Szukam zakładki...
Mechaniczna ćma - Duchy Krakowa, zegarmistrz i mój patronat w ciemno.

Mechaniczna ćma - Duchy Krakowa, zegarmistrz i mój patronat w ciemno.

5/14/2017
„Mechaniczna ćma” należy do tych książek, które przyciągają nie tylko wizualnie, ale także intrygującym opisem. Co najlepsze – brałam patronat nad tą książką w ciemno. I prawdę mówiąc, jestem z tej decyzji bardziej niż zadowolona!

Mechaniczna Ćma

Joanna Pypłacz, 2017 | Horror & Groza

Videograf 304 strony
„Mechaniczna ćma” należy do tych książek, które przyciągają nie tylko wizualnie, ale także intrygującym opisem. Co najlepsze – brałam patronat nad tą książką w ciemno. I prawdę mówiąc, jestem z tej decyzji bardziej niż zadowolona!
"To, co uważamy za szczęście, to zwykła utopia i złudne uogólnienie."

Szósty zmysł w dawnym Krakowie

Główną rolę w powieści odgrywa Celina – młoda kobieta obdarzona szóstym zmysłem, która od lat pomaga innym kontaktować się z ich zmarłymi bliskimi. Muszę od razu wspomnieć o klimacie. Opis dwudziestowiecznego Krakowa jest tak wiarygodny, że czytelnik bez problemu przenosi się w czasie i widzi te uliczki oczami wyobraźni. Autorka posługuje się bardzo specyficznym, klimatycznym stylem i używa wielu zapożyczeń z języka włoskiego, co nadaje wypowiedziom charakteru i mocy.

Malarka zmarłych i twórca maszyn

Narracja jest nieco zagmatwana, bo prowadzona z perspektywy trzech osób (plus parę pobocznych głosów). Oprócz Celiny, kluczowe są tu dwie postacie:

  • Annabella Tommasini: Córka starego włoskiego zegarmistrza. Kobieta jest malarką, ale nie taką zwykłą – uwiecznia na płótnie tylko zmarłych. Wszystko przez pewną tajemnicę, która kryje się za jej obrazami.

  • Leonard Maksymowicz: Młody zegarmistrz, który traktuje swoją pracę jak pasję. Wolny czas urozmaica sobie tworząc piękne, artystyczne... cóż, nazwijmy to machinami.

Co mnie trochę zawiodło, to fakt, że w niektórych przejściach między perspektywami brakowało płynności i gubiłam się w natłoku informacji. Na szczęście autorka dobrze z tego wybrnęła i wkrótce potem wszystko stawało się jasne.

Debiut na 110%

„Mechaniczna ćma” to debiutancka powieść Joanny Pypłacz i szczerze mogę powiedzieć: autorka poradziła sobie na więcej niż 110%. Najbardziej zapadło mi w pamięć to, z jaką pasją opisywała szczegóły. Ogromny plus należy się też za wykreowanie wysublimowanych bohaterów, którzy odstawali od znanych nam schematów – tu wszystko jest świeże i inne.

Tytuł powieści nie jest przypadkowy. Jego symboliczny charakter wyjaśnia się w trakcie czytania i muszę przyznać, że moje przypuszczenia okazały się całkowicie nietrafne. Jestem z tego zadowolona, bo rozwiązanie autorki było o niebo ciekawsze niż moje teorie!

•••

Werdykt: Puzzle dla koneserów

Dawno nie spotkałam się z tak ciekawie wykreowanym światem, w którym nie ma miejsca na przerwy w myśleniu. Trzeba non stop analizować i łączyć wątki niczym puzzle. Przyznam szczerze, że zazwyczaj wolę książki z elementami humoru, a ta jest dość poważna. Ale wiecie co? Nie było wcale tak źle. Wręcz przeciwnie – ten mroczny, gęsty klimat wciągnął mnie bez reszty.

Podsumowując: to książka idealna dla koneserów grozy z domieszką fantasy. Jeśli lubicie ciekawą narrację i wciągającą fabułę, bierzcie w ciemno. To też świetny wybór na początek przygody z tym gatunkiem, bo zakończenie zdecydowanie zachęca do dalszych poszukiwań.

🕰️ Kraków pełen duchów, tajemnicze obrazy i mechaniczne zagadki.

Sara Kałecka

Popkultura pod lupą. Łączę światy: od romantasy po literaturę faktu, od RPG po The Sims. Szczere opinie, które oszczędzą Twój czas i portfel.💰

Więcej o autorze
Podaj dalej:

Karta Stałego Czytelnika

Nie pozwól, by umknęła Ci dobra historia. Zapisz się na powiadomienia.

Komentarze:

Zostaw komentarz
  1. Anonimowy5/14/2017

    Recenzja, bardzo mi się spodobała :D i aż z chęcią w tej chwili sięgnęłabym po tą książkę :D jak dobrze, że niedługo będzie u mnie <3 :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeszcze tylko troszeczkę ^^

      Usuń
    2. Anonimowy5/15/2017

      Jeśli jest tego warta, to warto czekać 😄😍

      Usuń
  2. Ta książka to wznowienie debiutu autorki? Mam na półce jej "Krzyk Persefony", nie miałam okazji jeszcze przeczytać, a czuję że warto.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Szczerze powiedziawszy nie mam bladego pojęcia, to moja pierwsza styczność z twórczością autorki :)

      Usuń