Szukam zakładki...
Gęsia Skórka. Opowieść Filmowa - Papierowa wersja kontra wielki ekran

Gęsia Skórka. Opowieść Filmowa - Papierowa wersja kontra wielki ekran

11/26/2016
Zacznę od tego, że filmowa adaptacja mignęła mi przed oczami już jakiś czas temu, ale muszę przyznać: to wersja książkowa zdecydowanie bardziej do mnie trafiła. Choć obie historie są niemal identyczne, to możliwość samodzielnego wykreowania w wyobraźni prowincjonalnego miasteczka i jego specyficznych mieszkańców jest nie do zastąpienia. Nikt nie narzuca nam gotowych obrazów, co dla każdego czytelnika jest ogromną zaletą.

Gęsia Skórka. Opowieść Filmowa

R.L. Stine, 2016 | Young Adult & New Adult

Dolnośląskie 144 strony
Zacznę od tego, że filmowa adaptacja mignęła mi przed oczami już jakiś czas temu, ale muszę przyznać: to wersja książkowa zdecydowanie bardziej do mnie trafiła. Choć obie historie są niemal identyczne, to możliwość samodzielnego wykreowania w wyobraźni prowincjonalnego miasteczka i jego specyficznych mieszkańców jest nie do zastąpienia. Nikt nie narzuca nam gotowych obrazów, co dla każdego czytelnika jest ogromną zaletą.
"A gdyby potwory z Twojej wyobraźni nagle ożyły..."
Tablet z wyświetloną okładką książki „Gęsia skórka”, przedstawiającym cztery osoby o zaskoczonych minach, świecącą książkę i niesamowite twarze w tle. Obok znajduje się laptop, roślina i rysik.

Zach i Hannah: Przeciwieństwa, które przyciągają

Jeśli chodzi o bohaterów, Zach to początkowo postać dość pasywna, wręcz pozbawiona ikry, którą do przeprowadzki trzeba zmuszać siłą. Dopiero spotkanie z Hannah wyrywa go z tej apatii. Dziewczyna jest jego całkowitym przeciwieństwem – zadziorna, nieco tajemnicza i niesamowicie bystra. To bohaterka, która potrafi o siebie zadbać i nie boi się postawić na swoim, co bardzo mi zaimponowało. Szkoda tylko, że fabuła pędzi tak szybko, nie dając nam więcej czasu na delektowanie się ich wspólnymi scenami.

Potwory, sekrety i ekspresowe tempo

Sam pomysł na historię jest intrygujący, choć opiera się na sprawdzonym schemacie: nowa okolica, mroczna tajemnica i odkrycie, że legendy o potworach są przerażająco prawdziwe. Od początku czuć, że ojciec Hannah skrywa coś mrocznego i budzi instynktowną nieufność. Mimo że intryga nie jest skomplikowana, trudno się przy niej nudzić – ciekawość, jak Zach poradzi sobie z odkrytymi sekretami, trzymała mnie do samego końca. Jedyne, na co mogę narzekać, to błyskawiczne tempo narracji. Książka jest przeraźliwie krótka, przez co zabrakło mi dłuższego budowania napięcia na samym początku.

Humor, lekki styl i lekki niedosyt

Warsztat autorski jest niezwykle przystępny – przez tekst dosłownie się przelatuje. Mam jednak pewne zastrzeżenia co do finału. Liczyłam na nieco bardziej romantyczne domknięcie wątku głównej pary, a tymczasem... koniec historii bez żadnego czulszego gestu! Oczywiście, nie każda książka musi być romansem, ale po cichu liczyłam na ten drobny akcent. Mimo to, chwytliwy humor i wartka akcja sprawiają, że to całkiem udana lektura.

•••

Werdykt: Solidna porcja rozrywki

Reasumując, choć nie jest to literatura wysokich lotów i raczej nie wywoła rewolucji w Waszym życiu, to zdecydowanie polecam ją młodszym czytelnikom i fanom dreszczyku. To prosta, przyjemna i lekka historia, która idealnie sprawdzi się jako niezobowiązujący przerywnik między cięższymi tytułami.

👻Szybka, zabawna, z dreszczykiem.

Sara Kałecka

Popkultura pod lupą. Łączę światy: od romantasy po literaturę faktu, od RPG po The Sims. Szczere opinie, które oszczędzą Twój czas i portfel.💰

Więcej o autorze
Podaj dalej:

Karta Stałego Czytelnika

Nie pozwól, by umknęła Ci dobra historia. Zapisz się na powiadomienia.

Komentarze:

Zostaw komentarz
  1. Klasyka:) Okładka przypomina mi książki o trzech detektywach Hitchcocka.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hmm nie czytałam, ale Hitchcock coś mi mówi o chyba sięgnę po tą książkę :)

      Usuń
  2. Dobrze powiedziane @Rozkminy hadyny :) też bardziej lubowała się w książkach Hitchocka.

    OdpowiedzUsuń