Mag zamieniony w bestię
Fabuła tego konkretnego tomu skupia się na postaci Eorasa. To młody adept magii, który ma, delikatnie mówiąc, pecha. Przez totalny przypadek zostaje przemieniony w wilkołaka. Jakby tego było mało, jego tropem podąża Salandar – słynny i bezwzględny łowca wilkołaków. W tym miejscu zaczyna się nasza przygoda (i ucieczka). Zasady gry nie są skomplikowane, choć na początku troszkę nie ogarniałam. Szybko jednak wpadłam w rytm. Do komiksu dołączona jest karta postaci (gdzie zapisujemy statystyki i ekwipunek) oraz specjalny krążek z liczbami, którym kręcimy podczas walk, aby określić siłę ataku. To taki zamiennik kostek do gry, który sprawdza się świetnie.
Do siedmiu razy sztuka
Od momentu otwarcia pierwszej strony, musiałam podejmować wybory, które teoretycznie miały doprowadzić mnie do zwycięstwa. Rzeczywistość zweryfikowała moje umiejętności stratega.
Oczywiście, nie jest to tak łatwe, jak się spodziewałam. Nie dotarłam do końca za pierwszym razem. Ani za drugim. No dobra, przyznam się bez bicia: grałam łącznie z siedem razy. Dopiero za siódmym podejściem udało mi się dociągnąć tę historię do szczęśliwego finału.
Przyznaję, że za trzecim razem już się ociupinkę zdenerwowałam. Musiałam zmienić taktykę. Dla ułatwienia swojej marnej sytuacji, zaczęłam zapisywać sobie numerki kadrów, do których się udawałam, żeby stworzyć mapę i się nie zgubić. To pomogło. Gra ma wiele możliwych zakończeń, a mnie udało się odkryć na razie jedno – to zwycięskie.
Pazury na okładce
Wizualnie komiks robi dobre wrażenie. Zaintrygowała mnie okładka z motywem przecięcia pazurami – wygląda to naprawdę oryginalnie. Ogromnym plusem jest twarda oprawa, która w przypadku komiksu paragrafowego (który ciągle kartkujemy w tę i we w tę) jest koniecznością. W środku znajdziemy kreskę, która może nie jest wybitnym dziełem sztuki, ale miała w sobie to coś. Pasowała do klimatu dark fantasy i była czytelna, co w grze jest kluczowe.
Werdykt: Niezły trening cierpliwości
Reasumując, świetnie bawiłam się podczas gry, mimo momentów irytacji (które są częścią zabawy!). Gra w komiks paragrafowy to ciekawe doświadczenie – nie wymaga skomplikowanych przygotowań, a jedynie skupienia i wyobraźni. To fajna odskocznia od tradycyjnych książek. Polecam każdemu, niezależnie od wieku, kto ma ochotę na coś mniej konwencjonalnego. Sprawdźcie, czy Wy przetrwacie starcie z łowcą szybciej niż ja!

Sara Kałecka
Popkultura pod lupą. Łączę światy: od romantasy po literaturę faktu, od RPG po The Sims. Szczere opinie, które oszczędzą Twój czas i portfel.💰
Więcej o autorze


!["PYŁ" [Ostatni tom trylogii "SILOS] Hugh Howey](https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEgnioki9EQ7mjpbDgGRjl8oQWSfTc48RgQmrIhkV4HrRCxY8PkjmueEP4G_rxCzs7UYlZT1uUAQ_XCfbTK8esKskb9Wfa7o41zaPVJnKzvC5yZgQgUkBaOmbctATu9j8S0yTfxR_Yiyn53B/s640/80509085_2470876029897331_4180066453996699648_n.jpg)



![[KU UPADKOWI LITERATURY WSPÓŁCZESNEJ] "Nasze Perseidy" Layla Wheldon](https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEivPyQ3ia_OZCQP0NbJ4OzqIYWJmydX-epa4Ka3AZS15gZdT0oQQhgUpO4-_VDYyui7B_6VPfnhyphenhyphenms_N_HXC7rfVBjeC05vw8_UCpk2pVXiMQupYDcsom89jEc2rOwEqyYEq-mVm07g9aLqfzZzjazsWt6ZUZunAoBroxz_potl9lPBCcwqJk9hSaXdbv44/w640-h480/1000053064.png)
Komentarze: