Prawniczka, która nie szuka męża
Główną bohaterką jest Dominika. To niemal trzydziestoletnia prawniczka, która ma, według otoczenia, „lekki problem”: kompletny brak zainteresowania związkami czy zakładaniem rodziny. Najlepsze jest to, że ona sama nie widzi w tym żadnego kłopotu. Jest szczęśliwa, kariera jej się układa, życie płynie. Ale sielanka nie może trwać wiecznie. Do akcji wkraczają matka i brat, którzy postanawiają uświadomić jej parę spraw. Dominika zaczyna się zastanawiać: czy ze mną wszystko w porządku? Warto dodać, że jej niechęć do relacji ma swoje źródło. Bohaterka pochodzi z rozbitej rodziny, a swojego ojca po prostu „nie trawi”. Jej postawa wydaje się więc mechanizmem obronnym, w pełni zrozumiałym dla każdego, kto nosi podobny bagaż doświadczeń.
Życie, a nie "Moda na sukces"
Fabuła jest prosta, ale urzekająca. Jeśli boicie się dram rodem z tasiemców typu „Moda na sukces”, możecie odetchnąć z ulgą. Tutaj tego nie znajdziecie. To książka stworzona dla relaksu, idealna do uspokojenia myśli i zajęcia się cudzymi problemami (zamiast własnymi). Autorka wprowadziła ciekawy obrót spraw, stawiając rodzinę Dominiki w osobliwej sytuacji, co było dla mnie lekkim zaskoczeniem. Największym atutem są jednak bohaterowie wykreowani na miarę złota. Ich emocje i dialogi są tak autentyczne, że po lekturze czuję się, jakbym znała ich osobiście. To nie są papierowe postacie, ale ludzie z krwi i kości.
Minimalizm w zieleni
Przechodząc do kwestii wizualnych – okładka jest prosta i niekrzykliwa, ale ma w sobie wewnętrzny magnes. Grafika ogranicza się do zieleni, bieli i brudnej czerni. Ten minimalizm działa na korzyść książki, sugerując spokojną, ale wartościową treść. Ciekawy motyw graficzny przyciąga wzrok właśnie swoją nietypowością na tle pstrokatej konkurencji.
Werdykt: Lekkość i autentyczność
Reasumując, pióro autorki jest pewne i elastyczne. Książkę czyta się szybko, narracja nie jest monotonna, a historia wciąga swoją naturalnością. To opowieść o realiach, które są bardzo prawdopodobne, bez zbędnego koloryzowania. Polecam ją każdemu, kto szuka lekkiej, ale niegłupiej historii o nietypowej rodzinie. To idealna pozycja na reset głowy po ciężkim tygodniu.

Sara Kałecka
Popkultura pod lupą. Łączę światy: od romantasy po literaturę faktu, od RPG po The Sims. Szczere opinie, które oszczędzą Twój czas i portfel.💰
Więcej o autorze

!["PYŁ" [Ostatni tom trylogii "SILOS] Hugh Howey](https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEgnioki9EQ7mjpbDgGRjl8oQWSfTc48RgQmrIhkV4HrRCxY8PkjmueEP4G_rxCzs7UYlZT1uUAQ_XCfbTK8esKskb9Wfa7o41zaPVJnKzvC5yZgQgUkBaOmbctATu9j8S0yTfxR_Yiyn53B/s640/80509085_2470876029897331_4180066453996699648_n.jpg)


![[KU UPADKOWI LITERATURY WSPÓŁCZESNEJ] "Nasze Perseidy" Layla Wheldon](https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEivPyQ3ia_OZCQP0NbJ4OzqIYWJmydX-epa4Ka3AZS15gZdT0oQQhgUpO4-_VDYyui7B_6VPfnhyphenhyphenms_N_HXC7rfVBjeC05vw8_UCpk2pVXiMQupYDcsom89jEc2rOwEqyYEq-mVm07g9aLqfzZzjazsWt6ZUZunAoBroxz_potl9lPBCcwqJk9hSaXdbv44/w640-h480/1000053064.png)
Komentarze: