Szukam zakładki...
"Zima" Ali Smith

"Zima" Ali Smith

2/20/2025
Rozczarowująca odsłona cyklu pór roku – chaotyczna, męcząca i przeładowana formą. Zima nie spełnia pokładanych w niej nadziei.

Zima (Cykl Pory Roku)

Ali Smith, 2021 | Literatura piękna

Wydawnictwo W.A.B. 386 stron, 6 godz. 10 min.

[...] nie trzeba spadać długo, żeby się mocno poobijać.

Jest to czas w którym wracam do starszych serii, które kiedyś czytałam, zapadły mi w pamięć, jednak ich nie skończyłam. Jedną z nich jest cykl pór roku. Miałam możliwość zapoznać się z Wiosną i z Latem. Miałam nadzieję, że może zdążę wstawić Zimę zanim sezon dobiegnie końca, a my nie będziemy chcieli wracać do krótkich, szarych dni, z utęsknieniem zaglądając do szafy, zerkając na sukienki i sandały. 
Dwa poprzednie zrecenzowane tomy bardzo przypadły mi do gustu. Sposób pisania autorki był bardzo przyjemny i niejednoznacznie prowadził fabułę w sposób, który mógł zaskoczyć czytelnika.


Zima to część, która mimo szczerych chęci i wielkich nadziei, rozczarowała mnie kompletnie. 
Historia zaczyna się od kobiety w której życiu pojawia się lewitująca głowa. Nie mówi, nie wydaje żadnych odgłosów, jednak mimika twarzy sprawia wrażenie jakby wszystko rozumiała. Po kilku stronach całość się urywa i przechodzimy dalej. 
Trudno powiedzieć o samej fabule cokolwiek poza tym, że jest bardzo chaotyczna. Po krótkim wstępie z głową, rozpoczyna się czas Arthura - Art'a, który rozstaje się z Charlotte, o czym nie chce powiedzieć swojej matce. Postanawia więc znaleźć kogoś, kto będzie udawał jego dziewczynę w okresie świąt.

Co dzieje się dalej? Spotkanie bez wątpienia nie należy do przyjemnych, a dalsza część fabuły rozmywa się we mgle. Po stu stronach dałam sobie spokój. Ten tom bardzo mnie męczył. Nie miałam żadnej przyjemności z czytania. Jest to zlepek fragmentów i chaosu.
Dialogi nie są w żaden sposób zaznaczone, co nie zawsze przeszkadza, bo przecież czy to w książkach Sally Rooney, czy w innych częściach tego cyklu było tak samo, a jednak tym razem powodowało to u mnie spory zgrzyt. 
Treść była zbyt nadmuchana przez ten kwiecisty język. Jest tu więcej efektywności niż sensu.
Być może komuś to odpowiada i w takim razie super - ja musiałam zrezygnować.

Chciałabym przeczytać Jesień, z drugiej strony mam obawy, że okaże się ona napisana w podobny sposób co Zima. Mam lepsze wspomnienia z dwoma pozostałymi porami roku, choć czytałam je tak dawno, że już sama nie wiem czy były tak dobre, czy autorka pisała je w inny sposób, a może mój gust literacki uległ zmianie. 

Pozdrawiam, Klaudia ❅


Blue Monday jest znośniejszy niż ta książka

Klaudia Cybulska

Pochłaniam wiedzę i historie. Na blogu znajdziesz szczere recenzje (od perełek po gnioty), relacje z podróży i szczyptę lifestyle’u. Wpadnij do mojego świata! 🌍📖

Więcej o autorze
Podaj dalej:

Karta Stałego Czytelnika

Nie pozwól, by umknęła Ci dobra historia. Zapisz się na powiadomienia.

Komentarze:

Zostaw komentarz