Szukam zakładki...
Rodzinne Rewolucje - Kariera, brak męża i rodzinna interwencja.

Rodzinne Rewolucje - Kariera, brak męża i rodzinna interwencja.

4/18/2018
Biorąc się za tę powieść, miałam w głowie gotowy scenariusz: kolejna schematyczna obyczajówka, jakich na rynku tysiące. Byłam przekonana, że dostanę historię, którą przeczytam i zapomnę. Tymczasem? Zaskoczenie. Skłamałabym, mówiąc, że wiało nudą. Było wręcz przeciwnie. To historia o tym, że czasem bycie szczęśliwym singlem najbardziej przeszkadza... wszystkim dookoła, tylko nie tobie.

Rodzinne Rewolucje

Małgorzata Kasprzyk, 2017 | Literatura Obyczajowa

Videograf 288 stron
Biorąc się za tę powieść, miałam w głowie gotowy scenariusz: kolejna schematyczna obyczajówka, jakich na rynku tysiące. Byłam przekonana, że dostanę historię, którą przeczytam i zapomnę. Tymczasem? Zaskoczenie. Skłamałabym, mówiąc, że wiało nudą. Było wręcz przeciwnie. To historia o tym, że czasem bycie szczęśliwym singlem najbardziej przeszkadza... wszystkim dookoła, tylko nie tobie.

Prawniczka, która nie szuka męża

Główną bohaterką jest Dominika. To niemal trzydziestoletnia prawniczka, która ma, według otoczenia, „lekki problem”: kompletny brak zainteresowania związkami czy zakładaniem rodziny. Najlepsze jest to, że ona sama nie widzi w tym żadnego kłopotu. Jest szczęśliwa, kariera jej się układa, życie płynie. Ale sielanka nie może trwać wiecznie. Do akcji wkraczają matka i brat, którzy postanawiają uświadomić jej parę spraw. Dominika zaczyna się zastanawiać: czy ze mną wszystko w porządku? Warto dodać, że jej niechęć do relacji ma swoje źródło. Bohaterka pochodzi z rozbitej rodziny, a swojego ojca po prostu „nie trawi”. Jej postawa wydaje się więc mechanizmem obronnym, w pełni zrozumiałym dla każdego, kto nosi podobny bagaż doświadczeń.

Życie, a nie "Moda na sukces"

Fabuła jest prosta, ale urzekająca. Jeśli boicie się dram rodem z tasiemców typu „Moda na sukces”, możecie odetchnąć z ulgą. Tutaj tego nie znajdziecie. To książka stworzona dla relaksu, idealna do uspokojenia myśli i zajęcia się cudzymi problemami (zamiast własnymi). Autorka wprowadziła ciekawy obrót spraw, stawiając rodzinę Dominiki w osobliwej sytuacji, co było dla mnie lekkim zaskoczeniem. Największym atutem są jednak bohaterowie wykreowani na miarę złota. Ich emocje i dialogi są tak autentyczne, że po lekturze czuję się, jakbym znała ich osobiście. To nie są papierowe postacie, ale ludzie z krwi i kości.

Minimalizm w zieleni

Przechodząc do kwestii wizualnych – okładka jest prosta i niekrzykliwa, ale ma w sobie wewnętrzny magnes. Grafika ogranicza się do zieleni, bieli i brudnej czerni. Ten minimalizm działa na korzyść książki, sugerując spokojną, ale wartościową treść. Ciekawy motyw graficzny przyciąga wzrok właśnie swoją nietypowością na tle pstrokatej konkurencji.

•••

Werdykt: Lekkość i autentyczność

Reasumując, pióro autorki jest pewne i elastyczne. Książkę czyta się szybko, narracja nie jest monotonna, a historia wciąga swoją naturalnością. To opowieść o realiach, które są bardzo prawdopodobne, bez zbędnego koloryzowania. Polecam ją każdemu, kto szuka lekkiej, ale niegłupiej historii o nietypowej rodzinie. To idealna pozycja na reset głowy po ciężkim tygodniu.

🧩 Presja rodziny, traumy z dzieciństwa i szukanie własnej drogi.

Sara Kałecka

Popkultura pod lupą. Łączę światy: od romantasy po literaturę faktu, od RPG po The Sims. Szczere opinie, które oszczędzą Twój czas i portfel.💰

Więcej o autorze
Podaj dalej:

Karta Stałego Czytelnika

Nie pozwól, by umknęła Ci dobra historia. Zapisz się na powiadomienia.

Komentarze:

Zostaw komentarz