najjaśniejszy punkt obsady.Zupełnie inaczej ma się sprawa z Malem. Choć jako tropiciel wciąż jest niezastąpiony, jego zachowanie w tym tomie było po prostu irytujące. Stał się zaborczy, impulsywny i wiecznie niezadowolony. Zamiast być oparciem dla Aliny, często stanowił dla niej emocjonalny balast. Rozumiem, że jego świat stanął na głowie, ale jego ciągłe fochy sprawiły, że stracił w moich oczach.
Mrok, który manipuluje z cienia
Zmrocz to klasa sama w sobie. Choć fizycznie pojawia się rzadziej, głównie nawiedzając Alinę w wizjach, jego obecność jest stale wyczuwalna. To mistrz manipulacji – nie musi stać obok, żeby mieszać bohaterom w głowach i budować napięcie. Jest przerażająco skuteczny i to właśnie czyni go tak dobrym antagonistą."Słabość to maska. Noś ją, kiedy muszą wiedzieć, że jesteś tylko człowiekiem, lecz nigdy wtedy, gdy ja odczuwasz."
Więcej świata, więcej akcji
Fabularnie jest gęściej i ciekawiej niż w „jedynce”. Bardugo rozbudowuje Grishawersum, nie serwując nam nudnych wykładów, ale wrzucając w wir wydarzeń. Akcja nie zwalnia, a intryga polityczna świetnie zazębia się z wątkami magicznymi. To nie jest żaden "tom przejściowy" czy zapychacz, ale pełnokrwista kontynuacja, w której postacie nabierają charakteru. Całość napisana jest lekko, więc przez strony się płynie.Warto też wspomnieć o wydaniu – twarda oprawa, tasiemka i piękna grafika sprawiają, że książka prezentuje się na półce rewelacyjnie.
•••
Werdykt: Sequel z rozmachem
„Oblężenie i Nawałnica” to dowód na to, że seria może się rozwijać w świetnym kierunku. Jest dynamicznie, postacie ewoluują (nawet jeśli czasem irytują), a świat przedstawiony fascynuje coraz bardziej. Książkę przeczytałam błyskawicznie i teraz z niecierpliwością czekam na wielki finał trylogii. Polecam każdemu, kto lubi fantasy z pomysłem.
🍀 Lepsza kontynuacja.

Sara Kałecka
Popkultura pod lupą. Łączę światy: od romantasy po literaturę faktu, od RPG po The Sims. Szczere opinie, które oszczędzą Twój czas i portfel.💰
Więcej o autorze


!["PYŁ" [Ostatni tom trylogii "SILOS] Hugh Howey](https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEgnioki9EQ7mjpbDgGRjl8oQWSfTc48RgQmrIhkV4HrRCxY8PkjmueEP4G_rxCzs7UYlZT1uUAQ_XCfbTK8esKskb9Wfa7o41zaPVJnKzvC5yZgQgUkBaOmbctATu9j8S0yTfxR_Yiyn53B/s640/80509085_2470876029897331_4180066453996699648_n.jpg)

Komentarze: