Szukam zakładki...
7 razy dziś – pętla czasu, która uczy życia.

7 razy dziś – pętla czasu, która uczy życia.

4/04/2023
Do „7 razy dziś” podeszłam nietypowo, bo moją przygodę z tą historią zaczęłam od adaptacji filmowej. Zazwyczaj taka kolejność bywa ryzykowna dla pierwowzoru literackiego, ale w tym przypadku książka nie tylko sprostała wizji z ekranu, a wręcz ją pogłębiła. Choć na pierwszy rzut oka wydaje się to kolejna, typowa opowieść o licealnych dylematach, w środku znajdziemy specyficzny i dający do myślenia przekaz. Dobrze, że nie oceniałam tej pozycji po okładce – jest dość generyczna i zupełnie nie oddaje emocjonalnego ładunku, jaki autorka zaserwowała w treści, ale na szczęście nowe wydanie ma bardziej sugestywną okładkę.

7 razy dziś

Lauren Oliver, 2015 | Young Adult & New Adult

Moondrive 384 strony
Do „7 razy dziś” podeszłam nietypowo, bo moją przygodę z tą historią zaczęłam od adaptacji filmowej. Zazwyczaj taka kolejność bywa ryzykowna dla pierwowzoru literackiego, ale w tym przypadku książka nie tylko sprostała wizji z ekranu, a wręcz ją pogłębiła. Choć na pierwszy rzut oka wydaje się to kolejna, typowa opowieść o licealnych dylematach, w środku znajdziemy specyficzny i dający do myślenia przekaz. Dobrze, że nie oceniałam tej pozycji po okładce – jest dość generyczna i zupełnie nie oddaje emocjonalnego ładunku, jaki autorka zaserwowała w treści, ale na szczęście nowe wydanie ma bardziej sugestywną okładkę.
"Dobry przyjaciel nie zdradzi Twojego sekretu. Najlepszy przyjaciel dopilnuje, żebyś nie zdradził swojego sekretu."

Samantha Kingston – królowa szkoły, której nie da się lubić

Główną bohaterką jest Samantha Kingston. Na początku muszę powiedzieć wprost: Sam jest typem dziewczyny, której nie polubiłam od razu. Życie Sam wydaje się idealne: popularność, chłopak, który jest równie rozchwytywany, paczka wiernych przyjaciółek, które razem z nią tworzą barwną, choć momentami toksyczną grupę. To ten rodzaj postaci, które są zadufane w sobie, które mają głęboko w poważaniu uczucia innych i które w pierwszej kolejności troszczą się o własny wizerunek. Mam słabość do autentyczności w literaturze, a początkowa Sam, choć autentyczna w swojej próżności, była po prostu egocentryczną imprezowiczką. Nie ukrywam, że takie puste dziewczyny rzadko budzą moją sympatię, mimo że często okazuje się, iż same są nieszczęśliwe.

Śmierć jako początek – ewolucja i przebudzenie

I tu właśnie zaczyna się magia tej książki. Śmierć odgrywa kluczową rolę, wprowadzając element powtarzania się dnia, co daje Sam szansę na wewnętrzną „rekonwalescencję”. To było najpiękniejsze w tej opowieści – obserwowanie, jak Sam powoli ewoluuje. Z dnia na dzień otwierała oczy na to, czego wcześniej nie dostrzegała, a może celowo nie chciała dostrzegać. Proces, w którym przechodzi z pustej, egoistycznej nastolatki w kogoś empatycznego i refleksyjnego, jest opisany w sposób wciągający i niezwykle wiarygodny. Dopiero w tym momencie, gdy Sam zaczęła kwestionować własne wybory i swoje miejsce w tej paczce, naprawdę polubiłam jej postać.
"To dziwne, jak wiele można o kimś wiedzieć, nie wiedząc wszystkiego. A wciąż nam się wydaje, że kiedyś nadejdzie dzień, kiedy poznamy całą prawdę."

Lekki styl i dynamika mimo trudnych tematów

Jeśli chodzi o sam styl pisania, muszę przyznać, że autorka ma bardzo przyjemne pióro. Język jest przystępny, płynny i nie jest wymagająca, co sprawia, że powieść czyta się błyskawicznie, niemal się przez nią płynie. Mimo iż tematyka jest poważna – mówimy tu o śmierci, żalu i refleksji nad własnym życiem – to sposób, w jaki fabuła jest prowadzona i czyni ją dynamiczną. Autorka sprawnie operuje tempem akcji i fajnie wykreowała postacie drugoplanowe, które nie są tylko tłem, ale są równie barwni i autentyczni. Widać było w kreacji bohaterów ten progres, co tylko skłaniało ku głębszej refleksji nad własnymi relacjami i wyborami. Mam wrażenie, że autorka wykazała się też pewną oryginalnością w ujęciu motywu pętli czasowej w kontekście licealnym.

Werdykt: Młodzieżówka z głębokim przesłaniem

Choć książka "7 razy dziś" skierowana jest głównie do młodszego odbiorcy, myślę, że każdy znajdzie w niej coś dla siebie. Przekaz, choć podany w lekkiej, młodzieżowej formie, jest zaskakująco głęboki. To lekka powieść, która absolutnie nie jest płytka. Wręcz przeciwnie, zmusza do myślenia o tym, jak traktujemy innych i jak ważne jest to, by pilnować siebie nawzajem, żeby nie spaść w przepaść. Warto na nią zwrócić uwagę nie tylko ze względu na dynamiczną akcję, ale właśnie na tę przemianę głównej bohaterki. To literatura obyczajowa, która, choć korzysta z motywów fantastycznych, jest mocno osadzona w rzeczywistości emocjonalnej młodych ludzi.

Reasumując, książka ma interesujące pióro, przystępny język i wciągającą fabułę opartą na świetnie poprowadzonej ewolucji głównej postaci. Mimo słabszej okładki treść w pełni się obroniła. Jest to zdecydowanie lektura, którą mogę polecić.


😊 Głęboki przekaz.

Sara Kałecka

Popkultura pod lupą. Łączę światy: od romantasy po literaturę faktu, od RPG po The Sims. Szczere opinie, które oszczędzą Twój czas i portfel.💰

Więcej o autorze
Podaj dalej:

Karta Stałego Czytelnika

Nie pozwól, by umknęła Ci dobra historia. Zapisz się na powiadomienia.

Komentarze:

Zostaw komentarz