"Żyj swoim życiem dla siebie, dla nikogo innego", brzmiała jedna z maksym życiowych mojej ciotki. Ale jeśli nie jesteś pewna, czego chcesz? Albo jak wygląda życie w pełni?
Mimo że życie jest pełne niespodzianek, a każda sekunda może przynieść coś nowego, to przeważnie najciekawsze ze wspomnień mamy właśnie z lata. Może dlatego, że wtedy z ochotą wychodzimy ze swojej strefy komfortu i wyruszamy do nieodkrytych przez nas miejsc, poznajemy nowych ludzi? Po latach większość z tych wspomnień to migawki, które przypominając nam o tym co było, wywołują nostalgię.
Lucy wyrusza na Wyspę Księcia Edwarda na zaproszenie Bridget. Pierwszego dnia spotyka fascynującego mężczyznę z którym kończy w łóżku, a kolejnego zdaje sobie sprawę, że bardzo wnikliwie zapoznała się z bratem najlepszej przyjaciółki. Cztery lata później wraca na wyspę, żeby tę samą kobietę wspierać podczas ogromnego kryzysu tuż przed jej ślubem. Bridget jednak nie jest jedyną osobą, którą targają rozterki, a obecność Felixa nie pomaga Lucy w podejmowaniu decyzji.
Przenosimy się do miejsca wyjętego wprost z powieści Lucy Maud Montgomery, gdzie zachwyty rudowłosej Ani Shirley skupiające się na pięknie otaczającego świata, pozwalają nam wczuć się w klimat lata i samej książki.
💖 Zamysł jest ciekawy i cała ta otoczka związana np. z zawodami otwierania ostryg na czas, czy sielskość i zwyczajność życia mieszkańców, daje nam świadomość, że niesamowitość nie płynie z tego co robimy, a bardziej jak dużą wartość nadamy danym chwilom. A jest ich tu niemało.
💔 Historia skupia się na rozwoju relacji miłosnej między postaciami i muszę przyznać, że mimo ciekawych początków, w pewnym momencie można poczuć przesyt i to, że całość toczy się zbyt cukierkowo.
💔 Z jednej strony mamy zapracowanych, mających swoje życie ludzi, którzy już coś przeżyli, a w momencie gdy dochodzi do ich spotkania, wszystko zaczyna mdlić. Jest przesyt gestów, słów, opisów ich współżycia i to nawet nie chodzi o to, że te opisy są wulgarne czy nie wiadomo jak szczegółowe. Zatracają oni całą swoją osobowość i charakter. Jest to męczące po kilku/kilkunastu rozdziałach, gdy dialogi o czymś poza ich związkiem są upchnięte na margines. Szkoda, bo wątków do rozwinięcia byłoby tu całkiem sporo.
💔 Jest dużo opisów skupiających się na wyglądzie - głównie Felixa i emocji jakie wywołuje to w Lucy. Później to się bardziej rozwija, natomiast uważam, że nie trzeba AŻ TYLE RAZY wspominać jaki to on nie jest przystojny. Okej. Wszyscy zrozumieliśmy po pierwszych pięciu razach.
💖Poza tym całym skupiskiem miłości mamy wątek poszukiwania siebie i spełniania swoich marzeń, choćby były dla innych pozbawione sensu i przyszłości. Autorka dotyka również problemu zagubienia w życiu i reakcji na zmiany, które każdego z nas czekają. Trochę poczułam jakby Carley Fortune podawała rękę osobom w takim właśnie kryzysie i mówiła Jest tragicznie, ale oddychaj, daj sobie czas i zaufaj mi, że będzie lepiej. Płynie z tego pociecha, że może gdzieś tam ktoś zamknie przed nami drzwi, ale da się uchylić okienko i wleźć tamtędy.
No i mam mieszane uczucia. Z jednej strony pozycja wchodzi lekko. Jest przyjemna i ma swój klimat. Z drugiej strony jak na książkę z gatunku romans, tak naprawdę ten wątek wypada najsłabiej moim zdaniem, choć miewa urocze momenty. Na pewno jest to pozycja do torebki na wakacyjny chill.
Pozdrawiam, Klaudia 🌞

Klaudia Cybulska
Pochłaniam wiedzę i historie. Na blogu znajdziesz szczere recenzje (od perełek po gnioty), relacje z podróży i szczyptę lifestyle’u. Wpadnij do mojego świata! 🌍📖
Więcej o autorze

!["PYŁ" [Ostatni tom trylogii "SILOS] Hugh Howey](https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEgnioki9EQ7mjpbDgGRjl8oQWSfTc48RgQmrIhkV4HrRCxY8PkjmueEP4G_rxCzs7UYlZT1uUAQ_XCfbTK8esKskb9Wfa7o41zaPVJnKzvC5yZgQgUkBaOmbctATu9j8S0yTfxR_Yiyn53B/s640/80509085_2470876029897331_4180066453996699648_n.jpg)

Komentarze: