"Jako mężczyzna pragnąłem mieć kobietę, która będzie mi partnerką, przyjaciółką i kochanką.Nie wierzyłem, że można te trzy cechy znaleźć w jednej osobie."
Gbur o gołębim sercu
Jason Parker to postać, którą polubiłam od pierwszego akapitu. To typowy gburowaty facet, który wybrał życie w samotności, w środku lasu. Uciekł z wygodnego życia w Cleveland, by zdusić w sobie żal i pretensje do świata. Nie jest jednak tak zupełnie sam – towarzyszą mu dwa dorosłe psy i banda szczeniaków (co już na starcie dodaje mu punktów sympatii). To bohater, którego transformację obserwujemy z zapartym tchem. Przy bliższym poznaniu, tytułowy Drwal okazuje się facetem idealnym i materiałem na świetnego przyjaciela. Jego "odkwitanie" to jeden z najmocniejszych punktów powieści.
"Wszystko inne, co w niej odkryłem, dostałem w pakiecie. Emocjonalny rollercoaster gratis."
Karierowiczka z problemami
Jego przeciwieństwem jest Samantha Crow. To młoda, dosyć natrętna dziennikarka z Nowego Jorku, która za wszelką cenę chce wspiąć się po szczeblach kariery. Gdyby nie jej wrodzona dociekliwość, nigdy nie spotkałaby Jasona, a jej życie (które tylko pozornie jest idealne i beztroskie) nie uległoby zmianie. Sam to postać skomplikowana. Dźwiga spory bagaż doświadczeń i radzi sobie, jak może, choć jej sytuacja jest beznadziejna. Mimo tej autentyczności lubiłam ją nieco mniej niż Jasona. Niektóre jej zachowania były irytujące i mogą wzbudzać w Was lekką niechęć.
Mało, mało, MAŁO!
Z całą pewnością mogę stwierdzić, że ta książka jest dosyć nietypowa na tle dotychczasowej twórczości Haner. Co mnie najbardziej boli? Długość. Jest stanowczo za krótka! To jednotomówka, którą pochłonęłam błyskawicznie, czując ogromny niedosyt. Autorka zrobiła przeogromny progres warsztatowy. Pióro jest lekkie, a dialogi naturalne. Choć to literatura kobieca, seksu nie ma tu zbyt wiele, co jest ogromnym plusem. Sceny erotyczne są napisane ze smakiem, nie żenują, a autorka kładzie nacisk przede wszystkim na fabułę i rozwój uczuć. Oczywiście, jak na Królową Dramatu przystało, zwrotów akcji nie brakuje.
"Jeszcze jedno słowo, a będziesz biegła za autem."
Koniec z gołymi klatami
O okładce myślałam długo przed premierą i muszę przyznać: rzeczywistość przerosła wyobrażenia. Cieszę się, że (chyba) skończyła się moda na gołe klaty. Oprawa jest tajemnicza, zmysłowa i estetyczna. Choć moją ulubioną okładką autorki pozostaje ta z „Zapomnij o mnie”, to „Drwal” prezentuje się naprawdę godnie i przyciąga wzrok.
Werdykt: Nietypowy romans
Reasumując, „Drwal” to szybka, ale bardzo dobra lektura. Widać, że autorka dojrzała literacko – bohaterowie są wiarygodni, ludzcy i popełniają błędy. To pozycja obowiązkowa dla fanek gatunku, które szukają czegoś więcej niż tylko scen łóżkowych. Szczerze polecam jako idealną odskocznię na jeden czy dwa wieczory. Uprzedzam tylko: będziecie chcieli więcej.

Sara Kałecka
Popkultura pod lupą. Łączę światy: od romantasy po literaturę faktu, od RPG po The Sims. Szczere opinie, które oszczędzą Twój czas i portfel.💰
Więcej o autorze

Komentarze: