"Zamierzałam specjalizować się w konserwacji dzieł sztuki, więc nie groziło mi, że w wieku trzydziestu lat będę musiała mieszkać u rodziców w piwnicy, ale nie miałam ochoty się przed nim tłumaczyć. Wolałam zaatakować."
Artystka w świecie fizyków
Główna bohaterka, Marguerite, to córka dwójki genialnych naukowców, którzy wynaleźli Firebirda – urządzenie umożliwiające skoki międzywymiarowe. Jej siostra, Josie, idzie w ślady rodziców, a Marguerite? Ona jest czarną owcą (w pozytywnym sensie) – zamiast nauk ścisłych, wybiera sztukę. Ta rodzinka jest nietypowa, ale łączy ich jedno: kochają się bez względu na wszystko. Wliczając w to stażystów, których traktują jak domowników. I tu pojawia się to, co tygryski lubią najbardziej – subtelna nuta zakazanej miłości, bez której ta powieść nie byłaby tak urzekająca.
Gdzie jest ta iskra?
Historia jest spowita tajemnicą, która trzyma w napięciu prawie do samego końca. Fabuła jest ciekawa i bardzo innowacyjna, ale... mam wrażenie, że czegoś tu brakuje. Nie jestem pewna czego, ale zabrakło mi tej ostatecznej "iskry", która powaliłaby mnie na kolana. Mimo to, styl autorki jest bardzo przystępny. Claudia Gray zrobiła niezły research – naukowy żargon brzmi wiarygodnie, ale nie przytłacza, co jest dużym plusem.
"Myślę, że to jest właśnie granica dorosłości. Nie te wszystkie bzdury, jakie nam wmawiają - ukończenie liceum, utrata dziewictwa, własne mieszkanie czy co tam jeszcze. Przekraczasz granicę, kiedy po raz pierwszy zmieniasz się na zawsze. Przekraczasz ją, kiedy po raz pierwszy zrozumiesz, że nie ma powrotu do tego, co było."
Bohaterowie, których (czasem) chce się udusić
Bohaterowie są nietuzinkowi, ale bywali też irytujący. Oto mój krótki "rant":
Marguerite: Denerwował mnie fakt, że była zbyt łatwowierna, a momentami wręcz idiotycznie lekkomyślna. Zbyt łatwo przechodziła jej złość, zupełnie jakby nie widziała konsekwencji pewnych zdarzeń. Dziewczyno, więcej asertywności!
Paul: Tego pana nie lubiłam w ogóle. Niby cichy geniusz, który wspiął się prawie na szczyt, ale dla mnie to niemota emocjonalna i zawodowy kłamca. To, co wyprawiał, doprowadzało mnie do szewskiej pasji. Czy jest dobry, czy zły? Musicie ocenić sami.
Theo: To moja ulubiona postać. Oficjalnie jestem w TEAM THEO. Ale... jego też miałam ochotę czasem udusić. Mimo inteligencji postępował głupio, uciekając w używki. Czy on nie wie, że od tego szare komórki parują?! Ugh.
"Wiem teraz, że żałoba jest jak osełka. Szlifuje całą twoją miłość, wszystkie szczęśliwe wspomnienia, I czyni z nich ostrza, które rozrywają Cię od środka."
Sroka okładkowa wniebowzięta
Ostatnio zachwyty nad okładkami zostawiam na koniec i tak też zrobię teraz. Jak wiecie, uwielbiam białe okładki, a ta jest po prostu zachwycająca. Motyw lustrzanego odbicia – drapacze chmur (chyba Nowy Jork?) kontra rosyjskie kopuły – robi robotę. Do tego te rozbryźnięte kolory: róż, fiolet, błękit... Przypomniały mi moją koncepcję na tatuaż (która wciąż czeka na realizację!). Nie ma co się oszukiwać – jak coś jest tak ładne i kolorowe, to z czystej ciekawości trzeba sprawdzić środek. Bez wykrętów! :D
Werdykt: 4,5 na 5 (z małym minusem)
Przechodząc do podsumowania: powieść ma ogromny potencjał, choć może nie został on wykorzystany w stu procentach. Zabrakło tej jednej iskierki geniuszu. Mimo to, czy polecam? Och, nie wypada nawet pytać! Oczywiście, że tak. Może nie trafiłam w samą dziesiątkę, ale w mocne dziewięć i pół – jak najbardziej. To lekka, przyjemna lektura, którą czyta się błyskawicznie. Idealna na zimne wieczory, by przenieść się do innego wymiaru.

Sara Kałecka
Popkultura pod lupą. Łączę światy: od romantasy po literaturę faktu, od RPG po The Sims. Szczere opinie, które oszczędzą Twój czas i portfel.💰
Więcej o autorze
![Konkurs z okazji 1,000 wejść! [ZAKOŃCZONY]](https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEiQDFu1whJZOm6-8uZuIcK9cn3dCztHC_pVqUOAW-rskbFUmIDnXMi-mHcsD8FOtvRPkmMUNfr3iPGEfsL61QcvHCJ6bIdfAbKyGhJvyWACQIgHlhyphenhyphenEbssDs3ZP_jfMz8CNauaLntIaFjc/s400/czerwona-krolowa-b-iext37873347.jpg)
Okładka jest naprawdę niesamowita i muszę w końcu sama się zabrać za tą książkę :)
OdpowiedzUsuńPozdrawiam, Magda
https://booksbymags.blogspot.com/
Koniecznie! Jest naprawdę fajna :)
UsuńPozdrawiam ciepło, Sara
Oj ostatnio głośno o niej było! Okładka jest naprawdę fantastyczna i kusi, z chęcią poznam treść. :-)
OdpowiedzUsuńOjej, mówię ci że nie będziesz żałować :D Czekam na wrażenia :)
UsuńPozdrawiam ciepło, Sara
Nigdy nie patrzyłam na to, że biała okładka jest.. ładna. Jednak masz rację. Można nawet spokojnie powiedzieć, że piękna. Mimo, że to nie mój gust, zachęciłaś mnie to przeczytania :) Wpisuję na moją listę. Pozdrawiam :)
OdpowiedzUsuńJa mam ostatnio szał na białe okładki (dosłownie), a ten motyw sprawił, że zakochałam się w niej. Czekam na wrażenia, bo jestem ciekawa czy i tobie się spodoba :))
UsuńPozdrawiam ciepło,
Sara
Okładka bez dwóch zdań jest przepiękna, a ja jako okładkowa sroka byłabym w stanie posiadać tę pozycję na swojej półce tylko ze względu na okładkę. Z tego co zauważyłam książka zbiera dość średnie opinie, mimo to mam ochotę ją przeczytać zwłaszcza, że już niebawem premiera drugiego tomu! :)
OdpowiedzUsuńBardzo ciekawa i wartościowa recenzja.
Pozdrawiam xx
Łączmy się w bólu okładkowe sroki, nasze portfele przez to cierpią :) Też widziałam, że nie są zbyt pochlebne, niemniej jednak każdy ma inne gusta, więc ciężko trafić w tą dobrą nutę.
UsuńDziękuję serdecznie :))
Pozdrawiam ciepło,
Sara xoxo
Nie lubię takich naiwnych i łatwowiernych bohaterek! A Paul... mimo tego co o nim napisałaś... jakoś mi się spodobał XD ahahaha. Nie wiem czemu. Okładka rzeczywiście jest piękna i pomysłowa. Książki jeszcze nie czytałam, ale się za to zabiorę c:
OdpowiedzUsuń#SadisticWriter
Też nie przepadam, ale dla Theo wszystko XD Boże no, jak mogłaś :DD Paul to zło, nad złem. Czekam na wrażenia :))
UsuńPozdrawiam ciepło,
Sara
OdpowiedzUsuńTeraz mam mieszane uczucia. Sama już nie wiem czy chcę ją przeczytać, czy jednak poczekać. Mam lepsze książki do nadrobienia, więc może w wolnej chwili uda się przynajmniej zacząć ją.
Pozdrawiam
Już czeka w kolejce, już nie mogę się doczekać aż zacznę czytać, to coś w sam raz dla mnie, pozdrawiam Asia z ucztadladuszy.blogspot.com
OdpowiedzUsuńCzekam na wrażenia, mam nadzieję, że Ci się spodoba :)
UsuńPozdrawiam ciepło Sara
Kolejna bohaterka, która jest strasznie głupiutka... Gdzie się podziali autorzy, którzy piszą o ambitnych kobietach?!
OdpowiedzUsuńP.S. Na komputerze nieprawidłowo wyświetlają się Twoje posty ;)
Też mnie to zastanawia...
UsuńOjej, a co jest nie tak? :)
Ucina mi część tekstu po bokach, z obu stron ;)
UsuńSpecjalnie weszłam z innego komputera i u mnie nie widać :/
UsuńMi się książka podobała tak średnio. Czegoś tu zabrakło, choć nie powiem książka ma potencjał i mam nadzieje, ze autorka fajnie poprowadzi akcję w kolejnych tomach :D
OdpowiedzUsuńDokładnie, czegoś, czego nie potrafię wymienić. To fakt potencjał ogromny, ale nie do końca wykorzystany. Też mam taką nadzieję, bo jestem ciekawa jak się tam sytuacja rozwinęła :D
UsuńNie czytałam i zawsze się boję jak widzę tak wysokie oceny :D . Jednak mogłabym ją posiadać dla samej okładki!
OdpowiedzUsuńNie ma się czego bać, w sumie każdy inaczej do tego podchodzi, ale nie była taka zła :D
UsuńTaak dokładnie :)