Szukam zakładki...
Bądź czujna - 108 stron i ucięty wątek.

Bądź czujna - 108 stron i ucięty wątek.

2/12/2018
Zaciekawił mnie opis, ale potem długo zwlekałam. Kiedy w końcu sięgnęłam po tę pozycję, przeżyłam szok. Książka ma zaledwie 108 stron. Jak można popisać się historią, która urywa się w momencie, w którym tak naprawdę powinna się dopiero rozkręcać? To pytanie towarzyszyło mi przez całą, bardzo krótką lekturę.

Bądź Czujna

Paula Bartkowicz, 2017 | High vs. Low Fantasy

Psychoskok 108 stron
Zaciekawił mnie opis, ale potem długo zwlekałam. Kiedy w końcu sięgnęłam po tę pozycję, przeżyłam szok. Książka ma zaledwie 108 stron. Jak można popisać się historią, która urywa się w momencie, w którym tak naprawdę powinna się dopiero rozkręcać? To pytanie towarzyszyło mi przez całą, bardzo krótką lekturę.
"Nawet najlepszy przyjaciel prędzej czy później was zdradzi, żeby ratować swoje zasrane dupsko. Wierzycie w swoje więzi… Dobrze! Ale uwierzcie też, że wojna to nie zabawa. Trzeba będzie dokonywać trudnych moralnie wyborów. Szykujcie się na to. Na dzisiaj tyle – poszedł po swoje rzeczy."

Samotniczka w Akademii

Główna bohaterka, Ann, uczy się w Akademii w klasie wojennej. To typ samotniczki (nie z wyboru), która jako wychowanka Wielkiego Mistrza odstrasza rówieśników. Wydaje się postacią z potencjałem i szeroką perspektywą. Jej przeciwieństwem jest Diana – przyjaciółka, która kompletnie nie pasuje do surowych realiów klasy wojennej. O reszcie bohaterów (w tym o zaborczym Wielkim Mistrzu) nie mogę powiedzieć prawie nic. Nie mieliśmy okazji ich poznać, bo autorka nam na to nie pozwoliła.

"Czyż to nie wspaniałe słowa? Wówczas obiecałam sobie, że odtąd moimi wartościami w życiu będą skromność, posłuszeństwo i przyziemność. Nigdy nie stanę się egoistką i osobą chełpiącą się swoimi umiejętnościami. Nigdy!"

Pośpiech gorszy niż cenzura

Ta książka miała naprawdę spory potencjał. Niestety, mam wrażenie, że autorce zabrakło cierpliwości. Zamiast pełnokrwistej powieści, dostaliśmy szkic lub opowiadanie, wydane chyba nieco na siłę. Gdyby nie pośpiech, ta historia mogłaby przerodzić się w coś naprawdę fajnego. A tak? Czuję niedosyt i irytację.

"Słaby zawsze pozostanie słabym, a wy zmarnujecie swoją energię na wygłaszanie uspokajających słów, choć ta siła mogła przysłużyć się walce i zwycięstwu."

Zakończenie, którego nie było

Finał wkurzył mnie totalnie. I nie, to nie był efektowny cliffhanger. To było zwykłe urwanie tematu w połowie zdania. Bezsensowne i irytujące. Tak się po prostu nie robi czytelnikowi. Wizualnie – okładka jest ładna, ale nijak ma się do treści. Połowa zdziwionej twarzy nie mówi nam nic o fabule (klasa wojenna? Akademia?).

•••

Werdykt: Demo zamiast pełniaka

Reasumując, Paula Bartkowicz stworzyła ciekawe uniwersum, ale realizacja leży. Ocenę mocno zaniża fakt, że mogło być o wiele, wiele lepiej. Polecam to tylko na bardzo luźne popołudnie – całość czyta się krócej niż godzinę. Mam nadzieję, że autorka zdecyduje się kiedyś rozwinąć ten projekt, bo pomysł był dobry.

🤷🏻‍♀️ Akademia wojskowa w wersji demo.

Sara Kałecka

Popkultura pod lupą. Łączę światy: od romantasy po literaturę faktu, od RPG po The Sims. Szczere opinie, które oszczędzą Twój czas i portfel.💰

Więcej o autorze
Podaj dalej:

Karta Stałego Czytelnika

Nie pozwól, by umknęła Ci dobra historia. Zapisz się na powiadomienia.

Komentarze:

Zostaw komentarz
  1. Może dam szansę tej książce. ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Niby długość kusi bo przeczytanie tego zajmie max 30minut ale skoro mówisz że wydaje się takie niedopracowane to chyba szkoda nawet tej pół godziny. Ja nigdy nie rozumiałam po co autorzy w ogóle wydają takie pojedyncze opowiadania, już lepiej trochę poczekać i wydać zbiór. No bo tak jak wspomniałaś - powieścią tego nie można nazwać...

    OdpowiedzUsuń
  3. 180 stron to bardzo mało, ale raczej nie skuszę się na tę pozycję :)
    Pozdrawiam,
    Od książki strony

    OdpowiedzUsuń
  4. W tej chwili skupiam się na innych gatunkach.

    OdpowiedzUsuń
  5. Hmm, też raczej nie dla mnie, chociaż jak jest taka krótka to może kiedyś przeczytam.

    OdpowiedzUsuń
  6. Miałam się skusić na tę lekturę, ale ostatecznie zrezygnowałam i widzę, że postąpiłam właściwie. Raczej na pewno byłabym niezadowolona i miała podobne zdanie do Twojego. Ale zawsze to jakaś próba zaistnienia, a wiadomo - nikt mistrzem się nie urodził, może autorka weźmie do serca zdania blogerów nie obrażając się na nas, że jakoś niezbyt przypadł jej debiut do gustu i popracuje nad swym stylem i nie tylko. ;)

    P.S ładnie tu u Ciebie, zostaje na dłużej. ;)

    OdpowiedzUsuń
  7. Mam takie samo odczucie co do zakończenia, tak się nie robi :D

    OdpowiedzUsuń
  8. Tez nie lubię takich zakończeń, ale to sprawia, że sięgam po drugi tom, nie wiem czy w tym przypadku dam jednak szansę chociaż pierwszemu, pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  9. Jakoś mnie nie przekonuje ta książka/ opowiadanie do siebie.

    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  10. Ja chyba.. wyrosłam z takich książek. Sama nie wiem, ale treść mnie nie zainteresowała a okładka jest po prostu brzydka

    OdpowiedzUsuń
  11. Faktycznie w 108 stronach ciężko porządnie rozwinąć fabułę, szkoda że się nie udało.
    Book Beast Blog

    OdpowiedzUsuń
  12. Nie lubię tak krótkich książek... Ledwo się zacznie, to już się skończy :/

    OdpowiedzUsuń