niedziela, 22 października 2017

KONKURS URODZINOWY!

Z racji tego, że dawno nie było żadnego konkursu, nawet z okazji urodzin bloga. to pomyślałam, że połączę ten fakt z moimi urodzinami i stworzę konkurs, w którym nie będzie do wygrania jedna książka, a pakiet od Wydawnictwa Jaguar. Gwoli wyjaśnienia 05 lipca blog obchodził rocznicę istnienia, a dziś ja obchodzę 17 urodziny, więc chciałabym was obdarować czymś co nas wszystkich łączy - książkami. Miłej zabawy kochani!


Do wygrania jest pakiet 3 książek od Wydawnictwa Jaguar, a są nimi trzy pierwsze tomy serii Rywalki.
Jeśli się zgodzicie to będzie dwójka zwycięzców tyle, że druga osoba dostanie niestety tylko 2 i 3 tom :)

PYTANIE KONKURSOWE: W jaki sposób zaprezentował/a byś się na konkursie, który zadecydowałby o twoim dalszym życiu, gdybyś odpadł/a czekałaby cię śmierć, albo wygnanie i potępienie? Przed tym wyborem będzie stał młody książę, bądź księżniczka, którą miałbyś/miałabyś  w niedalekiej przyszłości poślubić. Zaprezentuj się jak najlepiej, pamiętaj co jest tego stawką.
Prosimy również polubić fanpage wydawnictwa na facebooku: Odnośnik 

Regulamin konkursu:

1. Sponsorem tego konkursu jest Wydawnictwo Jaguar, aczkolwiek to ja wysyłam książki.
2. Na zwycięzce czekam max. 3 dni, po tym terminie wybieram/losuję innego.
3. Wygrywa tylko JEDNA osoba. (Dodałam jeszcze jedną nagrodę, więc dwie)
4. Wysyłka tylko i wyłącznie na terenie Polski.
5. Nie odpowiadam za szkody wyrządzone przez Pocztę Polską.
6. Konkurs nie podlega przepisom Ustawy z dnia 29 lipca 1992 roku o grach i zakładach wzajemnych (Dz. U. z 2004 roku Nr 4, poz. 27 z późn. zm.)
7. Plagiat jest drogą do automatycznego wykluczenia z konkursu.
8. Konkurs trwa od 22.10.-22.11. do godziny 23:59.
9. Miło by było, gdybyście nas zaobserwowali i polubili FP na Facebooku :)
UPDATE: KOSZT WYSYŁKI POKRYWA ZWYCIĘZCA. (Wybaczcie, że dopiero teraz to zaktualizowano, ale miałam pewne problemy z Internetem i nie mogłam edytować)



Wzór zgłoszenia

Odpowiedź na pytanie: 
Adres e-mail:
Z jakiego konta polubiliście FP Wydawnictwa: 





Życzę każdemu powodzenia i dziękuję za wasz udział! ❤

21 komentarzy:

  1. Na konkursie byłabym sobą i nie udawała nikogo innego. Nie chciałabym udawać kogoś innego, ponieważ wiedziałabym, że to w późniejszym czasie nie przyniesie dobrych skutków. Jeśli książkę poślubił by mnie jako osobę którą tak naprawdę nie jestem czułabym się z tym strasznie źle. Wiedziałabym, że to przeze mnie jego życie nie byłoby takie jakie zaplanowanał i sobie wymarzył.
    Jako, że jestem osobą która szybko się z kaz zaprzyjaźnia, spróbowałabym żebyśmy się zaprzyjaźnili. Kiedy by mi się to już udało zrobić chciałabym go bliżej poznać i żebyś nie mieli przed sobą tajemnic jeśli kiedyś chciał wziąć mnie za swoją żonę. Starałabym się mu pomóc w trudnych sytuacjach i byłabym dla niego oparciem. Chciałabym również zakolegować się z innymi dziewczynami, żeby wiedział, że nie jestem tutaj tylko dlatego, żeby z nimi walczyć ale żeby też zaważeć nowe znajomości. Starałabym się również być miła dla jego rodziców oraz rodzinny, wiem że nie było by to zbyt łatwe ale bym się nie poddawała i cały czas próbowała.
    Lecz jeśli by mnie nie wybrał chciałabym już nie żyć. Bo resztę swojego marnego życia myślałbym tylko o nim i o niczym więcej. Zadawałabym sobie pytanie co zrobiłam źle i dlaczego nie jestem z nim.
    Adres e-mail: wiktoria.lech@onet.pl
    FP wydawnictwa polubiłam z konta: Wiktoria Lech

    OdpowiedzUsuń
  2. Oczywiście życzę Ci Wszystkiego najlepszego 😘

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję serdecznie :*

      Ps. Jest aktualizacja regulaminu :)

      Usuń
    2. A w razie wygranej będzie można zapłacić przy odbiorze?

      Usuń
  3. W jaki sposób mogłabym się zaprezentować? Z pewnością przekonałabym księcia, że jestem osobą niezbędną dla jego przyszłego pomyślnego panowania. Udowodniłabym, że jestem najlepszą kandydatką, ponieważ cechuje mnie spryt i przebiegłość, a także umiejętność negocjowania. Dzięki tym cechom z pewnością byłabym doskonałym doradcą. Myślę, że należałoby przekonać księcia, że jestem użyteczna. Z taką osobą jak ja u boku nie musiałby się obawiać swoich ewentualnych wrogów. Potrafię negocjować, umiem zjednywać sobie ludzi. Myślę, że takie cechy charakteru sprawiłyby, że byłabym dobrą partią. Oprócz tego pokazałabym pozostałe swoje mocne strony: mistrzowska konwersacja, oczytanie, obycie. Potrafię być damą na salonach i doskonałą przyjaciółką na długie wieczory. Bywam lekko cyniczna i intrygująca. Nie odkryłabym od razu wszystkich kart, szczypta tajemniczości z pewnością zaintrygowałaby księcia. Trudno o lepszą kandydatkę.

    mail: malek.martyna@wp.pl
    FP polubiony z konta: Martyna Małek

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Został zaktualizowany regulamin :)

      Usuń
    2. Widzę, widzę :) Akceptuję aktualizację ;)

      Usuń
    3. To super, bardzo mi miło i życzę przyjemnej zabawy :)

      Usuń
  4. Wszystkiego najlepszego z okazji urodzin :D I tych blogowych i własnych. Życzę samych świetnych pozycji do czytania, kolejnych lat na blogu i książkowych prezentów :D
    Powodzenia wszystkim w konkursie, ja rezygnuję bo aż tak nie zależy mi na tych książkach :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję serdecznie, oby tak właśnie było :D
      Rozumiem, może innym razem :)

      Usuń
  5. Odpowiedź na pytanie:
    W jaki sposób bym się zaprezentowała? To proste – przede wszystkim podkreśliłabym wszystkie swoje pozytywne i dobre walory zarówno te fizyczne jak i świadczące o odpowiednim charakterze, natomiast te złe starałabym się jak najbardziej zatuszować na tyle aby wyglądało to minimum w 70% naturalnie. Same walory zależałyby od tego jaki sam książę by był, chodź znając moje szczęście na pewno trafiłabym na jakiegoś przebiegłego lisa. Ważnym też by dla mnie było podczas takiego konkursu, aby zmniejszyć szanse rywalek, czyli pokazać, że to czego one nie potrafią ja wykonam, a to co potrafią, ja zrobię lepiej. W świecie królewskich rodzin zawsze liczy się „użyteczność” przyszłej żony – musi być dostatecznie przebiegła, tworzyć odpowiednią mimikę twarzy podczas rozmów towarzyskich, jej taniec musi być pełen gracji, a jej wiedza dostatecznie wysokiego poziomu, ale nieprzekraczająca tej współmałżonka. Wydaje się proste – ale dla mnie sam taniec byłby problemem (w końcu rytm nie jest moją dobrą stroną) i tą właśnie wadę starałabym się zatuszować sprawiając, że moje rywalki wypadłyby jeszcze gorzej ode mnie. Na każdym kroku starałabym się udowodnić, że jestem gotowa wspierać męża w każdych warunkach, a mój racjonalny sposób myślenia nie przysporzy mu żadnych niepotrzebnych kłopotów. Podsumowując starałabym się wpasować w obraz idealnej żony dla księcia zarówno z jego perspektywy jak i królewskiego otoczenia.

    Adres e-mail: mariola163@onet.eu

    Z jakiego konta polubiliście FP Wydawnictwa: Mariola Zofia Laura Marszałek

    OdpowiedzUsuń
  6. Życzę wszystkiego najlepszego, 100 lat życia pełnego książek ;)

    OdpowiedzUsuń
  7. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  8. Mam nadzieję, że odpowiedź w takiej formie była dozwolona 😍. Życzę Tobie oczywiście wszystkiego najlepszego, żebyś zawsze miała tyle pasji i zapału do blogowania, co teraz ❤️.

    „KONKURS”
    Stoję w autobusie, niezdolna by choćby drgnąć. Czy naprawdę moje życie ma zależeć od decyzji jakiegoś mężczyzny?!?!?!
    Muszę wygrać ten konkurs, jestem jedyną żywicielką rodziny, nie poradzą sobie beze mnie. Głupio się czuję, ale to jedyny sposób. Jeśli sytuacja tego wymaga MUSZĘ jakoś się dostosować.

    Autobus zatrzymuje się, a przed oczami staje mi pałac. Jego uroda sprawiła, że zaparło mi dech w piersiach.
    - Stop - upominam się - nie wolno ci się zachwycać. Musisz pamiętać, dlaczego tu jesteś.
    Z bólem serca ruszam w kierunku pałacu, a w głowie rodzi mi się pewien plan. Plan, który być może złamie księciu serce, ale przynajmniej pozwoli ocalić mi ukochaną rodzinę.
    Bięgnę, na schodach nagle zauważam królową, zatrzymuję się więc i kłaniam się nisko.
    - Wasza Królewska Mość, to zaszczyt zobaczyć Panią na własne oczy, wszak Pani blask promienieje mocniej niż słońce - mówię niepewna, czy to cokolwiek pomoże.
    - Ach, ty musisz być jedną z kandydatek mego syna. Świetne maniery, ach miałby szczęście, gdyby cię wybrał.
    Mówię jej jeszcze kilka pochlebstw - już wiem, że władczyni jest na nie łasa. Punkt pierwszy mojego planu - przypodobać się matce uznałam za zaliczony.

    Idąc hallem, po pięknym czerwonym dywanie ujrzałam pokojówkę odkurzającą stary wazon. „Teraz, albo nigdy” - pomyślałam i podeszłam bliżej. Po krótkiej rozmowie i niezliczonej ilości dygresji wydobyłam z niej to, na co liczyłam najbardziej. Okazało się, że książę uwielbia wysokie, krótkowłose brunetki w sukniach bez ramiączek. Całe szczęście, że moje włosy już są kasztanowe i nie muszę ich farbować. Za to szybkie cięcie i nowa suknia powinny załatwić sprawę. Wypsikałam się też jaśminowymi perfumami - miał to być bowiem ulubiony zapach księcia.

    Idąc na kolację uśmiechnęłam się promiennie. W głowie miałam ułożony plan rozmowy z księciem. Uśmiechać się, wykazać się elokwencją i obyciem, ale z drugiej strony rzucić czasem jakimś żarcikiem.

    Nagle jednak ujrzałam w przedpokoju księcia, kłócącego się z matką. Z ukrywanych strzępków tej dyskusji zdołałam wywnioskować, że nie chciał brać udziału w tym konkursie.
    - One wszystkie są tu dla pięniędzy, lub korony!!! Czy naprawdę żadna nie szuka miłości - krzyknął rozpaczliwie.
    I wtedy to zrozumiałam. Po raz pierwszy w księciu, który (jak sobie brutalnie uświadomiłam) faktycznie miał być moją drogą do pieniędzy ujrzałam osobę, która faktycznie jest w tym wszystkim zagubiona, tak samo jak ja. To tylko zwyczajny chłopak - mogę mu..... pomóc?

    Idę pospiesznym krokiem na kolację. Książę po kolei wyczytuje kandydatki, niespodziewanie słyszę swoje imię i nazwisko, podchodzę więc do niego.
    - Hej, jestem Lily, a ty? - odkąd zobaczyłam w nim człowieka całkowicie zapomniałam o dworskiej etykiecie.
    - A ja Maxon, możesz mnie kojarzyć, jestem rockowcem, a mój pseudonim artystyczny to „Książę” - mówi śmiejąc się.
    Już wiem, że rozmowa pójdzie dobrze, ale nie to jest najważniejsze. Zrozumiałam, że wszystkie plany na nic się zdają, gdy w grę wchodzi zauroczenie. Muszę to bowiem przyznać - „rockowiec Maxon” nie jest mi już całkiem obojętny....: ❤️

    E-mail: klaraklara6789@gmail.com
    Fb polubiłam: Klara RK

    OdpowiedzUsuń
  9. ,,Jak zaprezentowałabym się w konkursie?''

    Szczerze mówiąc ni wiem jak bym się zachowała w tak zaszczytnej sytuacji. Ale na pewno chciałabym się pokazać z jak najlepszej strony, aczkolwiek byłabym dalej sobą. Bycie w głównym centrum uwagi nie jest w moim stylu. Jednak nie chciałabym być niezauważalną, dlatego zrobiłabym coś co wyróżniałoby mnie na tle innych kandydatek, coś co książę by aprobował...
    Również trochę tajemniczości nie zaszkodzi, być może go tym zaintryguję...kto wie...
    Ze wszystkich sił próbowałabym nawiązać nić porozumienia między nami, gdyby jednak okazało się, że nadajemy na różnych falach i nic nie wskazywałoby na to, że może się to zmienić to nie chciałabym mu zawracać mną głowy. Oczywiście nie chciałabym, żeby ta opcja wchodziła w grę. Nie ma mowy! Gdyby jednak okazało się inaczej to nie tylko byłabym w niebo wzięta, ale spróbowałabym go bliżej poznać i spędzać z nim jak najwięcej czasu.
    Rozumiałabym, że nie tylko ja jestem kandydatką i ,że książę musi z innymi dziewczętami spędzać czas, by dokonać słusznego wyboru. To nie ukrywam, że czułabym się zazdrosna, gdybyśmy byli w bliższych relacjach.
    Pokazałabym mu, że mimo, że nie należę do osób śmiałych, nadaję na następczynie do tronu. Przekonałabym go , że jestem odpowiednią kandydatką, by żyć przy jego boku. A nawet gdyby mnie nie wybrał mógł na mnie polegać.
    Chciałabym również mieć dobry kontakt z jego rodziną, bo uważam, że jeżeli miałby być on moim przyszłym mężem to dobre stosunki między mną a jego rodzicami dobrze by wpłynęły na życie nas wszystkich.


    E-mail: werkaweeeka@gmail.com
    FP polubiłam z konta: Weronika Durbajło

    OdpowiedzUsuń
  10. Więc tak, na konkursie najpierw postarałabym się o wywarcie jak najlepszego pierwszego wrażenia, bo to w końcu ono zazwyczaj decyduje o opinii na nasz temat.
    *po pierwsze mój strój musiałby być wyjątkowy,wyróżniający się, taki na który każdy zwróciłby uwagę. Coś w stylu ognistej sukienki Katniss z Igrzysk Śmierci. Tyle że moja sukienka mieniłaby się kolorami tęczy, a gdybym ją pogłaskała zmieniła by kolor na srebrno złoty i sypałyby się z niej malutkie gwiazdeczki, które po zetknięciu z podłogą od razu by znikały
    *po drugie fryzura, czyli nie jakaś abstrakcyjna ale też nie niechlujna. Po prostu skromna ale efektowna
    *po trzecie, mimika twarzy. Przecież nie mogłabym wyglądać na surową, zbyt pewną siebie czy zadufaną w sobie! Najlepiej miły uśmiech i maślane oczka jak u szczeniaczka.
    Jakbym już zrobiła dobre pierwsze wrażenie mogłabym pokazać to jaka jestem. Starałabym się być sobą, ale też nie pokazując tych negatywnych cech by przypadkiem go nie zniechęcić. Pokazałabym, że jestem dobrą, uczciwą dziewczyną z dobrego domu,dobrze wychowaną i potrafiącą odpowiednio zachować się w królewskim towarzystwie, będę wierna swojemu przyszłemu mężowi,ale też silna i ze zdolnościami przywódczymi.
    Gdyby trzeba było pokazać jakiś swój talent, zrobiłabym coś innego niż wszystkie te panienki pokazujące swój uroczy głosik albo taniec. Ja strzelałabym bezbłędnie z łuku. Wyróżniłabym się spośród innych kandydatek które w główkach mają tylko pieniądze i modę, a zero zadatków na dobrą władczynię.

    E-mail: clover0021@gmail.com
    FP polubiłam z konta: Ania Biel

    OdpowiedzUsuń
  11. Nie wiem czy to kwestia charakteru czy wychowywania się na bajkach Disney'a, ale jestem zatrważającą optymistką i niepoprawną romantyczką. Stąd w głębi mojego serduszka gnieździ się wiara w bratnie dusze i przeznaczenie. I jak patetycznie by to nie zabrzmiało: wolałabym zginąć, niż zawierać związek bez obustronnej miłości.
    Przede wszystkim postawiłabym na naturalność. Jeśli książę/księżniczka uzna, że woli jakieś fałszywe, sztuczne, wypacykowane coś... trudno, nie moja strata. W alternatywie do głowy państwa gustującej w lizusowstwie i pustych pochlebstwach, wygnanie przestaje brzmieć tak źle. Ponadto nie chciałabym na starcie okłamywać kogoś, kto w przyszłości może okazać się moją drugą połową.
    Jak na rozmowie kwalifikacyjnej - żadnego ukrywania wad, raczej eksponowanie ich jako zalety (ja? zakręcona? właśnie że potrafię robić wiele rzeczy na raz). Rozmowa (nie monolog!) o naszych zainteresowaniach (też to lubisz? wspaniale!; o, tego nie próbowałam, nauczysz mnie kiedyś?). Zero ukrywania nerdowatości i fangirlizmu. Prędzej na pierwszym spotkaniu wystąpiłabym w sukience ze Spidermanem (gorzej, jak trafię na fana DC). Wyróżnię się na pewno, a może dodatkowo zapunktuję lub zaintryguję. Jeśli zostanę przez to odrzucona - mówi się trudno i płynie się dalej. Jak mówiłam - nie zamierzam polecieć na koronę, tylko człowieka pod nią.
    Oczywiście będę miła, grzeczna, ułożona i dam taki popis savoir-vivre, że się damulki będą mogły z zazdrości w pudrowane hustki wypłakiwać. W konwersacji zabłysnę elokwencją oraz humorem, czyli jednymi z moich największych zalet. Oczytaniem poszpanuję tylko ciutkę, bo absolutnie nie jestem snobką i, nawet jeśli w ten sposób zdyskredytowałabym konkurencję, nie znoszę się wywyższać. Wolę gadać z umiarem, ale inteligentnie. Czymś muszę nadrabiać braki w urodzie, a mam nadzieję trafić na kogoś, kto jednak będzie w żonie widział pomoc przy władaniu królestwem, a nie ozdobę salonów.
    Nie nadaję się na ozdobę. Za dużo mam do powiedzenia i za mało zainteresowania tymi wszystkimi konwenansami towarzyskimi. Wolę zaprezentować się jako osoba empatyczna, nieobojętna na los poddanych. W końcu władca nie wybiera tylko swojej miłości, ale także przyszłą królową.
    Najważniejsze - będę nie tylko mówić, ale i pytać. Oraz słuchać. Zaprezentowanie się, moim zdaniem, nie polega tylko na przedstawieniu siebie, ale również na poznaniu drugiej osoby. Dodatkowo pokazałabym tym, że potrafię słuchać i zawsze będę oparciem w trudnych chwilach.
    I cały czas zamierzam podkreślać - dla mnie to nie jest żaden wyścig szczurów. Nie chcę być perfidna i bezlitosna ani szkalować konkurencji. Wierzę, że to bycie dobrą osobą zaprocentuje odnalezieniem prawdziwej miłości.

    Mail: anka.nocun@gmail.com
    Fp lubię jako: Ania Nocuń

    OdpowiedzUsuń
  12. Cześć!
    Mam na imię Gosia i z natury nie lubię mówić o sobie, ale chyba tym razem nie mam innego wyboru. Zdecydowanie wolę kiedy ktoś ma okazję poznać mnie sam, a nie jedynie suche fakty, która sama o sobie mówię.
    Tym razem naprawdę postaram się nie nawalić bo to ważna przemowa :)
    Z reguły jestem osobą, która nie lubi mówić o sobie, ale chyba tylko o sobie, bo straszna ze mnie gaduła. Potrafię rozmawiać na wszystkie tematy. Moją największą pasją jest czytanie książek i mogłabym to robić cały czas, ale niestety życie nie tylko z przyjemności się składa. Najczęściej sięgam po thrillery i kryminały, ale czasem wybieram również coś lżejszego. Jak to kobieta, dobry romans nigdy nie jest zły.
    Uwielbiam również eksperymentować w kuchni, więc zdecydowanie mogę w przyszłości swojego męża rozpieszczać codziennie to inną potrawą. Dla mnie to czysta przyjemność, w szczególności gdy komuś smakuje to co mu gotuję.
    Jak to kobieta seksownie czuję się w szpilkach i miniówce, ale gdy tylko mam okazję to zmywam makijaż, wskakuję w dresy i zakładam ciepłe skarpety na nogi. Bo wygoda dla mnie jest najważniejsza!
    Gdy kogoś pokocham potrafię oddać mu całą siebie i niczego nie odmawiam. Dla swego wybranka sięgnęłabym po przysłowiową gwiazdkę z nieba.
    Oczywiście nie jestem idealna, bo po pierwsze ideały nie istnieją, a nawet gdyby istniały to byłby strasznie nudna, a nudna zdecydowanie nie jestem. Mam swoje wady. Nie są to jakieś ogromne, bo da się z nimi żyć, ale czasem potrafią dokuczyć. Oczywiście miewam czasem swoje humory i jak to kobieta, sama nie wiem czego chcę, ale czegoś chcę. Później zastanawiając się nad tym w ogóle nie potrafię zrozumieć swojego zachowania. Bardzo trudno jest mi się również przyznać do błędu, ale kiedy wiem, że nie miałam racji potrafię to powiedzieć.
    Idealna nie jestem, ale się staram zachowywać tak aby sama siebie lubić i szanować. Bo jeżeli akceptuje siebie sama, to i inni mnie akceptują!

    E-mail: gosia.s012@gmail.com
    Lubię FB: Gosia Stępień

    OdpowiedzUsuń
  13. Kiedy będą wyniki konkursu?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Myślę, że w przyszłym tygodniu już będą. Odpowiedzi są naprawdę świetne, ciężko będzie wybrać tylko dwie osoby :)

      Usuń

Komentując zostawiasz po sobie niezmywalny ślad i przy okazji motywujesz do działania. Zostaw w komentarzu adres swojego bloga, na pewno odpowiem :)

Szablon dla Bloggera stworzony przez Devon. Wszelkie prawa zastrzeżone.