Szukam zakładki...
Obsesje - Bogacz, szara myszka i garść tajemnic.

Obsesje - Bogacz, szara myszka i garść tajemnic.

9/23/2021
Obsesje” Angeli Santini wpadły mi w ręce trochę z przypadku, skuszona obietnicą klasycznego romansu. Choć z tyłu głowy miałam obawę, że będzie to festiwal schematów, czasem po prostu potrzebuję lżejszej historii na reset. I faktycznie – dostałam lekturę prostą, momentami przewidywalną, ale całkiem nieźle sprawdzającą się jako przerywnik między "poważniejszymi" tytułami.

Obsesje

Angela Santini, 2021 | Romans Erotyczny

Prószyński i S-ka 592 strony
Obsesje” Angeli Santini wpadły mi w ręce trochę z przypadku, skuszona obietnicą klasycznego romansu. Choć z tyłu głowy miałam obawę, że będzie to festiwal schematów, czasem po prostu potrzebuję lżejszej historii na reset. I faktycznie – dostałam lekturę prostą, momentami przewidywalną, ale całkiem nieźle sprawdzającą się jako przerywnik między "poważniejszymi" tytułami.
"Pocałować cię to jak zjeść kawałek czekolady. Na jednym trudno poprzestać."

Bohaterka bez wyrazu i jej despotyczny szef

Z postaciami mam tutaj spory zgryz. Andrea Cherry, młoda matka i introwertyczka, miała potencjał na bycie intrygującą zagadką. Niestety, zamiast tajemniczości dostałam bierność. Jej naiwność i irracjonalne decyzje sprawiały, że często przewracałam oczami. Brakowało jej charakteru, tej iskry, która sprawiłaby, że chciałabym jej kibicować. Z kolei Nicholas Blake to chodzący stereotyp: bogaty, władczy, przekonany, że wszystko mu wolno. Zamiast magnetyzmu, czułam od niego sztuczność i toksyczność. Sytuację ratowała jedynie Liz – przyjaciółka Andrei. Jej energia i niekończący się potok słów wprowadzały humor, którego tej historii bardzo brakowało.

Nierówne tempo i... dziwne opisy

Fabuła opiera się na znanym motywie relacji szarej myszki z wpływowym mężczyzną. Jak na debiut, autorka radzi sobie poprawnie z łączeniem wątków, choć konstrukcja powieści momentami kuleje. Akcja rozkręca się bardzo powoli, by potem wpaść w lekki chaos, przez co trudno było mi utrzymać stałe zainteresowanie. Styl Santini jest przystępny, więc strony przewracają się szybko, ale muszę wspomnieć o jednej rzeczy, która mocno mnie odrzuciła. Niektóre określenia w scenach intymnych były po prostu niesmaczne i zamiast budować napięcie, wywoływały ciarki żenady.

Na plus zasługuje oprawa graficzna – okładka jest minimalistyczna, estetyczna i po prostu cieszy oko.
•••

Werdykt: Debiut z potknięciami

Obsesje” to książka, która wywołuje mieszane uczucia. Z jednej strony to niezobowiązujące "czytadło", z drugiej – irytujący bohaterowie i specyficzny język momentami psują odbiór. To niezły debiut, ale do zachwytów mi daleko. Jeśli szukacie czegoś niewymagającego i jesteście w stanie przymknąć oko na schematyczność oraz specyficzne opisy – możecie spróbować.

🫣 Nierówny debiut.

Sara Kałecka

Popkultura pod lupą. Łączę światy: od romantasy po literaturę faktu, od RPG po The Sims. Szczere opinie, które oszczędzą Twój czas i portfel.💰

Więcej o autorze
Podaj dalej:

Karta Stałego Czytelnika

Nie pozwól, by umknęła Ci dobra historia. Zapisz się na powiadomienia.

Komentarze:

Zostaw komentarz