"Zaczynałam jednak rozumieć, że życie to nie tyle twoja opowieść, co opowieść o tobie."
Bohaterka, która jest więźniem własnego umysłu
Aza to szesnastolatka o dość nietypowych „zainteresowaniach” – o ile można tak nazwać chorobę psychiczną. Ma tyczkowatą posturę, obsesyjne myśli i parę niefajnych nawyków (kto czytał, ten wie o co chodzi z palcem). Mimo że trudno się z nią utożsamić w 100%, jej postać fascynuje. Green pokazuje, że nasze myśli mogą być największą pułapką, z której nie da się po prostu wyjść drzwiami.
Dla równowagi mamy Daisy. To wieloletnia przyjaciółka Azy – wulkan energii i optymizmu. Daisy to zapalona fanka Star Wars, która pisze fanfiki o romansie Rey i Chewbakki (tak, dobrze czytacie). Dzięki temu jest „sławna” w pewnych kręgach internetu. Poznajemy ją głębiej dopiero w połowie książki, ale od razu zdobyła moją sympatię. Jest normalnością w szalonym świecie Azy.
"Każdy może na ciebie spojrzeć, lecz spotkanie kogoś, kto widzi ten sam świat co ty, jest zjawiskiem dość rzadkim."
Mam słabość do "skrzywdzonych chłopców"
Jednak umówmy się – żadna z dziewczyn nie skradła mojego serca tak, jak on. Davis. Mój absolutny ulubieniec. Mimo że jest synem miliardera, twardo stąpa po ziemi. Chyba muszę się przyznać do pewnej słabości: ilekroć spotykam w książkach skrzywdzonych przez życie chłopców, mam ochotę otoczyć ich bańką opiekuńczości (okej, może faktycznie coś ze mną nie tak, ale serce nie sługa!). Davis stracił matkę, ma gigantyczny problem z zaginionym ojcem i masę kasy, która wcale nie daje szczęścia. Mimo to radzi sobie z tym – przynajmniej powierzchownie – i jest cudownym bratem dla młodszego Noaha.
"Gdy kogoś tracisz, uświadamiasz sobie, że kiedyś stracisz wszystkich."
Lekka czy ciężka? Oto jest pytanie
To... dziwna książka. Trudno ją jednoznacznie zaklasyfikować. Z jednej strony to literatura młodzieżowa – jest liceum, jest wątek miłosny, jest zagadka kryminalna. Z drugiej strony – zawiera w sobie ciężar, który trudno udźwignąć. Opowiada o problemach zrozumiałych w pełni tylko dla garstki osób, które same zmagają się z podobnymi demonami. John Green ma pióro przepełnione emocjami. Czuć ten sześcioletni proces twórczy i walkę autora z własnymi myślami. Choć znam tylko ułamek jego twórczości (dwa filmy, dwie książki), ta pozycja wskakuje u mnie na drugie miejsce w rankingu najlepszych przeczytanych powieści.
Werdykt: Ideały nie istnieją
Reasumując, polecam tę książkę z całego serca. Jest niesamowita, choć bolesna. John Green odarł świat z lukru i pokazał, że ideały nie istnieją. Aza, Davis i Daisy to dowód na to, że można być "uszkodzonym", a mimo to próbować żyć, kochać i szukać (metaforycznych i dosłownych) żółwi.

Sara Kałecka
Popkultura pod lupą. Łączę światy: od romantasy po literaturę faktu, od RPG po The Sims. Szczere opinie, które oszczędzą Twój czas i portfel.💰
Więcej o autorze

![Konkurs z okazji 1,000 wejść! [ZAKOŃCZONY]](https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEiQDFu1whJZOm6-8uZuIcK9cn3dCztHC_pVqUOAW-rskbFUmIDnXMi-mHcsD8FOtvRPkmMUNfr3iPGEfsL61QcvHCJ6bIdfAbKyGhJvyWACQIgHlhyphenhyphenEbssDs3ZP_jfMz8CNauaLntIaFjc/s400/czerwona-krolowa-b-iext37873347.jpg)

Przeczytałam jak dotąd tylko jedną książkę tego autora, więc chętnie zapoznam się z tą pozycją. ;)
OdpowiedzUsuńCiekawa recenzja, co do książki to może kiedyś ją przeczytam ale nie mam pojęcia kiedy.
OdpowiedzUsuńPozdrawiam
https://ksiazki-czytamy.blogspot.com
Przeczytałam wszystkie poprzednie książki autora i podobała mi się najbardziej "Gwiazd naszych wina ", reszta była w miarę okej, ale nie na tyle że uwielbiam autora. Nie wiem czy po tę sięgnę.
OdpowiedzUsuńPrzeczytałam wszystkie poprzednie książki autora i podobała mi się najbardziej "Gwiazd naszych wina ", reszta była w miarę okej, ale nie na tyle że uwielbiam autora. Nie wiem czy po tę sięgnę.
OdpowiedzUsuńWłaśnie ją czytam, więc staram się nie sugerować się recenzjami, ale do Twojej mam zamiar wrócić, pozdrawiam ucztadladuszy.blogspot.com
OdpowiedzUsuńJa nie mogę się do autora przekonać. Może dlatego, że obejrzałam dwa filmy na podstawie jego książek i oba mi się nie podobały. Czuję, że to nie są książki dla mnie.
OdpowiedzUsuńCzytałam kilka książek tego autora i jedne mi się podobały a drugie nie. Chyba będę musiała sama przeczytać tą książkę żeby wyrobić własne zdanie.
OdpowiedzUsuńCzytałam tylko "Gwiazd Naszych Wina" tego autora ale może pora poczytać coś jeszcze. ;)
OdpowiedzUsuńPozdrawiam,
Luna Fisher
My się z Greenem za bardzo nie lubimy ale chyba dam mu kolejną szansę, przeczytałam sporo pozytywnych recenzji... może tym razem nie umrę z nudów ;)
OdpowiedzUsuńCo raz więcej ludzi zachwala tego autora i tą książkę. Może się skuszę by samej mieć możliwość zrecenzowania jej i posiadania swojej opinii?
OdpowiedzUsuńJa już ją mam i czeka w kolejce :)
OdpowiedzUsuńOstatnio dość głośno o tej książce, może kiedyś się skuszę. Na pewno warto :-)
OdpowiedzUsuńZ pewnością po nią sięgnę :D
OdpowiedzUsuńUwielbiam twórczość Greena, więc tę książkę przeczytam na milion procent <3
OdpowiedzUsuńMuszę być w odpowiednim nastroju, żeby czytać Greena :) ale po Twojej recenzji dopisuję tę pozycję do listy :)
OdpowiedzUsuńBook Beast Blog
Mimo tego, że nie przepadam za Greenem, planuję przeczytac tę książkę :)
OdpowiedzUsuńDominika z Zaczytana D