"Takie cuda muszą wiązać się z potężnymi oczekiwaniami."
Dziewczyna zza kulis wchodzi do gry
Główna bohaterka, Vee, to dziewczyna, która zawsze stała w cieniu. Cicha, spokojna, uzdolniona wizażystka i projektantka, która woli upiększać innych niż sama błyszczeć. Więc co ktoś taki robi w NERVE? W grze, która nie tylko nagradza za odwagę, ale brutalnie przesuwa granice komfortu i prywatności? Vee to jedna z moich ulubionych postaci. Dlaczego? O tym musicie przekonać się sami – gdybym zdradziła za dużo, zepsułabym Wam zabawę. Powiem tylko, że jej motywacje są bardziej złożone, niż się wydaje.
"Uparta część mojej natury chce zakończyć tę noc tak, jak ją zaczęłam: mając kontrolę nad wszystkim, co się dzieje."
Błysk fleszy i tajemniczy chłopak
Jej totalnym przeciwieństwem jest Sydney. To dziewczyna stworzona do bycia w centrum uwagi, zawsze w świetle jupiterów. Szczerze? To ją podejrzewałabym o zgłoszenie się do gry w pierwszej kolejności. Niestety, nie pałam do niej sympatią. Jest strasznie sztuczna i wprowadza niepotrzebną dramaturgię. Typowa "drama queen", która irytuje, zamiast fascynować.
Za to Ian... Cóż, to już inna bajka. Poznajemy go dopiero po kilku rozdziałach i początkowo dość powierzchownie, ale szybko stał się moją ukochaną postacią. Zaczyna mnie to już trochę śmieszyć, że ostatnio moimi ulubieńcami zostają niemal wyłącznie mężczyźni, ale co poradzić? Moje modły podczas czytania zostały wysłuchane i... resztę dopowiedzcie sobie sami (albo przeczytajcie!) :D
"Dowiedzieliśmy się czegoś bardzo ciekawego o sławie. Najbardziej pragną jej ci, których nikt nie chce oglądać."
Igrzyska Śmierci w wersji online?
Jeanne Ryan ma lekkie pióro, które sprawia, że przez tekst się płynie. Miała świetny pomysł na fabułę. Dostrzegłam tu drobne, ledwo wyczuwalne podobieństwa do „Igrzysk śmierci” – głównie w mechanizmie manipulowania tłumem. Samo NERVE to cholernie wyrafinowana i przemyślana gra. W zamian za drobne nagrody oferuje nam spełnienie marzeń, powoli przesuwając nasze granice moralne, aż orientujemy się, że zaszliśmy za daleko. Autorka świetnie trzyma tempo i potrafi zaskoczyć – bądźcie czujni, bo pewna sytuacja kompletnie zmieni Wasze zdanie o jednej z postaci!
"Gdzieś w zakamarkach umysłu czai się myśl, że to prawda, nawet jeśli wolałabym, żeby tak nie było."
Neonowa okładka
Muszę też wspomnieć o wydaniu. Na oryginalną okładkę pewnie bym nawet nie spojrzała, ale polskie wydanie filmowe? Jest naprawdę przyciągające. Ta neonowa kolorystyka robi robotę i idealnie oddaje cyfrowy, nieco psychodeliczny klimat gry. Jedyny minus? Brakuje mi perspektywy Iana. Chętnie przeczytałabym tę historię z jego punktu widzenia, bo momentami pozostawał dla nas wielką niewiadomą.
Werdykt: Idealna na zimowy wieczór
Reasumując, „Nerve” to lekka młodzieżówka z dreszczykiem. Nie jest to lektura bardzo wymagająca, ale zapewnia świetną rozrywkę na jeden lub dwa wieczory. Zakończenie było co prawda nieco przewidywalne, ale satysfakcjonujące. Polecam na zimowy wieczór pod kocykiem i z herbatką – w sam raz, żeby poczuć adrenalinę, nie ruszając się z kanapy.

Sara Kałecka
Popkultura pod lupą. Łączę światy: od romantasy po literaturę faktu, od RPG po The Sims. Szczere opinie, które oszczędzą Twój czas i portfel.💰
Więcej o autorze

!["PYŁ" [Ostatni tom trylogii "SILOS] Hugh Howey](https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEgnioki9EQ7mjpbDgGRjl8oQWSfTc48RgQmrIhkV4HrRCxY8PkjmueEP4G_rxCzs7UYlZT1uUAQ_XCfbTK8esKskb9Wfa7o41zaPVJnKzvC5yZgQgUkBaOmbctATu9j8S0yTfxR_Yiyn53B/s640/80509085_2470876029897331_4180066453996699648_n.jpg)


![[KU UPADKOWI LITERATURY WSPÓŁCZESNEJ] "Nasze Perseidy" Layla Wheldon](https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEivPyQ3ia_OZCQP0NbJ4OzqIYWJmydX-epa4Ka3AZS15gZdT0oQQhgUpO4-_VDYyui7B_6VPfnhyphenhyphenms_N_HXC7rfVBjeC05vw8_UCpk2pVXiMQupYDcsom89jEc2rOwEqyYEq-mVm07g9aLqfzZzjazsWt6ZUZunAoBroxz_potl9lPBCcwqJk9hSaXdbv44/w640-h480/1000053064.png)
Chętnie przeczytałabym tę książkę, bo lubię czasem sięgać po młodzieżówki. ;)
OdpowiedzUsuńCzytałam ją dość dawno, ale podobała mi się, pozdrawiam ucztadladuszy.blogspot.com
OdpowiedzUsuńDużo słyszałem o tej książce ale raczej nie ciągnęła mnie do siebie. Może kiedyś ;)
OdpowiedzUsuńPozdrawiam
https://ksiazki-czytamy.blogspot.com/
Moja przyjaciółka namawia mnie do obejrzenia filmu, bo jest taki świetny. Obejrzę, ale najpierw książka!
OdpowiedzUsuńNie czytałam książki, ale sięgnę po nią przy okazji ;)
OdpowiedzUsuńEeeej, jak tu ładnie teraz <3
OdpowiedzUsuńMam w domu, film mi się podobał, ale coś do książki nie mogę się zebrać :/
Pozdrawiam ciepło :)
Niekulturalna Kasia
Dziękuję za miłe słowa <3
UsuńKasiula, książka okazała się jeszcze lepsze ;)
Pozdrawiam ciepło,
Sara
Książkę czytałam, ale nie pamiętam czy była taka rewelacyjna. Filmu nie oglądałam choć mam w planach.
OdpowiedzUsuńNiestety najpierw obejrzałam film bo nie miałam pojęcia, że jest i książka. Kiedyś jak zapomnę o czym było chociaż trochę to przeczytam. :)
OdpowiedzUsuńPozdrawiam,
Luna Fisher
Ani film, ani książka mnie nie przekonuje...
OdpowiedzUsuńUwielbiam książkę tak samo jak film <3
OdpowiedzUsuńChętnie po nią sięgnę, gdy będę miała ochotę na coś lekkiego :-)
OdpowiedzUsuńOoo zastawiałam się nad nią, ale chyba jakaś niepochlebna opinia mnie zniechęciła. Chyba czas wyrobić sobie samej zdanie :)
OdpowiedzUsuńBook Beast Blog
Tę pozycję mam gdzieś w bliżej nieokreślonych planach :P
OdpowiedzUsuńOkładka interesująca, a co do treści - muszę pomyśleć :) Pozdrawiam
OdpowiedzUsuńKiedyś chciałam przeczytać tę książkę, ale ochota na nią już dawno mi przeszła :)
OdpowiedzUsuń