"To, co uważamy za szczęście, to zwykła utopia i złudne uogólnienie."
Szósty zmysł w dawnym Krakowie
Główną rolę w powieści odgrywa Celina – młoda kobieta obdarzona szóstym zmysłem, która od lat pomaga innym kontaktować się z ich zmarłymi bliskimi. Muszę od razu wspomnieć o klimacie. Opis dwudziestowiecznego Krakowa jest tak wiarygodny, że czytelnik bez problemu przenosi się w czasie i widzi te uliczki oczami wyobraźni. Autorka posługuje się bardzo specyficznym, klimatycznym stylem i używa wielu zapożyczeń z języka włoskiego, co nadaje wypowiedziom charakteru i mocy.
Malarka zmarłych i twórca maszyn
Narracja jest nieco zagmatwana, bo prowadzona z perspektywy trzech osób (plus parę pobocznych głosów). Oprócz Celiny, kluczowe są tu dwie postacie:
Annabella Tommasini: Córka starego włoskiego zegarmistrza. Kobieta jest malarką, ale nie taką zwykłą – uwiecznia na płótnie tylko zmarłych. Wszystko przez pewną tajemnicę, która kryje się za jej obrazami.
Leonard Maksymowicz: Młody zegarmistrz, który traktuje swoją pracę jak pasję. Wolny czas urozmaica sobie tworząc piękne, artystyczne... cóż, nazwijmy to machinami.
Co mnie trochę zawiodło, to fakt, że w niektórych przejściach między perspektywami brakowało płynności i gubiłam się w natłoku informacji. Na szczęście autorka dobrze z tego wybrnęła i wkrótce potem wszystko stawało się jasne.
Debiut na 110%
„Mechaniczna ćma” to debiutancka powieść Joanny Pypłacz i szczerze mogę powiedzieć: autorka poradziła sobie na więcej niż 110%. Najbardziej zapadło mi w pamięć to, z jaką pasją opisywała szczegóły. Ogromny plus należy się też za wykreowanie wysublimowanych bohaterów, którzy odstawali od znanych nam schematów – tu wszystko jest świeże i inne.
Tytuł powieści nie jest przypadkowy. Jego symboliczny charakter wyjaśnia się w trakcie czytania i muszę przyznać, że moje przypuszczenia okazały się całkowicie nietrafne. Jestem z tego zadowolona, bo rozwiązanie autorki było o niebo ciekawsze niż moje teorie!
Werdykt: Puzzle dla koneserów
Dawno nie spotkałam się z tak ciekawie wykreowanym światem, w którym nie ma miejsca na przerwy w myśleniu. Trzeba non stop analizować i łączyć wątki niczym puzzle. Przyznam szczerze, że zazwyczaj wolę książki z elementami humoru, a ta jest dość poważna. Ale wiecie co? Nie było wcale tak źle. Wręcz przeciwnie – ten mroczny, gęsty klimat wciągnął mnie bez reszty.
Podsumowując: to książka idealna dla koneserów grozy z domieszką fantasy. Jeśli lubicie ciekawą narrację i wciągającą fabułę, bierzcie w ciemno. To też świetny wybór na początek przygody z tym gatunkiem, bo zakończenie zdecydowanie zachęca do dalszych poszukiwań.

Sara Kałecka
Popkultura pod lupą. Łączę światy: od romantasy po literaturę faktu, od RPG po The Sims. Szczere opinie, które oszczędzą Twój czas i portfel.💰
Więcej o autorze
!["PYŁ" [Ostatni tom trylogii "SILOS] Hugh Howey](https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEgnioki9EQ7mjpbDgGRjl8oQWSfTc48RgQmrIhkV4HrRCxY8PkjmueEP4G_rxCzs7UYlZT1uUAQ_XCfbTK8esKskb9Wfa7o41zaPVJnKzvC5yZgQgUkBaOmbctATu9j8S0yTfxR_Yiyn53B/s640/80509085_2470876029897331_4180066453996699648_n.jpg)

Recenzja, bardzo mi się spodobała :D i aż z chęcią w tej chwili sięgnęłabym po tą książkę :D jak dobrze, że niedługo będzie u mnie <3 :D
OdpowiedzUsuńJeszcze tylko troszeczkę ^^
UsuńJeśli jest tego warta, to warto czekać 😄😍
UsuńTa książka to wznowienie debiutu autorki? Mam na półce jej "Krzyk Persefony", nie miałam okazji jeszcze przeczytać, a czuję że warto.
OdpowiedzUsuńSzczerze powiedziawszy nie mam bladego pojęcia, to moja pierwsza styczność z twórczością autorki :)
Usuń