Szukam zakładki...
Baba Jaga - Wielkie oczekiwania i brutalna rzeczywistość.

Baba Jaga - Wielkie oczekiwania i brutalna rzeczywistość.

3/27/2017
Nie będę ukrywać, że dorwanie tego filmu tydzień przed oficjalną premierą w Polsce było dla mnie ewenementem. Moje oczekiwania, jako fanki horrorów z krwi i kości, które nie dają sobie w kaszę dmuchać, były kosmiczne. Przyznam bez bicia, że coraz rzadziej trafiam na kino grozy, które zapadnie w pamięci na długo. Po roku 2000 większość produkcji to dla mnie odrobinę przewidywalna i niezbyt wymyślna sieczka.

Baba Jaga

Caradog W. James, 2016 | Horror

Filmbox+ 95 minut
Nie będę ukrywać, że dorwanie tego filmu tydzień przed oficjalną premierą w Polsce było dla mnie ewenementem. Moje oczekiwania, jako fanki horrorów z krwi i kości, które nie dają sobie w kaszę dmuchać, były kosmiczne. Przyznam bez bicia, że coraz rzadziej trafiam na kino grozy, które zapadnie w pamięci na długo. Po roku 2000 większość produkcji to dla mnie odrobinę przewidywalna i niezbyt wymyślna sieczka.

Sztywna obsada i ratunek w postaci Baby Jagi

Jeśli chodzi o obsadę, to mam mieszane uczucia, które oscylują między zachwytem a irytacją w ten zły sposób. Aktorzy wcielający się w główne role byli nieprawdopodobnie sztywni i sztuczni. Czułam się, jakbym oglądała klasyczny zapychacz, gdzie każda reakcja była toporna. Na szczęście, na horyzoncie pojawił się Javier Botet, który wcielił się w tytułową Babę Jagę. Ta krnąbrna i przebiegła postać, dzięki fizyczności aktora (zespół Marfana), kupiła mnie całkowicie. To inteligentna bestia, autentyczna do bólu, która stanowi jedyny element, który nie jest totalną miękką bułą.

Katastrofalny scenariusz i zmarnowany potencjał Walii

Fabularnie to katastrofa, na którą zżerała mnie ciekawość, ale tylko w nadziei, że coś się w końcu poprawi. To miała być zagmatwana intryga, ale otrzymaliśmy sztampowy schemat. Duży minus za liczne niedomówienia i wątki, które były kompletnie niepowiązane z resztą. Scenariusz był niezbyt zawiły, za to scenografia – dramat. Chata Baby Jagi wyglądała jak kiepsko przygotowany wypełniacz czasu. Reżyser miał genialną podstawę – ponura, mokra Walia, która sama w sobie kreuje mroczny klimat – ale nie potrafił go podtrzymać.

Nuda, kicz i brak strachu

Ostatecznie, efekty specjalne nie były zaskakujące, choć motyw drzwi był całkiem ciekawy. Nie płynie się przez ten tekst, wręcz przeciwnie, ciężko się go oglądało. Prawda jest taka, że ten film to niezrównoważona emocjonalnie mieszanka nudy i kiczu. Nie mogę powiedzieć, że była to niebanalna historia. Wystraszyłam się, dopiero gdy ktoś z trzaskiem zamknął drzwi w moim pokoju.


Werdykt: Zepsuty pomysł

Reasumując, nie jest to kino godne uwagi. Szkoda, że zepsuli tak intrygujący, zadziorny pomysł. To nie trafi na listę ulubionych. Osobom wymagającym nie polecam.

🧙🏻‍♀️ Nudny, kiczowaty, strata czasu.

Sara Kałecka

Popkultura pod lupą. Łączę światy: od romantasy po literaturę faktu, od RPG po The Sims. Szczere opinie, które oszczędzą Twój czas i portfel.💰

Więcej o autorze
Podaj dalej:

Karta Stałego Czytelnika

Nie pozwól, by umknęła Ci dobra historia. Zapisz się na powiadomienia.

Komentarze:

Zostaw komentarz
  1. Anonimowy3/27/2017

    Nienawidzę horrorów więc nawet bym nie obejrzała 😉😉

    OdpowiedzUsuń