Ryzykowny koktajl, który... smakuje
Nie będę ukrywać: do Stypendium Pentagramu podeszłam z ogromnym dystansem. Jednak po przewróceniu ostatniej strony, nasuwa mi się jedno, dość szalone skojarzenie. Ta książka to dla mnie wybuchowy miks Harry’ego Pottera, Zmierzchu i walk MMA. Zazwyczaj, gdy trafiam na taką gatunkową hybrydę, w mojej głowie zapala się czerwona lampka ostrzegawcza. Brzmi to jak przepis na katastrofę, prawda? Tymczasem ten odważny pomysł, który zaserwowała nam Aneta Swoboda, ostatecznie kupił mnie swoją energią. Mamy tu do czynienia z klasycznym młodzieżowym archetypem, ale podanym z naprawdę sympatycznym, polskim twistem.
"Potwory są potworami tak długo, jak długo pozwalamy im nimi być."
Outsiderka z pazurem i problem "Mary Sue"
Przejdźmy do postaci, bo tu emocje są największe. Mistic to dziewczyna z charakterem – jest zadziorna, bystra i zdecydowanie nie pozwala sobą pomiatać. Jej upór i dociekliwość są motorem napędowym całej intrygi, a natura buntowniczki sprawia, że łatwo jej kibicować, nawet gdy bywa irytująca. Partneruje jej Ethan – typ tajemniczego milczka, który zyskuje przy bliższym poznaniu. Chemia między nimi jest wyczuwalna i po prostu da się ją lubić.
"Nie rozpamiętuj śmierci, bo to tak, jakbyś sama umierała na własne życzenie. Skup się na życiu."
Muszę jednak wrzucić kamyczek do tego ogródka. Jeden element potwornie mnie frustrował: syndrom Mary Sue. Mistic opanowuje sztuki walki na poziomie mistrzowskim w zaledwie tydzień? To już zakrawa na totalną naiwność i brak logiki świata przedstawionego. Dla purystów i osób ceniących realizm (nawet w fantastyce), ten wątek będzie solą w oku.
Szybka akcja z wattpadowym rodowodem
Fabuła kręci się wokół podejrzanej śmierci siostry Mistic i jej trafienia do magicznej szkoły Dirvenly. Klany, turnieje, tajemnice – autorka zręcznie żongluje motywami wykluczenia i traumy. Styl jest niezwykle dynamiczny, dzięki czemu przez książkę się dosłownie przelatuje. Chociaż zdarzały się momenty "zapychacze", ogólnie rzecz biorąc - tempo jest świetne.
"Wyjątkowym ludziom nigdy nie jest łatwo. Jeśli przetrwasz to, co najgorsze, pokonasz każdą przeciwności. Uwierz, że nie wszystko ma tylko złe strony. Możesz zmienić swoją sytuację, jeśli tylko uwierzysz, że potrafią to zrobić. Pamiętaj, że nie jesteś sama."
Niestety, czuć tu pewne wattpadowe schematy. Finałowy antagonista okazał się tak oczywisty, że efektu "wow" po prostu zabrakło. Jeśli jesteście wyczuleni na klisze, momentami możecie przewracać oczami.
Technicznie Aneta Swoboda ma bardzo przystępne pióro, co sprawia, że lektura nie męczy. Jako "okładkowa sroka" muszę też pochwalić oprawę graficzną – jest estetyczna i przyciąga wzrok, choć jakość druku na okładce (ścierające się napisy) to drobny minus wydania.
Werdykt: Magiczna szkoła walki dla mniej wymagających
Rozrywka: Książka idealna na "odmóżdżenie" – czyta się błyskawicznie.
Bohaterka: Mistic ma pazur, choć jej superzdolności bywają naciągane.
Klimat: Ciekawa alternatywa dla zagranicznych hitów YA.
Reasumując, Stypendium Pentagramu budzi we mnie słodko-gorzkie odczucia. Z jednej strony bawiłam się przy niej świetnie, z drugiej – czuję niedosyt świeżości i logiki. To dynamiczna przygoda dla fanów gatunku, którzy są w stanie przymknąć oko na pewne uproszczenia.

Sara Kałecka
Popkultura pod lupą. Łączę światy: od romantasy po literaturę faktu, od RPG po The Sims. Szczere opinie, które oszczędzą Twój czas i portfel.💰
Więcej o autorze


!["PYŁ" [Ostatni tom trylogii "SILOS] Hugh Howey](https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEgnioki9EQ7mjpbDgGRjl8oQWSfTc48RgQmrIhkV4HrRCxY8PkjmueEP4G_rxCzs7UYlZT1uUAQ_XCfbTK8esKskb9Wfa7o41zaPVJnKzvC5yZgQgUkBaOmbctATu9j8S0yTfxR_Yiyn53B/s640/80509085_2470876029897331_4180066453996699648_n.jpg)

Komentarze: