"Dopiero wtedy, kiedy byłam na krawędzi życia i śmierci, zrozumiałam jak wiele mogłam stracić. Jak kruche jest ludzkie życie."
Kanapka z gównem
Główna bohaterka, Livia, przechodzi przez piekło. Wypadek na lotnisku nie tylko mocno ją poturbował fizycznie (ma poparzone całe plecy i kark), ale też odebrał jej coś, co uważała za swój atut – znaczną część ukochanych włosów. Ale rany fizyczne to tylko wierzchołek góry lodowej. Trauma nie daje jej spać, a ból jest nie do zniesienia. Obserwujemy jej wahania nastrojów, napady paniki i momenty, w których odrzuca bliskich. Gdzieś kiedyś przeczytałam trafne stwierdzenie, że „każdy ma swoją kanapkę z gównem”, którą musi zjeść. Livia trafiła na naprawdę sporą porcję. Jej cierpienie jest namacalne i autentyczne.
Cudowna przemiana dupka
Na drugim biegunie mamy Jamesa. Pamiętacie go jako aroganckiego i wkurzającego dupka? Możecie o tym zapomnieć. James zmienił się nie do poznania. Stał się przyzwoitym, odpowiedzialnym i kochającym mężczyzną. Od początku podejrzewałam, że to właśnie on przejdzie największą metamorfozę (bo w literaturze to ci najbardziej złośliwi zazwyczaj ewoluują najmocniej), ale i tak byłam pod ogromnym wrażeniem. Jego postawa w obliczu tragedii Livii jest godna podziwu.
"Lecz ty nigdy nie będziesz sama, będę z tobą od zmierzchu do świtu...
Skarbie, jestem przy tobie.
Będę cię trzymał, gdy będzie źle.
Będę z tobą od zmierzchu do świtu.
Będę z tobą od zmierzchu do świtu.
Skarbie, jestem przy tobie ..." - James śpiewał swoim głębokim głosem, a te słowa przenikały każdy zakamarek mojej duszy."
Mniej seksu, więcej emocji
Ta historia najpierw skradła moje serce, potem je poturbowała, a na końcu posklejała – tylko po to, by upewnić się, że ma mnie w garści. Co ciekawe, w tym tomie autorka odeszła od typowego erotyku. Zamiast dzikich scen łóżkowych, skupiła się na:
Metamorfozie bohaterów,
Walce z traumą,
Budowaniu bliskości emocjonalnej. Za często seksu tu nie uświadczymy, ale był to zabieg celowy i bardzo trafny. Dzięki temu książka zyskała na głębi. Widzimy ludzi, którzy niemal się stracili i teraz uczą się żyć na nowo.
Taniec na okładce
Wizualnie – okładka jest po prostu ładna i estetyczna. Co ważne, pokazuje taniec (motyw przewodni), a nie samą seksualność. Nie ma tu roznegliżowanych klat, jest za to pasja i stonowana kolorystyka, co idealnie pasuje do nieco spokojniejszego, bardziej refleksyjnego tonu tej części.
Werdykt: Cisza przed burzą
Reasumując, czytało się to błyskawicznie – zupełnie jakby zamiast czytania oglądało się film. Powieść przeszła na spokojny, delikatny ton, ale mam przeczucie, że to tylko cisza przed burzą. Ten tom na pewno nie jest końcem emocji. Jestem przekonana, że autorka w trzeciej części powali nas na kolana. Zżyłam się z Livią i Jamesem i gorąco polecam tę historię każdemu, kto szuka w romansach czegoś więcej niż tylko fizyczności.

Sara Kałecka
Popkultura pod lupą. Łączę światy: od romantasy po literaturę faktu, od RPG po The Sims. Szczere opinie, które oszczędzą Twój czas i portfel.💰
Więcej o autorze

!["PYŁ" [Ostatni tom trylogii "SILOS] Hugh Howey](https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEgnioki9EQ7mjpbDgGRjl8oQWSfTc48RgQmrIhkV4HrRCxY8PkjmueEP4G_rxCzs7UYlZT1uUAQ_XCfbTK8esKskb9Wfa7o41zaPVJnKzvC5yZgQgUkBaOmbctATu9j8S0yTfxR_Yiyn53B/s640/80509085_2470876029897331_4180066453996699648_n.jpg)

Komentarze: