Szukam zakładki...
Dziewczyna na miesiąc. Styczeń, luty, marzec - 12 miesięcy, 12 miast i dług do spłacenia.

Dziewczyna na miesiąc. Styczeń, luty, marzec - 12 miesięcy, 12 miast i dług do spłacenia.

2/08/2017
Audrey Carlan to autorka, z którą od razu poczułam więź. Według opisu na skrzydełku mieszka w Kalifornii, ale łączy nas jedno – uzależnienie od czytania. Jej powieści są pełne emocji i namiętności, a cykl Calendar Girl to dowód na to, że potrafi pisać historie, od których nie sposób się oderwać.

Dziewczyna na miesiąc. Styczeń, Luty, Marzec

Audrey Carlan, 2017 | Romans Erotyczny, Slow Burn

Edipresse 420 stron
Audrey Carlan to autorka, z którą od razu poczułam więź. Według opisu na skrzydełku mieszka w Kalifornii, ale łączy nas jedno – uzależnienie od czytania. Jej powieści są pełne emocji i namiętności, a cykl Calendar Girl to dowód na to, że potrafi pisać historie, od których nie sposób się oderwać.
"Nigdy nie przepraszaj za to, że uległaś pasji."

Ekskluzywna eskorta (to nie to, co myślisz)

Pierwszy tom, obejmujący styczeń, luty i marzec, to historia Mii – młodej buntowniczki, której przyszło zmierzyć się z gigantycznymi długami ojca. Zmuszona przez sytuację, zostawia dotychczasowe życie i przyjmuje pracę jako kobieta do towarzystwa.

W tym momencie się zatrzymałam. Dlaczego poszła w tym kierunku? Czy musi się sprzedawać? Nic bardziej mylnego. W tej książce Audrey udowadnia, że bycie damą do towarzystwa w tej agencji wcale nie oznacza bycia prostytutką. Tam panują żelazne zasady: płaci się za czas i obecność, a jeśli dochodzi do czegoś więcej, to tylko za obopólną zgodą (i nie jest to częścią kontraktu).

"I tak, mogę cię kochać, a potem puścić wolno. Ale zawsze będziesz mieć tę miłość przy sobie."

Wes, Wietrzne Miasto i lekcje życia

Tytuł i koncepcja są proste: jeden miesiąc = jedno miasto i jeden klient.

  1. Styczeń: Słoneczne Malibu.

  2. Luty: Deszczowe Seattle.

  3. Marzec: Wietrzne Miasto, czyli Chicago.

"Świetna robota. Z początku myślałem, że to będzie porno, ale to nie ma z nim nic wspólnego."

Mia podróżuje, zarabia pieniądze na spłatę długu, ale też poznaje fascynujących ludzi. Najbardziej z trójki klientów polubiłam Wesa. To chyba najbardziej oryginalny bohater, z jakim zetknęłam się w ostatnich tygodniach. Autorka ma bardzo lekkie pióro, historię czyta się błyskawicznie, a bohaterowie są dynamiczni i charakterystyczni. Co ważne – z każdego miesiąca można wyciągnąć jakąś lekcję. Między wierszami ukryte jest przesłanie, które każda miłośniczka książek bez trudu odszyfruje.

•••

Werdykt: Solidarność jajników

Książka pozwala nam przenieść się w trzy różne zakątki USA i eksplorować uczucia bohaterów. Gdy skończyłam czytać, czułam nostalgię, która nie opuszcza mnie do teraz. Jestem niesamowicie ciekawa kolejnych przeżyć Mii. Nie wiem dlaczego – może to taka wrodzona solidarność jajników – ale bardzo jej dopinguję. Chcę, żeby osiągnęła cel i w końcu zaznała szczęścia, bo jak przystało na silną kobietę, znosi naprawdę wiele, aby uchronić ukochane osoby (nawet jeśli ten ojciec na to średnio zasługuje...).

Podsumowując: "Świetna" to za mało powiedziane. Gorąco zachęcam Was do sięgnięcia po „Dziewczynę na miesiąc”. Zakochacie się już od pierwszej strony.

👠 Podróż po USA, ratowanie rodziny i szukanie siebie w ramionach nieznajomych.

Sara Kałecka

Popkultura pod lupą. Łączę światy: od romantasy po literaturę faktu, od RPG po The Sims. Szczere opinie, które oszczędzą Twój czas i portfel.💰

Więcej o autorze
Podaj dalej:

Karta Stałego Czytelnika

Nie pozwól, by umknęła Ci dobra historia. Zapisz się na powiadomienia.

Komentarze:

Zostaw komentarz
  1. Nie ciągnie mnie mocno do tej książki, ale nie mówię jej nie

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A szkoda, bo przyznaję naprawdę warta zajrzenia :) To super, że nie zamykasz się na nią, mam nadzieję, iż ją kiedyś przeczytasz :)

      Usuń