Ekipa, z którą chce się ratować świat
Jeśli chodzi o bohaterów, mamy tu do czynienia z naprawdę barwną, świetnie napisaną paczką. Sam Percy to zdecydowanie nie jest żadna miękka buła czy kolejna naiwna gąska, którą trzeba wiecznie prowadzić za rękę przez fabułę. To chłopak, który pomimo swoich licznych problemów w szkole absolutnie nie daje sobie w kaszę dmuchać i błyskawicznie wyrasta na prawdziwą hardą sztukę. Autorowi udało się wykreować postacie, które są autentyczne do bólu. Posiadają własne, realne lęki, zmienne humorki oraz niezwykle specyficzny sposób bycia. Relacje między tym trójkątem głównych przyjaciół są szalenie dynamiczne, a rzucane w biegu dialogi wręcz iskrzą od błyskotliwego, inteligentnego humoru.
"Prawdziwy świat jest tam, gdzie są potwory. Dopiero tam przekonujesz się, ile jesteś wart."
Olimp we współczesnym wydaniu i genialny lektor
Sama fabuła pędzi na złamanie karku. Akcja prowadzona jest na tyle gęsto, że nie ma tu mowy o chwili dłuższego wytchnienia czy irytującym przewijaniu rozdziałów z nudów. Rick Riordan ma niewiarygodnie lekkie pióro, a jego zdolność do przystępnego wplatania greckiej mitologii w realia XXI wieku robi kolosalne wrażenie. Styl pisania sprawia, że tę historię dosłownie się pochłania. Brak tu jakichkolwiek niepotrzebnych zapychaczy, a każdy wykonany przez herosów krok wnosi coś istotnego do śledztwa w sprawie zaginionego pioruna Zeusa. Koniecznie muszę tu również docenić świetną realizację w wersji audio. Zatrudniony lektor to po prostu inteligentna bestia, który perfekcyjnie wyczuł klimat i doskonale oddał całą paletę emocji młodych bohaterów. To właśnie dzięki niemu brnęłam przez tę opowieść z jeszcze większą ekscytacją.
Werdykt: Mity w najlepszym wydaniu
Nie będę ukrywać, że książka mocno różni się od starszych filmowych adaptacji, które w moim odczuciu momentami wołały o pomstę do nieba. Na szczęście nowszy serial dostępny na platformach streamingowych w miarę uczciwie oddaje ducha oryginału. Reasumując: „Złodziej Pioruna” to kawał świetnej literatury przygodowej, która obroni się w każdym formacie – zarówno w papierze, jak i na słuchawkach. Zostawia człowieka z poczuciem satysfakcji, ale też z potężnym niedosytem, bo od razu ma się ochotę włączyć kolejny tom.
Sara Kałecka
Popkultura pod lupą. Łączę światy: od romantasy po literaturę faktu, od RPG po The Sims. Szczere opinie, które oszczędzą Twój czas i portfel.💰
Więcej o autorze



Komentarze: