"Możesz powiedzieć, że jestem nienormalny, ale jak ma się ojca chorego na raka prostaty, to człowiek zaczyna się zastanawiać nad prawdziwą wartością swojego kutasa"
Sława, euforia i ciemna strona sieci
Fabuła kręci się głównie wokół Tash i jej przyjaciół, którzy nagrywają własny serial internetowy (adaptację „Anny Kareniny”, co jest świetnym pomysłem!). Co urzekło mnie najbardziej? To, że nie jest to kolejna typowa opowieść o miłości romantycznej. To historia o autentycznych uczuciach, które pojawiają się w zderzeniu z nagłą, narastającą sławą. Oczywiście, bez obaw – troszeczkę miłości się znajdzie, ale w większości jest to miłość do rodziców, przyjaciół i rodzeństwa. To rzadkość w młodzieżówkach.
Wracając do tej szybko rosnącej sławy: autorka świetnie pokazała ten rollercoaster. Bohaterowie najpierw są pełni euforii, że ktoś ich w końcu docenił, że licznik wyświetleń bije w górę. Ale zaraz potem uderzają w nich ciemne strony internetu – negatywne komentarze i szerzący się hejt. To bardzo realny obraz dzisiejszych mediów społecznościowych.
"Oto moja interpretacja: jeśli chcesz szansy na szczęście, trwaj. Tak, życie potrafi dokopać, ale dopóki żyjesz, masz szansę na szczęście."
Ekipa filmowa
Przejdźmy bezpośrednio do bohaterów, bo są tu kluczowi:
Tash: Jest bardzo energiczną osobą, ale przy tym zorganizowaną (reżyserka pełną gębą!). Jej wadą jest to, że przejmuje się opinią innych – czasem aż za bardzo. Na szczęście ma obok siebie kogoś, kto potrafi ją sprowadzić na ziemię.
Jack (właściwie Jacklyn): To przeciwieństwo Natashy. Jest skryta, stonowana, rzadko pokazuje swój smutek, a jeszcze rzadziej radość. To ona potrafi przyhamować entuzjazm Tash albo jej zbytnie zamartwianie się hejterami.
Paul: Brat Jack. Chłopak, który nie całkiem jest związany z samym serialem, ale za to jest oddanym przyjacielem, na którego można liczyć.
Debiut bez schematów
Podoba mi się styl autorki, choć muszę być szczera – widać, że jest to jej debiut. Zdarzają się drobne niedociągnięcia, ale absolutnie nie psują one całokształtu. Jestem zachwycona tym, że Kathryn Ormsbee powiedziała głośne: "Schematom mówimy NIE". I faktycznie – w tej książce ich nie znajdziecie. Biorąc pod uwagę, ile nowych powieści powiela te same wątki co starsze hity, ta pozycja wydaje się ponad to. Niebanalni i przede wszystkim autentyczni bohaterowie to kolejny ogromny plus „Miliona odsłon”, a sama fabuła stanowi świetną odskocznię od tego, co zazwyczaj ląduje na półkach "Young Adult".
Werdykt: O dorastaniu w świetle reflektorów
Recenzja jest krótka, ale za to konkretna, bo nic więcej nie da się powiedzieć, żeby nie psuć Wam przyjemności z czytania i odkrywania tej historii. Reasumując: to nietuzinkowa powieść, która opowiada o sławie i jej konsekwencjach, nie pomijając przy tym problemów rodzinnych i sercowych rozterek. Nie znajdziecie tu oklepanych historii miłosnych, ale w zamian dostaniecie ciekawą opowieść o dorastaniu, marzeniach i oczekiwaniach.
Polecam każdemu, komu znudziła się monotonia i oklepane tematy. Jeśli szukacie innych wartości niż tylko romans, to pozycja dla Was. Z całego serca polecam!

Sara Kałecka
Popkultura pod lupą. Łączę światy: od romantasy po literaturę faktu, od RPG po The Sims. Szczere opinie, które oszczędzą Twój czas i portfel.💰
Więcej o autorze

![Konkurs z okazji 1,000 wejść! [ZAKOŃCZONY]](https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEiQDFu1whJZOm6-8uZuIcK9cn3dCztHC_pVqUOAW-rskbFUmIDnXMi-mHcsD8FOtvRPkmMUNfr3iPGEfsL61QcvHCJ6bIdfAbKyGhJvyWACQIgHlhyphenhyphenEbssDs3ZP_jfMz8CNauaLntIaFjc/s400/czerwona-krolowa-b-iext37873347.jpg)

O, no proszę, myślałam, że to będzie taka bardziej głupiutka opowiastka :D
OdpowiedzUsuńJednak mimo wszystko książka ta nie zaintrygowała mnie w takim stopniu, żeby ją kupić, więc sobie odpuszczę.
Pozdrawiam ciepło! :)
Kasia z niekulturalnie.pl :)
Kiedyś przy okazji się pewnie przewinie przez rączki :D
UsuńRównież pozdrawiam :)
Mnie również wydawało się, że to raczej powieść nie poruszająca większych problemów, ale w takim razie jestem pozytywnie zaskoczona.
OdpowiedzUsuńPozdrawiam,
Ola z bloga pomiedzy-ksiazkami.blogspot.com
Tak może się wydawać z początku, ale treść wcale nie jest taka niepoważna :)
UsuńRównież pozdrawiam :_
Coraz częściej spotykam się z tą książką, dobrze, że nie ma w niej utartych schematów,
OdpowiedzUsuńpozdrawiam Asia z ucztadladuszy.blogspot.com
To fakt, właśnie dlatego tak mi się podobała :)
UsuńRównież pozdrawiam :)
Strasznie mi się podoba, jest bardzo współczesna a takie książki lubię!
OdpowiedzUsuńPozdrawiam ;),
https://justforthedream11.blogspot.com/
Myślę też, że wprowadza nieco inne poglądy do naszego życia :)
UsuńRównież pozdrawiam :)
Okładka wspaniała, a o treści słyszałam wiele sprzecznych opinii. Jak się domyślam, to nic ambitnego,a jedynie lekka książka na chłodne popołudnia :)
OdpowiedzUsuńBuziaki !
Karolina z lubieczytacrano.blogspot.com/
Tak dokładnie, a że coraz więcej takich chłodnych dni to czemu by nie skusić się na lekturę :_
UsuńDziękuję i wzajemnie :*
Ostatnio pisanie o tworzeniu czegoś w internecie stało się chyba modne. Przeczytałam jedna książkę w takiej tematyce ("Dziewczyny vlogują") i jakoś nie przypadła mi do gustu 🙁 Pozdrawiam!
OdpowiedzUsuńhttps://wroclawianka-czyta.blogspot.com
Tak, też mi się obiło o uszy. Słyszałam o tej książce, ale do tej mnie nie ciągnie, natomiast historia Tash jest dość oryginalna :)
UsuńRównież pozdrawiam :)
Mi książka podobała się troszkę mniej, ale była naprawdę bardzo przyjemna :)
OdpowiedzUsuńhttps://ksiazkiwidzianeoczaminatalii.blogspot.com/
Każdy ma inne odczucia, ale ja z kolei uwielbiam czasem przeczytać coś lekkiego i troszkę niepoważnego :P
UsuńJestem ciekawa tej książki i zobaczymy czy kiedyś ją kupię.
OdpowiedzUsuńPozdrawiam serdecznie,
Tori Czyta