czwartek, 2 stycznia 2020

"Czerwień rubinu" Kerstin Gier

Tytuł: Czerwień Rubinu  Autor: Kerstin Gier  Tłumaczenie: Agata Janiszewska  Wydawnictwo: Media Rodzina  Ilość stron: 344  Moja ocena: 8,5|10

"Wiem,że istnieją rzeczy na niebie i ziemi, których nie potrafimy sobie wytłumaczyć. Ale być może nadajemy tym rzeczom zbyt wielkie znaczenie, zajmując się nimi tak mocno."
     Chciałam przeczytać tę książkę już dosyć dawno, bo jak się okazuje filmy z tej serii już widziałam (obejrzałam je bodajże 2 lata temu, jeden po drugim w nocy, bo nie mogłam się powstrzymać) zatem książki to moje guilty pleasure. Wiadomo, że mogłam poczekać z oglądaniem, ale wówczas nie do końca byłam świadoma, iż to właśnie ta konkretna ekranizacja.


     Jednakże mniejsza o to, Gwendolyn Shepherd zdaje się być zwykłą nastolatką, która wiedzie mimo wszystko dosyć nudne życie – dlaczego mimo wszystko? Och, no cóż, bo jej rodzina skrywa pewien bardzo istotny sekret – co jakiś czas żeńska potomkini dziedziczy gen podróżowania w czasie. Odziedziczyła go według słynnego Newtona – Charlotta, jędzowata kuzynka Gwen, ale czy aby na pewno? No cóż, wszyscy – łącznie z młodą panną Shepherd byli o tym przekonani, dopóki to nie Charlotta, a właśnie Gwen przeniosła się w czasie. Zatem wszystkie przygotowania Charlotty były po prostu zaprzepaszczone, a biedna Gwendolyn bez jakiegokolwiek przeszkolenia będzie musiała przeskakiwać w czasie. Przyznaję, że polubiłam tę postać, choć na początku wydawało mi się, że jest dosyć infantylna, ale gdy zaczęłam ją bliżej poznawać okazało się, że mam z nią o wiele więcej wspólnego niż mogłoby się wydawać. To znawczyni – to proszę brać z przymrużeniem oka, filmów i aktorów. Wraz ze swoją najlepszą przyjaciółką Leslie namiętnie je oglądają. Mimo wszystko jest bardzo inteligentną dziewczyną, która wbrew pozorom stara się i staje na wysokości zadania i okazuje się być odważna, a czasem wręcz można by rzec heroiczna. O Gideonie i ich więzi czy relacji niewiele jak na razie mogę powiedzieć, bo to dopiero zaczątki, ale chyba każdy z nas zdaje sobie sprawę z tego w jakim kierunku to wszystko zmierza. Tak, dosyć mocno się rozpisałam, ale ciężko było mi się powstrzymać od nieco bardziej rozszerzonego komentarza na jej temat.
"Rubin czerwony magią kruka obdarzony,
G-dur zamyka krąg przez dwunastu utworzony ,
kruk na skrzydłach z rubinu niesiony ,
między światami brzmi umarłych muzyka,
siły jeszcze nie poznał,nie zna też ceny,
Moc głowę podnosi i krąg się zamyka."
     Żeby nie było – Gwen, Charlotta i Gideon nie są jedynymi postaciami, które się w tej książce pojawiają, to o wiele bardziej zawiła fabularnie trylogia niż pierwotnie może się wydawać, a to głównie dlatego, że to co się wydarzyło między rodziną Montrose a De Villiers mocno rzutuje na przyszłość naszych głównych bohaterów. To chyba pierwsza książka, w której pojawił się motyw podróżowania w czasie, przynajmniej z tych, które czytałam. To moje pierwsze spotkanie z twórczością Kerstin Gier i z całą pewnością nie ostatnie, autorka zdobyła niemalże od razu moje serce swoim stylem i sposobem w jaki stworzyła ową powieść,ma trochę schematów, ale teraz już nic nie jest tak do końca oryginalne, podoba mi się również okładka, która mimo różu jest ciekawa i nietypowa. Mam wrażenie, że mogłabym mówić o tej książce bez końca, ale wiem, że co za dużo to niezdrowo zatem na pewno będę miała znowu sporo do powiedzenia przy okazji recenzji innych tomów. 
"Lepiej, jak się będziesz bronić, niż żebyś miała dać się pokroić jak tort."
     Reasumując, mimo paru schematów, które są po prostu bardzo oczywiste, ta historia okazała się być jedną z lepszych, które czytałam. Zarówno styl autorki jak i bohaterowie okazali się być niebanalni, chwytliwi, opisy nie są natarczywe, ale subtelnie wpływają na wyobraźnię, co znacznie przyspiesza czytanie i skłania ku kontynuacji historii. Aspekty historyczne nie są zbyt rozwinięte, natomiast ukazuje nam choć delikatnie, do jakich czasów trafiają bohaterowie. Mam jedynie nadzieję, że autorka w następnych tomach będzie trzymała tak dobry poziom, a może nawet będzie lepiej. Ciekawi mnie również jak zmienią się bohaterowie, bo Gwen bardzo przypadła mi do gustu, a poza tym trzeba odkryć tajemnicę hrabi De Saint Germain, zatem nie jest to książka, od której wieje nudą, a wręcz przeciwnie. Szczerze polecam.

Pozdrawiam, Sara ❤

PS. Za możliwość przeczytania bardzo dziękuję jakkupowac.pl

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Komentując zostawiasz po sobie niezmywalny ślad i przy okazji motywujesz do działania. Zostaw w komentarzu adres swojego bloga, na pewno odpowiem :)

Szablon dla Bloggera stworzony przez Devon. Wszelkie prawa zastrzeżone. ©Sara Kałecka