wtorek, 31 października 2023

"Jedna z nas musi umrzeć" Daria Orlicz

 


Tytuł: Jedna z nas musi umrzeć Autor: Daria Orlicz Wydawnictwo: HarperCollins Liczba stron:304 Ocena:8/10

Poważnie wierzysz w to, że na Insta pokazuję moje życie? Tam się wrzuca pozory. Polukrowane kłamstewka, wyidealizowane odbicie naszej rzeczywistości, a nie lustrzane. Po drugiej stronie lustra jest szarość. Jest samotność, depresja, codzienna rutyna i to miasto, którego już nawet nie lubię.

Fascynacja Czarnym Lądem i rytuałami w których poświęcane życia niewinnych ludzi są przez naszego tajemniczego mordercę przeniesione do polskiej Ostródy. Pierwsze znalezione zbezczeszczone ciało młodej dziewczyny nie naprowadza służb na żaden konkretny trop. Mieszkańcy jednak obawiają się o życie i zdrowie swoich córek, wnuczek, czy też żon. Skoro w końcu pojawiło się jedno ciało, następne jest tylko kwestią czasu, prawda? 

Jest to kolejna pozycja w której nie mamy jednego głównego bohatera z którym cały czas śledzimy akcję. Skaczemy między mieszkańcami Ostródy między którymi autorka wrzuca podpowiedzi jakoby umieściła postać naszego psychola pośród całego zgromadzenia. Jedną z częściej pojawiających się bohaterek na kartach powieści jest Osa, czyli youtuberka prowadząca kanał dotyczący tajemniczych zbrodni. Swoje zainteresowania przekuwa w pracę, toteż wyprawia się do Ostródy licząc na jakiś trop, który uda jej się złapać i zrobić interesujący materiał, który poruszy szerszą publikę.

Ciekawe jest skakanie po perspektywach różnych bohaterów, nawet niektóre tropy wydają się mylące, co skłania do uważniejszego przyglądania się rzucanym przez autorkę wskazówkom. 
Nie mogę odmówić (zwłaszcza męskim) postaciom tego czegoś, co sprawia, że w historię się wierzy. Kobiety zostały tutaj przedstawione w bardziej niezależnej formie.
Równolegle w Ostródzie dzieje się kilka historii, które śledzimy i dzięki takiej różnorodności nie czuć zmęczenia materiałem. 
Nie ma zbyt wiele opisów otoczenia i dzięki temu skupiamy się na akcji. Podstawowy zarys otoczenia w połączeniu z mrocznym klimatem potrafi świetnie rozruszać wyobraźnię.

Nie ma jednak (niestety) wyłącznie samych plusów. Jedną z bardziej rozczarowujących scen jest moment konfrontacji i rozwiązanie całej sprawy. Całe napięcie i otoczka tego kto jest kim były tak budowane, że chciało się przeczytać ten rozdział więcej, a finał wyszedł dość banalnie.
Można też zauważyć, że tak naprawdę śledztwo było prowadzone, jednak nie przynosiło rezultatów, a było pchane tylko dzięki działaniom naszego sprawcy. Niewiele było tu główkowania ze strony bohaterów, chyba bardziej czytelnicy mogli się wysilić i pobawić w detektywów z bezpiecznego miejsca.

Przy pozycji bawiłam się dobrze. Jakoś ostatnio pojawiło się na mojej półce sporo kryminałów, ale na szczęście na razie takie, które chce się czytać. Nie powiem, że fabuła jest tu jakaś skomplikowana, bo w pewnym momencie na osi czasu się dużo rzeczy zazębia, jednak na pewno jest to miłe czytadło (może niekoniecznie ze względu na treść, a na pióro autorki). Jest trochę brutalnych treści, jednak opisane w na tyle przyjemny sposób, żeby nie odczuwać dyskomfortu, a jednocześnie czytać bez wygładzania niektórych kwestii, które poza światem fikcyjnym również się dzieją. 
Polecam na jesienne wieczory, do herbatki.

Pozdrawiam, Klaudia 🍂

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Komentując zostawiasz po sobie niezmywalny ślad i przy okazji motywujesz do działania. Zostaw w komentarzu adres swojego bloga, na pewno odpowiem :)

Szablon dla Bloggera stworzony przez Devon. Wszelkie prawa zastrzeżone. ©Sara Kałecka