Policjantka z papieru
Czytając tę książkę – a raczej ten nieszczęsny fragment – uświadomiłam sobie, jak bardzo to wszystko jest... złe. Dlaczego tak uważam? Głównym powodem są mdli, boleśnie przewidywalni bohaterowie. Weźmy na tapet Micki Dare. To policjantka, o której mówi się różnie, podobno wzbudza respekt. Taa, jasne. Według mnie przybrała maskę twardzielki tylko dlatego, że straciła bliską osobę. Tak naprawdę jest słaba i najzwyczajniej w świecie nudna. Choć spędziłam z nią tylko 70 stron, irytowała mnie na tyle, że miałam ochotę rzucić tę książkę w kąt bez słowa wyjaśnienia.
Superman nie pomógł
Do kompletu mamy jej partnera – "szóstkę". To Zach Harris, jakoś tam uzdolniony żołnierz, nazwany równie nudno, co cała ta powieść. Szczerze? Szkoda się produkować, żeby o nim pisać. Wygląda to na klasyczną próbę ratowania słabej fabuły wstawieniem przystojnego "supermana", ale ten zabieg tylko pogorszył sprawę. Zamiast chemii i akcji, dostałam jeszcze więcej nudy.
Droga przez mękę
Skończę już pastwić się nad bohaterami, a wspomnę o warsztacie. Narracja była boleśnie nudna, a dialogi równie mdłe i drętwe co postacie. Do tego opisy – tak skonstruowane, że nie zostawiały absolutnie żadnego miejsca dla wyobraźni czytelnika. Sprawiły, że lektura zmieniła się z przyjemności w męczącą wędrówkę przez bagno liter.
Jedynym (i to dosłownie jedynym!) plusem tej książki jest okładka. Minimalizm to ostatnimi czasy bardzo pozytywny trend w grafice, i w tym wypadku ratuje on tę pozycję przed kompletną klapą wizualną. Szkoda, że treść nie dorównuje opakowaniu.
Werdykt: Szkoda czasu
Podsumowując: już kiedyś mówiłam, że nie lubię pisać negatywnych recenzji, ale na tę po prostu szkoda mi było więcej czasu. Być może za rok, za dwa wrócę do niej ponownie i tym razem, jakimś cudem, dotrwam, choć do tej magicznej setnej strony. Niemniej jednak teraz jestem do niej nastawiona wybitnie na "nie". Niestety, ale NIE polecam.

Sara Kałecka
Popkultura pod lupą. Łączę światy: od romantasy po literaturę faktu, od RPG po The Sims. Szczere opinie, które oszczędzą Twój czas i portfel.💰
Więcej o autorze
![Konkurs z okazji 1,000 wejść! [ZAKOŃCZONY]](https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEiQDFu1whJZOm6-8uZuIcK9cn3dCztHC_pVqUOAW-rskbFUmIDnXMi-mHcsD8FOtvRPkmMUNfr3iPGEfsL61QcvHCJ6bIdfAbKyGhJvyWACQIgHlhyphenhyphenEbssDs3ZP_jfMz8CNauaLntIaFjc/s400/czerwona-krolowa-b-iext37873347.jpg)

Och... 2/10 wszystko jasne, podziękuję, za ten tytuł :D
OdpowiedzUsuńTaaak, niestety okazała się... Nooo gniotem :D
UsuńCzyli dobrze ze jej nie kupiłam. mimo, że Spindler bardzo lubię i to jak pisze. A może pisała? bo ostatnie jej książki do rewelacyjnych nie nalezą, niestety.
OdpowiedzUsuńpozdrawiam, linekwksiazkach.blogspot.com
Czasem się zdarza, że autor ma gorszy czas :/
UsuńRównież pozdrawiam :)