Choć Sarah J. Maas udowodniła już nie raz, że potrafi przyciągnąć do siebie tłumy czytelników, ja do „Szklanego tronu” podchodziłam ze sporą rezerwą. Efekt? Oczywistym faktem stało się to, że jeszcze bardziej pokochałam sposób, w jaki ta kobieta pisze. Jej styl przemawia do mnie i zmusza do sięgania po kolejne, coraz bardziej zwariowane powieści, które najpierw snuje w swojej głowie, a potem przelewa na papier.
Mały minus na start: tytuł. Choć nawiązuje do jednego konkretnego fragmentu w książce i brzmi intrygująco, to według mnie... średnio pasuje do całokształtu. Ale nie oceniajmy książki po tytule!
"Tyle książek i ani jednego człowieka, który by po nie sięgnął!"

Kopalnia, wolność i łamanie języka
Przechodząc do rzeczy: to opowieść o Celaenie. Nie pytajcie mnie, jak poprawnie czytać to imię – pewnie jak większość z Was, łamię sobie na nim język! To młoda zabójczyni, która rok temu trafiła za karę do kopalni w Endovier. Jak można wywnioskować, nie były to wakacje w SPA. I tu zaczyna się akcja: Celaena trafia na "wolność". Dlaczego w cudzysłowie? Bo w zamian za uwolnienie musi wziąć udział w morderczym turnieju. Ale szczegóły musicie odkryć sami.
"Światło i mrok. Życie i śmierć. Gdzie jest moje miejsce?"
Lista obecności: Błazen i Gęś
Jak już kiedyś wspominałam, w absolutnie każdej książce są takie osoby, przez które można dostać szewskiej pasji. Tutaj też ich nie zabrakło. Na pierwszy ogień idzie Cain. To osiłek, zadufany w sobie, bezmózgi żołnierz i przeciwnik Celaeny. Jedyne, co robi, to walczy (wcale nie tak dobrze, jak mu się wydaje) i rzuca głupkowate odzywki. No cóż, ktoś musi robić za błazna.
Druga gwiazda tego niechlubnego zestawienia to Kaltain. Próżna dwórka, która liczy na przychylność księcia. Taka "głupia gąska", która za koronę oddałaby wszystko, nawet szacunek do samej siebie.
"Najprawdziwszym złem na świecie są czyny człowieka."
Fenomen Maas
Prawdę mówiąc, nie wiem, jak autorka osiągnęła taki efekt. Teraz książek fantasy jest w bród i ciężko przyciągnąć uwagę czytelnika na dłużej. A jednak Sarah sprawiła, że ciągnie mnie do jej książek jak ćmę do światła. W czym tkwi sekret? Jest konkretna, tworzy niebanalnych bohaterów (główna bohaterka rzadko bywa irytująca, co jest dużym plusem!) i – co najważniejsze – wie, kiedy skończyć wątek, co sprawia, że ciągle wracamy do historii myślami.
Werdykt: Strzał w dziesiątkę (z małym "ale")
Sarah J. Maas z dnia na dzień przyciąga nowych fanów. Po trzeciej książce tej autorki uświadamiam sobie, że kluczem do sukcesu jest zmuszanie naszego mózgu do intensywnej pracy. Choć każda nowsza fantastyka zawiera w sobie cząstkę innych dzieł gatunku, ta wydaje się świeża i wciągająca.
Moja kobieca intuicja (która rzadko się myli!) podpowiedziała mi, że „Szklany tron” będzie strzałem w dziesiątkę – zarówno dla młodzieży, jak i dla dorosłych. Dodam Wam jednak w wielkiej tajemnicy (tylko ciii, mówię to Wam na ucho!), że spodziewałam się trochę lepszego wątku miłosnego. Ale to już Wy musicie ocenić, czy mam trochę racji, czy się mylę.

Sara Kałecka
Popkultura pod lupą. Łączę światy: od romantasy po literaturę faktu, od RPG po The Sims. Szczere opinie, które oszczędzą Twój czas i portfel.💰
Więcej o autorze
!["PYŁ" [Ostatni tom trylogii "SILOS] Hugh Howey](https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEgnioki9EQ7mjpbDgGRjl8oQWSfTc48RgQmrIhkV4HrRCxY8PkjmueEP4G_rxCzs7UYlZT1uUAQ_XCfbTK8esKskb9Wfa7o41zaPVJnKzvC5yZgQgUkBaOmbctATu9j8S0yTfxR_Yiyn53B/s640/80509085_2470876029897331_4180066453996699648_n.jpg)

Jeśli chodzi o Maas - znajduje się ona na mojej top liście ulubionych autorów, jej książki mogłabym brać w ciemno i wiem, że i tak się nie zawiodę ;) Po prostu ten styl jest genialny <3
OdpowiedzUsuńJeśli zaś chodzi o "Szklany tron", to powiem tak: pierwsze trzy tomy są niczym w porównaniu do czwartego i piątego, które po prostu rozwalają system *.* Jedyne, co pozostaje po ich przeczytaniu to coraz większa miłość do autorki i wielki głód w oczekiwaniu na kolejne tomy ;)
Tak więc cieszę się, że seria ci się podoba ;)
Pozdrawiam!
Książki bez tajemnic
Jest cudowna *-* nie mogę się doczekać aż chwycę następne tomy. Tak Maas to także jedna z moich top autorek ^^
UsuńPozdrawiam :)
Uwielbiam ACOTAR, ale "Szklany tron" średnio przypadł mi do gustu. Może ta książka spodobałaby mi się bardziej gdyby nie ten mało subtelny wątek miłosny. :D
OdpowiedzUsuńTak wątek miłosny faktycznie nie bardzo jej wyszedł :D
Usuń