Szukam zakładki...
Nerve - Wyzwanie, neonowy dreszczowiec i grzechy czytelnika.

Nerve - Wyzwanie, neonowy dreszczowiec i grzechy czytelnika.

12/17/2017
Zacznijmy od wyznania winy. Zanim sięgnęłam po tę książkę, popełniłam pierwszy i największy grzech czytelnika: najpierw obejrzałam film. Na moje szczęście było to na tyle dawno, że wiele szczegółów zatarło się w pamięci. Jednak teraz, gdy odświeżyłam sobie ekranizację już po lekturze, uderzyło mnie jedno: film pominął mnóstwo świetnych momentów! Wersja papierowa i kinowa to momentami dwie różne historie i – nie bójmy się tego powiedzieć – książka wygrywa w przedbiegach.

Nerve

Jeanne Ryan, 2016 | Dystopia, Slow Burn, Cybercore / Y2K,

Dolnośląskie 295 stron
Zacznijmy od wyznania winy. Zanim sięgnęłam po tę książkę, popełniłam pierwszy i największy grzech czytelnika: najpierw obejrzałam film. Na moje szczęście było to na tyle dawno, że wiele szczegółów zatarło się w pamięci. Jednak teraz, gdy odświeżyłam sobie ekranizację już po lekturze, uderzyło mnie jedno: film pominął mnóstwo świetnych momentów! Wersja papierowa i kinowa to momentami dwie różne historie i – nie bójmy się tego powiedzieć – książka wygrywa w przedbiegach.
"Takie cuda muszą wiązać się z potężnymi oczekiwaniami."

Dziewczyna zza kulis wchodzi do gry

Główna bohaterka, Vee, to dziewczyna, która zawsze stała w cieniu. Cicha, spokojna, uzdolniona wizażystka i projektantka, która woli upiększać innych niż sama błyszczeć. Więc co ktoś taki robi w NERVE? W grze, która nie tylko nagradza za odwagę, ale brutalnie przesuwa granice komfortu i prywatności? Vee to jedna z moich ulubionych postaci. Dlaczego? O tym musicie przekonać się sami – gdybym zdradziła za dużo, zepsułabym Wam zabawę. Powiem tylko, że jej motywacje są bardziej złożone, niż się wydaje.

"Uparta część mojej natury chce zakończyć tę noc tak, jak ją zaczęłam: mając kontrolę nad wszystkim, co się dzieje."

Błysk fleszy i tajemniczy chłopak

Jej totalnym przeciwieństwem jest Sydney. To dziewczyna stworzona do bycia w centrum uwagi, zawsze w świetle jupiterów. Szczerze? To ją podejrzewałabym o zgłoszenie się do gry w pierwszej kolejności. Niestety, nie pałam do niej sympatią. Jest strasznie sztuczna i wprowadza niepotrzebną dramaturgię. Typowa "drama queen", która irytuje, zamiast fascynować.

Za to Ian... Cóż, to już inna bajka. Poznajemy go dopiero po kilku rozdziałach i początkowo dość powierzchownie, ale szybko stał się moją ukochaną postacią. Zaczyna mnie to już trochę śmieszyć, że ostatnio moimi ulubieńcami zostają niemal wyłącznie mężczyźni, ale co poradzić? Moje modły podczas czytania zostały wysłuchane i... resztę dopowiedzcie sobie sami (albo przeczytajcie!) :D

"Dowiedzieliśmy się czegoś bardzo ciekawego o sławie. Najbardziej pragną jej ci, których nikt nie chce oglądać."

Igrzyska Śmierci w wersji online?

Jeanne Ryan ma lekkie pióro, które sprawia, że przez tekst się płynie. Miała świetny pomysł na fabułę. Dostrzegłam tu drobne, ledwo wyczuwalne podobieństwa do „Igrzysk śmierci” – głównie w mechanizmie manipulowania tłumem. Samo NERVE to cholernie wyrafinowana i przemyślana gra. W zamian za drobne nagrody oferuje nam spełnienie marzeń, powoli przesuwając nasze granice moralne, aż orientujemy się, że zaszliśmy za daleko. Autorka świetnie trzyma tempo i potrafi zaskoczyć – bądźcie czujni, bo pewna sytuacja kompletnie zmieni Wasze zdanie o jednej z postaci!

"Gdzieś w zakamarkach umysłu czai się myśl, że to prawda, nawet jeśli wolałabym, żeby tak nie było."

Neonowa okładka

Muszę też wspomnieć o wydaniu. Na oryginalną okładkę pewnie bym nawet nie spojrzała, ale polskie wydanie filmowe? Jest naprawdę przyciągające. Ta neonowa kolorystyka robi robotę i idealnie oddaje cyfrowy, nieco psychodeliczny klimat gry. Jedyny minus? Brakuje mi perspektywy Iana. Chętnie przeczytałabym tę historię z jego punktu widzenia, bo momentami pozostawał dla nas wielką niewiadomą.

•••

Werdykt: Idealna na zimowy wieczór

Reasumując, „Nerve” to lekka młodzieżówka z dreszczykiem. Nie jest to lektura bardzo wymagająca, ale zapewnia świetną rozrywkę na jeden lub dwa wieczory. Zakończenie było co prawda nieco przewidywalne, ale satysfakcjonujące. Polecam na zimowy wieczór pod kocykiem i z herbatką – w sam raz, żeby poczuć adrenalinę, nie ruszając się z kanapy.

📸 Prawda czy wyzwanie na sterydach, internetowa sława i walka o godność.

Sara Kałecka

Popkultura pod lupą. Łączę światy: od romantasy po literaturę faktu, od RPG po The Sims. Szczere opinie, które oszczędzą Twój czas i portfel.💰

Więcej o autorze
Podaj dalej:

Karta Stałego Czytelnika

Nie pozwól, by umknęła Ci dobra historia. Zapisz się na powiadomienia.

Komentarze:

Zostaw komentarz
  1. Chętnie przeczytałabym tę książkę, bo lubię czasem sięgać po młodzieżówki. ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Czytałam ją dość dawno, ale podobała mi się, pozdrawiam ucztadladuszy.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  3. Dużo słyszałem o tej książce ale raczej nie ciągnęła mnie do siebie. Może kiedyś ;)

    Pozdrawiam
    https://ksiazki-czytamy.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  4. Moja przyjaciółka namawia mnie do obejrzenia filmu, bo jest taki świetny. Obejrzę, ale najpierw książka!

    OdpowiedzUsuń
  5. Nie czytałam książki, ale sięgnę po nią przy okazji ;)

    OdpowiedzUsuń
  6. Eeeej, jak tu ładnie teraz <3
    Mam w domu, film mi się podobał, ale coś do książki nie mogę się zebrać :/
    Pozdrawiam ciepło :)
    Niekulturalna Kasia

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję za miłe słowa <3
      Kasiula, książka okazała się jeszcze lepsze ;)


      Pozdrawiam ciepło,
      Sara

      Usuń
  7. Książkę czytałam, ale nie pamiętam czy była taka rewelacyjna. Filmu nie oglądałam choć mam w planach.

    OdpowiedzUsuń
  8. Niestety najpierw obejrzałam film bo nie miałam pojęcia, że jest i książka. Kiedyś jak zapomnę o czym było chociaż trochę to przeczytam. :)

    Pozdrawiam,
    Luna Fisher

    OdpowiedzUsuń
  9. Ani film, ani książka mnie nie przekonuje...

    OdpowiedzUsuń
  10. Uwielbiam książkę tak samo jak film <3

    OdpowiedzUsuń
  11. Chętnie po nią sięgnę, gdy będę miała ochotę na coś lekkiego :-)

    OdpowiedzUsuń
  12. Ooo zastawiałam się nad nią, ale chyba jakaś niepochlebna opinia mnie zniechęciła. Chyba czas wyrobić sobie samej zdanie :)
    Book Beast Blog

    OdpowiedzUsuń
  13. Tę pozycję mam gdzieś w bliżej nieokreślonych planach :P

    OdpowiedzUsuń
  14. Okładka interesująca, a co do treści - muszę pomyśleć :) Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  15. Kiedyś chciałam przeczytać tę książkę, ale ochota na nią już dawno mi przeszła :)

    OdpowiedzUsuń