Sięgając po książkę Sarah J. Maas, spodziewałam się raczej "przedobrzonej" i nieco nudnej powieści, którą każdy się zachwyca tylko dlatego, że taka jest moda. Uwaga! Odwołuję to. Od teraz oficjalnie należę do kręgu uwielbiających ją fanów.
Zwykle dzieje się tak, że gdy coś jest wychwalane i wyskakuje z każdej lodówki, kompletnie nie trafia w moje gusta. Tym razem myliłam się w stu procentach. Nie spodziewałam się tak dobrze wykreowanych bohaterów i wysublimowanego świata, który wciąga bezpowrotnie – wchodząc tam raz, nie wyjdziesz już nigdy.
"Czy nie sypiasz nocami, aby przygotować sobie świeży zapas ciętych ripost na kolejny dzień?"
Jak zostałam fanką (z przymusu ciekawości)
Jak to się stało, że w ogóle po nią sięgnęłam? Zadecydowała czysta ciekawość, którą na nowo podsycałam, widząc na innych blogach i forach te wszystkie "ochy i achy". Sarah J. Maas zawojowała internet, a ja musiałam sprawdzić, o co tyle hałasu. (Spoiler: zamierzam się też zapoznać z jej Szklanym Tronem!).
Czytając pierwsze strony, myślałam: ot, kolejna książka przygodowa. Cóż… tak się kończy ocenianie książki po wstępie.
Ruda łowczyni i Team Tamlin
Feyra nie ma łatwego życia – odkąd pamięta, to ona odpowiada za utrzymanie rodziny, która upadła finansowo. Szczerze? Nie mam pojęcia dlaczego, ale wyobraziłam ją sobie jako niską, rudowłosą dziewczynę. Jej silny i niezłomny charakter idealnie pasował mi do tej wizji.
Natomiast gdy pojawił się Tamlin… wiedziałam, że to nie będzie zwykła przygodówka. Wiem, że w internecie krąży mnóstwo shippów z Feyrą i pewnym Rhysandem (któż o nim nie słyszał?), ale on do mnie kompletnie nie przemawia. Na ten moment deklaruję głośno i wyraźnie: JESTEM W TEAMIE TAMLINA.
"Wszystko, co kocham, zawsze w końcu tracę."
Uzależnienie od Fae
Najbardziej urzekły mnie opisy gatunków Fae i innych stworów. Autorka ma niesamowicie lekkie pióro – szczegóły, jakimi nas raczy, dają całkowite wyobrażenie opisywanych miejsc. Każda kolejna strona napawała mnie narastającą ciekawością. Po prostu ciężko było mi się oderwać! Gdy musiałam zostawić książkę na dłuższy czas, stawałam się nerwowa i ciągle rozmyślałam, co wydarzy się dalej.
Gdzie tkwi fenomen?
Dynamiczna akcja.
Nietuzinkowi bohaterowie.
Elementy zaskoczenia.
Werdykt: Nie oceniaj po tatuażu
Początkowo nie rozumiałam znaczenia okładki i ręki ozdobionej tatuażami (spodziewałam się władczyni, a opis mówił o prostej łowczyni). Niemniej jednak owa tajemnica znajduje swoje rozwiązanie i wszystko nabiera sensu.
Gwarantuję Wam, że wszystkie pochwały dotyczące tej serii nie są bezpodstawne. Sama przekonałam się na własnej skórze, że nie warto oceniać po pozorach czy początkowych domysłach. Mam nadzieję, że Was też zachwyci równie mocno.

Sara Kałecka
Popkultura pod lupą. Łączę światy: od romantasy po literaturę faktu, od RPG po The Sims. Szczere opinie, które oszczędzą Twój czas i portfel.💰
Więcej o autorze

![Konkurs z okazji 1,000 wejść! [ZAKOŃCZONY]](https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEiQDFu1whJZOm6-8uZuIcK9cn3dCztHC_pVqUOAW-rskbFUmIDnXMi-mHcsD8FOtvRPkmMUNfr3iPGEfsL61QcvHCJ6bIdfAbKyGhJvyWACQIgHlhyphenhyphenEbssDs3ZP_jfMz8CNauaLntIaFjc/s400/czerwona-krolowa-b-iext37873347.jpg)
!["PYŁ" [Ostatni tom trylogii "SILOS] Hugh Howey](https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEgnioki9EQ7mjpbDgGRjl8oQWSfTc48RgQmrIhkV4HrRCxY8PkjmueEP4G_rxCzs7UYlZT1uUAQ_XCfbTK8esKskb9Wfa7o41zaPVJnKzvC5yZgQgUkBaOmbctATu9j8S0yTfxR_Yiyn53B/s640/80509085_2470876029897331_4180066453996699648_n.jpg)
Bardzo broniłam się przed ta książką xD Naprawdę xD
OdpowiedzUsuńKoniec końców pokochałam ją, podobnie jak Ty :)
Mam za sobą już drugi tom, było nieco zgrzytów, ale ogólnie trzyma poziom pierwszego tomu :)
Pozdrawiam ciepło :)
Kasia z Kasi recenzje książek
Och mam nadzieję :)
UsuńRównież cieplutko pozdrawiam :)
Jestem w trakcie czytania tej książki, ogólnie to chyba gdzieś na początku, bo Rhysa jeszcze nie poznałam xD
OdpowiedzUsuńHahah pomimo fali uwielbienia ja go nie lubię 😂
UsuńSama sięgnęłam po książkę z ciekawości, bo nie sądziłam jednak, że mogłaby mi się spodobać. Ale jak tak każdy zachwycał, to mówię, czemu nie? I nie żałuję, podobała mi się :)
OdpowiedzUsuńTak, a mówią, że ciekawość to pierwszy stopień do piekła, skoro tak to wchodzę w to :D
Usuń